Jedynie prawda jest ciekawa


Prezydent Trump: USA wypowiadają paryskie porozumienie klimatyczne!

02.06.2017

- Prezydent Donald Trump ogłosił w czwartek wycofanie USA z uzupełniającego ramową konwencję Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu porozumienia paryskiego, które wymaga od Stanów Zjednoczonych ograniczenia emisji gazów cieplarnianych.

"Poczynając od dzisiaj USA całkowicie wstrzymują wprowadzanie w życie niewiążącego porozumienia
paryskiego oraz drakońskich finansowych i gospodarczych obciążeń, jakie umowa ta nakłada na nasz
kraj" - powiedział Trump występując w Ogrodzie Różanym Białego Domu. 

"Zatem wycofujemy się (z porozumienia), ale rozpoczniemy negocjacje i zobaczymy, czy będziemy mogli
osiągnąć porozumienie uczciwe. Jeśli możemy (to zrobić), to świetnie. Jeśli nie, to w porządku" -
dodał Trump.

Jak zaznaczył, porozumienie takie można zawrzeć tylko "na warunkach, jakie są uczciwe dla Stanów
Zjednoczonych, ich firm, ich pracowników, ich narodu, ich podatników". 

Według Trumpa porozumienie paryskie przynosi korzyść "wyłącznie" innym krajom, a on sam został
wybrany, by "reprezentować mieszkańców Pittsburgha, a nie Paryża". Pittsburgh był dawniej jednym z
głównych ośrodków hutnictwa stali w USA, ale jego rola pod tym względem znacznie podupadła. 

Prezydent oświadczył, że wycofanie Stanów Zjednoczonych Ameryki z paryskiego porozumienia "nie
będzie miało dużego wpływu" na klimat. Dodał, że jak dotąd firmy w USA oraz amerykańscy podatnicy
ponosili koszty tego porozumienia.

Trump podkreślił, że rezygnacja z zobowiązań wynikających z porozumienia będzie korzystna dla
amerykańskiego sektora energetycznego i przemysłu.

Przyjęte w grudniu 2015 roku na konferencji klimatycznej ONZ w Paryżu porozumienie ratyfikowało
dotąd 147 państw, a USA uczyniły to we wrześniu ubiegłego roku. Zobowiązały się w ten sposób do
podjęcia działań na rzecz ograniczenia wzrostu średniej temperatury na świecie do wyraźnie mniej
niż 2, a jeśli to możliwe do 1,5 stopnia Celsjusza w porównaniu z epoką przedindustrialną. Wymaga
to zredukowania globalnej emisji gazów cieplarnianych, w której udział USA wynosi według
porozumienia paryskiego 17,89 proc. Wyprzedzają je pod tym względem tylko Chiny z udziałem 20,09
proc.

Porozumienie paryskie ma wejść w życie w 2020 roku na miejsce uzupełniającego konwencję w sprawie
zmian klimatu protokołu z Kioto. Protokół ten obowiązywał  w latach 2008-2012, a uzgodnione na
konferencji klimatycznej ONZ w stolicy Kataru Dausze w 2012 roku przedłużenie jego ważności na
następne osiem lat nie nabrało jeszcze mocy prawnej. 36 państw uprzemysłowionych oraz Unia
Europejska podpisały także aneks do protokołu, nakładający na nie określone limity emisji gazów
cieplarnianych z możliwością handlu niewykorzystanymi nadwyżkami w przydzielonych kwotach. 

Stany Zjednoczone podpisały za prezydentury Billa Clintona protokół z Kioto wraz z aneksem, ale
Senat odmówił zajęcia się ich ratyfikacją i stan taki trwa do dnia dzisiejszego. Następca Clintona
George Bush junior oświadczył zaraz po swym wyborze w 2000 roku, że jest przeciwnikiem protokołu z
Kioto, gdyż większość jego sygnatariuszy, w tym wytwarzające znaczne ilości gazów cieplarnianych
Chiny i Indie, nie podpisała ograniczającego emisje aneksu, co mogłoby mieć negatywne skutki dla
gospodarki USA.

Kanada, która ratyfikowała protokół z Kioto wraz z aneksem, ogłosiła pod koniec 2011 roku wycofanie
się z niego, argumentując, że nie może on być skuteczny, skoro nie obejmuje dwóch największych
emitentów gazów cieplarnianych - USA i Chin. 

W przeciwieństwie do aneksu do protokołu z Kioto porozumienie paryskie nie nakłada na państwa
będące jego stronami określonych oraz egzekwowanych prawnie limitów emisji gazów cieplarnianych i
jest z tego powodu krytykowane jako potencjalnie nieskuteczne. (PAP)

Wiadomości z kraju

więcej
CS158fotoMINI

Czas Stefczyka 158/2018

PDF (16,14 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook