Jedynie prawda jest ciekawa


Spada poparcie dla Clinton po wznowieniu śledztwa przez FBI

01.11.2016

Kandydatka Demokratów na prezydenta USA Hillary Clinton zapewniła w poniedziałek, że FBI nie znajdzie nic kompromitującego w nowych mailach, które skłoniły agencję do wznowienia dochodzenia ws. jej prywatnego serwera pocztowego.

Na tydzień przed wyborami prezydenckimi Clinton prowadzi w poniedziałek kampanię w Ohio - jednym z kluczowych stanów wahadłowych. Demokratka starała się minimalizować szkody, jakie jej kampanii wyrządziła w piątek wiadomość o wznowieniu przez FBI dochodzenia w sprawie używania przez nią prywatnego serwera pocztowego, gdy była sekretarzem stanu USA w latach 2009-13. "Nie szukam usprawiedliwienia. To był błąd, którego żałuję" - powiedziała Clinton. Wyraziła przekonanie, że nowe maile, do których dotarła FBI, nie zmienią decyzji agencji z lipca, gdy dyrektor FBI James Comey ogłosił, że choć Clinton dopuściła się "skrajnego niedbalstwa", to nie złamała jednak prawa i nie zasługuje na postawienie jej formalnych zarzutów. "Jestem pewna, że dojdą do tego samego wniosku co wówczas" - powiedziała. 

W piątek dyrektor FBI wstrząsnął kampanią faworytki w wyścigu do Białego Domu, informując w krótkim liście do Kongresu o wznowieniu dochodzenia ws. maili Clinton. Poinformował, że przy okazji innego dochodzenia agencja dotarła do nowych maili, które "mogą mieć związek" z zamkniętym w lipcu dochodzeniem ws. Clinton. W poniedziałek agencja rozpoczęła ich analizę pod kątem tego, czy zawierają tajne informacje. Nie wiadomo jednak, czy uda się ją zakończyć do dnia wyborów - 8 listopada. Media, powołując się na anonimowe źródła, podały, że chodzi o tysiące maili znalezionych na komputerze należącym do męża najbliższej współpracowniczki Clinton Humy Abedin - byłego kongresmena Anthony'ego Weinera, podejrzanego o wysyłanie nieprzyzwoitych maili do nieletniej dziewczynki. Abedin i Weiner są w separacji od sierpnia. Clinton przyznała w poniedziałek, że FBI "chce zbadać maile jednego z członków jej ekipy", ale nie potwierdziła, że chodzi o Abedin. Dziennikarze zauważyli, że od trzech dni Abedin, która dotychczas nie zostawiała Clinton na krok, nie towarzyszy kandydatce Demokratów w kampanii. 

Tymczasem nie milknie debata na temat tego, czy Comey postąpił słusznie informując o wznowieniu dochodzenia na 11 dni przed wyborami. Zwłaszcza, że mówiąc o wznowieniu śledztwa, nie podał żadnych szczegółów i nie powiedział, co w tych mailach się znajduje; co więcej sam przyznał, że mogą one okazać się nieważne dla sprawy. Liberalni komentatorzy oraz anonimowi przedstawiciele ministerstwa sprawiedliwości zwracają uwagę, że Comey, Republikanin nominowany na dyrektora FBI przez prezydenta Baracka Obamę, zerwał z wieloletnią praktyką obowiązującą w Departamencie Sprawiedliwości, by nie komentować trwających dochodzeń, ani nie podejmować żadnych działań, które mogą wpłynąć na wybory. Comey znalazł się w ogniu krytyki ze strony obozu zwolenników Demokratki, którzy uważają, że dyrektor FBI wmieszał się w demokratyczny proces wyborczy, bo dostarczył amunicji jej krytykom, rzucając na nią na 10 dni przed wyborami niejasne podejrzenia bez podania konkretów. Dyrektora FBI gorąco chwalą natomiast Republikanie. 

W lipcu ostro krytykowali go, gdy zamknął śledztwo bez postawienia Clinton zarzutów. Rzecznik Białego Domu Josh Earnest powiedział w poniedziałek, że "nie będzie ani krytykować, ani chwalić dyrektora Comey'a". Zapewnił, że Obama wciąż ma do niego pełne zaufanie. "Prezydent Obama nie uważa, że dyrektor Comey próbował wpłynąć na wynik wyborów" - powiedział Earnest. Przyznał jednocześnie, że istnieje "stara tradycja", by unikać publicznych komentarzy na temat trwających dochodzeń.Przewaga kandydatki Demokratów do fotela prezydenckiego Hillary Clinton nad jej republikańskim rywalem Donaldem Trumpem zmalała do 5 proc. - wynika z opublikowanego w poniedziałek sondażu pracowni Ipsos przygotowanego na zlecenie agencji Reutera. Sondaż wskazuje, że 44 proc. ankietowanych zamierza zagłosować na Clinton, podczas gdy 39 proc. deklaruje oddanie głosu na Trumpa, jeśli miałoby wybierać tylko między nimi. 

W poprzednim badaniu pracowni Ipsos/Reuters, którego wyniki przedstawiono w ubiegły czwartek, a zatem na dzień przed ogłoszeniem przez dyrektora FBI Jamesa Comeya, że Federalne Biuro Śledcze wznawia dochodzenie w sprawie używania przez Clinton prywatnego serwera pocztowego, gdy była sekretarzem stanu USA, przewaga b. pierwszej damy nad Trumpem wynosiła 6 proc. Inne sondaże - zauważa Reuters - wskazują na jeszcze większe straty w prowadzeniu przez Clinton. Zgodnie z danymi opublikowanymi przez chicagowski ośrodek "Real Clear Politics", który gromadzi, analizuje i wyprowadza średnie ze wszystkich sondaży przeprowadzanych w kampanii prezydenckiej w USA, kandydatka Demokratów, która jeszcze w piątek mogła się pochwalić przewagą nad swym republikańskim rywalem na poziomie 4,6 proc., w poniedziałek wyprzedzała go o zaledwie 2,5 proc. 

W równolegle przeprowadzonym badaniu pracowni Ipsos, które uwzględniło wszystkich kandydatów, a nie tylko przedstawiciela GOP i Partii Demokratycznej, różnica między poparciem dla Clinton (43 proc.) i dla Trumpa (37 proc.) wyniosła 6 proc. na korzyść tej pierwszej. Kandydat libertarianów Gary Johnson uzyskał tutaj 6 proc. poparcia, zaś kandydatka Zielonych Jill Stein - 1 proc. Badania Ipsos/Reuters zostały przeprowadzone online, wyłącznie po angielsku, w 50 stanach, w dniach 26-30 października. Zakładają one, że wyborach prezydenckich 8 listopada weźmie udział 60 proc. uprawnionych do głosowania. Wciąż nie wiadomo, jak najnowsza odsłona afery mailowej wpłynie ostatecznie na zachowanie wyborców. Sondaże wskazują jednoznacznie, że informacja o korzystanie przez Clinton z prywatnego serwera przy prowadzeniu korespondencji wagi państwowej, osłabiła jej pozycję startową. 

Z opublikowanego w niedzielę sondażu Washington Post/ABC wynikało, że przewaga Clinton nad Trumpem w ciągu tygodnia zmniejszyła się z 12 do zaledwie 1 punktu procentowego. Sondaż przeprowadzano od wtorku do piątku włącznie, czyli do dnia, gdy FBI ogłosiło, że weszło w posiadanie nowych maili, które musi zbadać. Niewykluczone, że afera mailowa Clinton mogła wpłynąć na deklaracje ankietowanych. Z sondażu wynikało, że na Clinton chciałoby głosować 46 proc. wyborców, na Trumpa - 45 proc., kandydata Partii Libertariańskiej Gary'ego Johnsona - 4 proc., a na Jill Stein z Partii Zielonych - 2 proc.

kk/PAP

[fot. EPA/PAP]

Warto poczytać

  1. asia-argento-20082018 20.08.2018

    Istny paradoks. Liderka ruchu #MeToo oskarżona o napaść na tle seksualnym

    Aktorka Asia Argento jest jedną z pierwszych kobiet, która publicznie wyznała, iż swego czasu stała się ofiarą zgwałcenia dokonanego przez filmowego producenta Harveya Weinsteina

  2. indie-powodz-19082018 19.08.2018

    Tragiczny bilans indyjskich powodzi. Prawie 400 ofiar śmiertelnych

    Liczba ludzi, którzy zginęli w południowo-zachodnim indyjskim stanie Kerala od początku sezonu monsunowego, czyli od końca maja, wzrosła do 357 - podały w niedzielę władze lokalne. W tym 33 osoby zmarły w ciągu ostatniej doby

  3. izrael-granica-19082018 19.08.2018

    Protesty Palestyńczyków zbyt kłopotliwe? Izrael zamyka przejście graniczne

    Izrael zamknął w niedzielę przejście graniczne ze Strefą Gazy w Erezie, jedyne dostępne dla zwykłych ludzi, z powodu odbywających się wzdłuż granicy palestyńskich manifestacji - podaje agencja AFP, powołując się na źródła we władzach Izraela

  4. wenezualescy-uchodzcy-19082018 19.08.2018

    Zaatakowano obóz dla uchodźców z Wenezueli. Powodem zemsta

    Grupy mieszkańców miasta Pacaraima w północnej Brazylii zaatakowały w sobotę dwa prowizoryczne obozy dla uchodźców z Wenezueli. Jak poinformowały lokalne media, był to odwet za rzekome pobicie dzień wcześniej przez Wenezuelczyków miejscowego sklepikarza

  5. 1270zadworze 18.08.2018

    W Zadwórzu pod Lwowem oddano hołd bohaterom bitwy z 1920 r., zwanej polskimi Termopilami

    Polskim bohaterom bitwy, którzy w sierpniu 1920 r. podjęli walkę z wielokrotnie silniejszą konnicą Siemiona Budionnego, oddano w sobotę hołd w Zadwórzu koło Lwowa. Uroczystość z udziałem m.in. weteranów II wojny światowej i opozycjonistów PRL-u odbyła się przy mogiłach żołnierzy.

  6. 1270kofiannan 18.08.2018

    Zmarł Kofi Annan - b. sekretarz generalny ONZ, laureat pokojowego Nobla

    W wieku 80 lat po krótkiej chorobie zmarł w sobotę ghański polityk Kofi Annan, były sekretarz generalny ONZ i laureat Pokojowej Nagrody Nobla - poinformowała założona przez niego fundacja wraz z rodziną zmarłego.

CS158fotoMINI

Czas Stefczyka 158/2018

PDF (16,14 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook