Jedynie prawda jest ciekawa


Tragiczne zaniedbanie przy ewakuacji? „Żadnej pomocy nie było”

25.07.2018
grecjapozar25072018
Tragiczne zaniedbanie przy ewakuacji? „Żadnej pomocy nie było”

– Nie było zorganizowanej ewakuacji. Wszyscy uciekali w popłochu – tak relacjonował w rozmowie z portalem tvp.info pan Jarosław, który stracił w pożarze w Grecji żonę i syna.

Według polskiego turysty obsługa hotelowa nie poinformowała gości o zbliżającym się niebezpieczeństwie, a sama ewakuacja była chaotyczna i miała niezorganizowany przebieg.

Nie poinformowano nas o zagrożeniu pożarem. Wyszedłem z hotelu, patrzę, a już w powietrzu unoszą się płonące strzępy. Spytałem na recepcji, co się dzieje, a pracownik powiedział: „Nic, nic, nic”. Mówię, że się pali. Cały hotel zaczął się palić. Kazano nam uciekać w ostatniej chwili – powiedział.

Nie było zorganizowanej ewakuacji. Wszyscy uciekali w popłochu. Pomocy żadnej nie było. Pomoc dopiero przyszła po trzech godzinach, już po pożarze, jak się uspokoiło – wskazał.

Pan Jarosław nakłonił żonę, aby wraz z dzieckiem ewakuowała się łodzią. On sam się już nie zmieścił. „Żona z dzieckiem wsiadła do łodzi, ja nie zmieściłem się. Widziałem, jak odpływają. Byłem szczęśliwy, że się uratują”.

Niestety łódź zatonęła i nikt z pasażerów nie zdołał się uratować.

Liczba ofiar pożarów szalejących w Grecji wynosi już 76 osób, natomiast 188 zostało rannych. Lokalne władze obawiają się, że ilość poszkodowanych może być jeszcze większa. Wciąż trwają poszukiwania zaginionych osób.

rh/tvp.info

Fot: PAP/EPA/ALEXANDROS VLACHOS

Wiadomości z kraju

więcej
CS158fotoMINI

Czas Stefczyka 158/2018

PDF (16,14 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook