Jedynie prawda jest ciekawa


Tydzień, który zmienił Trumpa

15.04.2017

"Prezydent USA Donald Trump w mijającym tygodniu zmienił stanowisko w kluczowych sprawach" - wskazują amerykańscy komentatorzy. Jego odejście od platformy wyborczej jest - według mediów - zwycięstwem pragmatycznego, bardziej umiarkowanego skrzydła Białego Domu.

Wolta Trumpa w porównaniu z jego platformą wyborczą jest szczególnie uderzająca w polityce zagranicznej. Na przykład NATO, które podczas kampanii wyborczej było "anachroniczne i przestarzałe", w mijającym tygodniu stało się według Trumpa "fundamentem bezpieczeństwa". Jeszcze na początku kwietnia sekretarz stanu Rex Tillerson i ambasador USA przy ONZ Nikki Haley twierdzili, że reżim prezydenta Syrii Baszara el-Asada ma realną władzę, a zmiana rządów w Syrii nie jest na liście priorytetów Waszyngtonu. 

W kilka dni później prezydent Trump podjął decyzję o ataku rakietowym na syryjską bazę wojskową Al-Szajrat. Była to reakcja na atak chemiczny na opanowaną przez rebeliantów miejscowość Chan Szajchun na północnym zachodzie Syrii, w wyniku którego zginęło co najmniej 86 osób, w tym 30 dzieci. Podczas kampanii wyborczej prezydent Rosji Władimir Putin był "wielkim przywódcą", a stał się partnerem "zwierzęcia", jakim - zdaniem Trumpa - jest syryjski dyktator, a Rosja krajem, z którym "Stany Zjednoczone nie mogą się dogadać". 

Jeszcze 4 kwietnia Trump podkreślał, że "jest prezydentem Stanów Zjednoczonych, a nie prezydentem świata", aby w ciągu następnych 10 dni zdecydować o ataku na syryjską bazę i zrzuceniu najpotężniejszej bomby konwencjonalnej w amerykańskim arsenale bojowym na jaskinie i tunele tzw. Państwa Islamskiego (IS) w Afganistanie. W ataku według afgańskiego ministerstwa obrony zginęło co najmniej 36 bojowników IS. Podczas kampanii wyborczej Trump zapowiedział, że pierwszego dnia po zaprzysiężeniu napiętnuje Chiny mianem "manipulatora walutowego", aby w kilka dni później po "fantastycznym spotkaniu" z chińskim przywódcą Xi Jinpingiem w swojej rezydencji w Mar-a-Lago na Florydzie dojść do wniosku, że Chiny już "nie manipulują walutą". Podobnie w odniesieniu do układu NAFTA o wolnym handlu między Stanami Zjednoczonymi, Kanadą i Meksykiem; Trump nie mówi już, że "jest to gwałt na Ameryce" i "największa kradzież w historii". 

Paul Waldman, ekspert liberalnego think tanku The American Prospect na łamach niechętnego Trumpowi dziennika "The Washington Post" dostrzega, że odejście prezydenta od platformy wyborczej jest widoczne nie tylko w polityce zagranicznej, ale także w niektórych kwestiach wewnętrznych. I tak Trump ostatnio polubił Janet Yellen, prezes Banku Rezerw Federalnych (Fed), czyli banku centralnego USA i może nawet nominować ją na następną kadencję, jeśli Yellen utrzyma stopy procentowe na niskim poziomie, za co ją krytykował w okresie rządów poprzedniego prezydenta Baracka Obamy. Trump - w czasie kampanii wyborczej zwolennik ograniczenia roli rządu federalnego w gospodarce - jako prezydent uznał jednak, że promujący tanimi kredytami rządowymi export - import bank powinien kontynuować swoją działalność. 

Prezydent, który zapowiadał radykalne "odchudzenie administracji" i "zamroził" liczbę federalnych etatów, obecnie zniósł wprowadzony przez siebie zakaz zatrudniania. Nie wszyscy są zadowoleni z tej ostatniej transformacji poglądów Trumpa. Konserwatywna publicystka Ann Coulter w prawicowym portalu Breitbart News nazwała atak na syryjską bazę lotnictwa "niemoralną awanturą, która jest pogwałceniem każdej obietnicy wyborczej i może pogrzebać prezydenturę Trumpa". Przyczyny tych licznych ostatnio wolt prezydenta są proste - wskazuje Paul Waldman w piątek w "The Washington Post". "Oto jak to działa: Kandydat Trump składa różnego rodzaju obietnice radykalnej zmiany, rozwalenia całego systemu, wkroczenia do Waszyngtonu i jego przebudowy od góry do dołu. Większość z tych rzeczy, które obiecuje, nie mają sensu, są spowodowane niewiedzą, jednak żaden z jego doradców nie trudzi się, aby mu o tym powiedzieć. Zresztą, jaki to wtedy miałoby sens" - analizuje Waldman. "Teraz jednak - wyjaśnia ekspert - sytuacja jest odmienna, bo Trump już nie składa zobowiązań, ale rządzi krajem. Dlatego, jak pojawi się któreś z tych zagadnień, jest spora szansa, że ktoś powie +Panie Prezydencie, wydaje mi się, że to wyjątkowo zły pomysł+, a Trump, który zbytnio nie dba o istotę tego wszystkiego, w rezultacie zmienia stanowisko" - zauważa Waldman. 

Takiej koncepcji "stażu w miejscu pracy" jako głównej przyczyny ostatnich zwrotów Trumpa, w niektórych przypadkach o 180 stopni, dziennikarze konserwatywnego "The Wall Street Journal" przeciwstawiają bardziej wyrafinowane, chociaż tylko z pozoru odmienne, wyjaśnienie przemiany Trumpa w bardziej "konwencjonalnego" polityka. "Zbliżenie się Trumpa do bardziej pragmatycznego skrzydła jego administracji, wpływ byłych szefów prywatnego biznesu, którzy są obecnie członkami jego gabinetu, i w końcu kojący wpływ jego córki Ivanki i zięcia Jareda Kushnera, piastujących teraz oficjalne stanowiska w Białym Domu, spowodował, że stanowisko Trumpa w dziedzinie polityki zagranicznej i gospodarczej jest bliższe tradycyjnym poglądom waszyngtońskiego establishmentu politycznego" - czytamy w "WSJ".

Zdaniem większości komentatorów właśnie wzrost wpływów pragmatycznego, związanego z biznesem skrzydła Białego Domu spowodował, że Steve Bannon - doradca strategiczny prezydenta, główny populistyczny ideolog administracji i dla amerykańskiej lewicy ucieleśnienie wszelkiego zła - popadł ostatnio w niełaskę. Według konserwatywnego komentatora "The Washington Post" Charlesa Krauthammera niezależnie od tego, jakie były przyczyny zmiany stanowiska przez Trumpa, była to "dobra zmiana". Publicysta dowodzi, że decyzja o ataku na syryjską bazę lotniczą była amerykańskim "przesłaniem dla całego świata". "Abdykacja Ameryki się skończyła!", "Koniec chodzenia we śnie. Ameryka powróciła" - pisze Krauthammer. "Obama potrzebował 10 miesięcy, aby zdecydować, co zrobić w Afganistanie. Trump potrzebował 63 godzin, aby ukarać Asada za jego obłudne użycie broni chemicznej" - wskazuje publicysta. 

Przy czym zastrzega, że nie oznacza to, iż ta "dobra zmiana" jest na dobre. "Prezydent, który uważa nieprzewidywalność za cnotę, równie dobrze może znów zmienić kurs" - ostrzega na koniec Krauthammer.

kk/PAP

[fot. EPA/PAP]

Warto poczytać

  1. 20.08.2018

    "Rany nie przedawniają się". Papież wyraził skruchę za pedofilię w Kościele

  2. asia-argento-20082018 20.08.2018

    Istny paradoks. Liderka ruchu #MeToo oskarżona o napaść na tle seksualnym

    Aktorka Asia Argento jest jedną z pierwszych kobiet, która publicznie wyznała, iż swego czasu stała się ofiarą zgwałcenia dokonanego przez filmowego producenta Harveya Weinsteina

  3. jack19082018 19.08.2018

    Nie chciał upiec tortu homoseksualistom, znów stanie przed sądem

    Właściciel piekarni Masterpiece Cakeshop parę lat temu stał się najsłynniejszym piekarzem w USA. Powodem była jego odmowa upieczenia tortu na homoseksualne wesele

  4. indie-powodz-19082018 19.08.2018

    Tragiczny bilans indyjskich powodzi. Prawie 400 ofiar śmiertelnych

    Liczba ludzi, którzy zginęli w południowo-zachodnim indyjskim stanie Kerala od początku sezonu monsunowego, czyli od końca maja, wzrosła do 357 - podały w niedzielę władze lokalne. W tym 33 osoby zmarły w ciągu ostatniej doby

  5. izrael-granica-19082018 19.08.2018

    Protesty Palestyńczyków zbyt kłopotliwe? Izrael zamyka przejście graniczne

    Izrael zamknął w niedzielę przejście graniczne ze Strefą Gazy w Erezie, jedyne dostępne dla zwykłych ludzi, z powodu odbywających się wzdłuż granicy palestyńskich manifestacji - podaje agencja AFP, powołując się na źródła we władzach Izraela

  6. wenezualescy-uchodzcy-19082018 19.08.2018

    Zaatakowano obóz dla uchodźców z Wenezueli. Powodem zemsta

    Grupy mieszkańców miasta Pacaraima w północnej Brazylii zaatakowały w sobotę dwa prowizoryczne obozy dla uchodźców z Wenezueli. Jak poinformowały lokalne media, był to odwet za rzekome pobicie dzień wcześniej przez Wenezuelczyków miejscowego sklepikarza

  7. 1270zadworze 18.08.2018

    W Zadwórzu pod Lwowem oddano hołd bohaterom bitwy z 1920 r., zwanej polskimi Termopilami

    Polskim bohaterom bitwy, którzy w sierpniu 1920 r. podjęli walkę z wielokrotnie silniejszą konnicą Siemiona Budionnego, oddano w sobotę hołd w Zadwórzu koło Lwowa. Uroczystość z udziałem m.in. weteranów II wojny światowej i opozycjonistów PRL-u odbyła się przy mogiłach żołnierzy.

  8. 1270putinnaslubie 18.08.2018

    Szefowa austriackiego MSZ zaprosiła na ślub... Putina

    Prezydent Rosji Władimir Putin przyleciał w sobotę do Austrii jako jeden z gości zaproszonych na ślub austriackiej minister spraw zagranicznych Karin Kneissl. Po uroczystości udał się do Niemiec na spotkanie z kanclerz Angelą Merkel.

CS158fotoMINI

Czas Stefczyka 158/2018

PDF (16,14 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook