Jedynie prawda jest ciekawa


Kongres zaczyna śledztwo. Czy Clinton trafi za kratki?

27.10.2017
clinton27102017
Kongres zaczyna śledztwo. Czy Clinton trafi za kratki?

Podczas spotkań wyborczych Trumpa tłum często skandował „Zamknąć ją! Zamknąć ją!”. Chodziło im oczywiście o jego kontrkandydatkę, Hillary Clinton. Była sekretarz stanu była oskarżana o wiele przestępstw, od usuwania służbowych maili po usuwanie niewygodnych świadków. Jednak najczęściej powtarzały się oskarżenia o korupcję – a narzędziem do przyjmowania łapówek miała być fundacja, którą 20 lat temu założył jej mąż Bill. Jednak jak na razie nikomu nie udało się udowodnić, że popełniła jakiekolwiek przestępstwo. Wkrótce jednak może się to zmienić.

Niedawno portal The Hill ujawnił, że FBI już w 2009 roku podejrzewała, że osoby związane z rosyjskim przemysłem atomowym stosują praktyki korupcyjne w kontaktach ze swoimi amerykańskimi odpowiednikami. Rozpoczęto wtedy śledztwo, które skończyło się w 2015 roku – jednak nikt nie poinformował o tym fakcie Kongresu.

A rok później Rosatom – rosyjska państwowa spółka zajmująca się energią atomową – zaczął przejmować kanadyjską firmę Uranium One. UO miała umowę z rządem USA na eksploatację ponad 20% należących do niego złóż uranu. Po przejęciu UO przez Rosneft komitet ds. inwestycji zagranicznych, złożony z członków 12 departamentów, musiał podjąć decyzję o przedłużeniu umowy z UO – i urzędnicy zadecydowali, że UO nadal będzie mogła eksploatować amerykańskie złoża.

Megaafera?

Publikacja The Hill wywołała ogromne poruszenie w Waszyngtonie. Jego najnowszym ucieleśnieniem jest rozpoczęcie przez komisję wywiadu izby reprezentantów śledztwa, które ma ustalić kto wiedział o wątpliwościach FBI wobec Rosjan i dlaczego ta informacja – kluczowa w momencie, w którym rząd USA aprobował przedłużenie umowy z UO – została zatajona przed kongresmenami. Śledztwa poprowadzą również komisje nadzoru i reformy rządu. Nie wiadomo, czy te trzy komisje będą oficjalnie pracować razem czy też będą prowadzić trzy osobne śledztwa, chociaż wymiana informacji między nimi jest niemal pewna. W zeszłym tygodniu o rozpoczęciu śledztwa w tej sprawie poinformowała również senacka komisja sądownictwa, a jej przewodniczący, senator Chuck Grassley chce, aby Departament Sprawiedliwości rozpoczął specjalne śledztwo, podobne do tego które toczy się w sprawie rosyjskiej ingerencji w wybory.

Zamieszanie wokół UO to złe wiadomości dla Hillary Clinton. W 2015 roku Peter Schweizer napisał w swojej głośnej książce Clinton Cash, że do fundacji Clintonów trafiło 145 milionów dolarów od rozmaitych firm i osób związanych z UO. Bill Clinton został również zaproszony na wykład do Moskwy, za który otrzymał pół miliona honorarium, wpłacone przez bank powiązany z czołowymi kremlowskimi urzędnikami. Jego informacje potwierdził artykuł w New York Times. Jednak chociaż fakt wpłat jest bezsporny, a to, że nastąpiły, gdy Departament Stanu, którego Clinton była sekretarzem, brał istotny udział w zatwierdzaniu umowy z UO budzi podejrzenia, to nikomu nie udało się udowodnić, że miało miejsce przestępstwo. Mógł to w końcu być przypadek, a osoby i firmy po prostu podarowały te pieniądze na działalność dobroczynną. Jakkolwiek mało by to było prawdopodobne, to bez twardych dowodów nie wolno nikogo pociągnąć do odpowiedzialności.

Twarde dowody mogą się jednak wkrótce znaleźć. The Hill w swojej słynnej publikacji ujawnił, że FBI uzyskała dowody – zarówno zeznania świadków jak i dokumenty – które pokazują, że pieniądze dla fundacji Clintonów pochodziły z Kremla i że miały na celu przekonanie Hillary do zaakceptowania przejęcia UO przez Rosję. Zainteresowanie kongresmenów tą sprawą może sprawić, że wkrótce wejdą w ich posiadanie.

Świadek nie musi już milczeć.

Dodatkowo okazało się, że w całą sprawę zaangażowany jest Amerykanin. Biznesmen, którego tożsamość nie została ujawniona, miał być wtyczką FBI u Rosjan – udając zainteresowanego ich propozycjami korupcyjnymi przekazywał amerykańskim służbom informacje. Stał się centralną postacią tego skandalu, gdy parę dni po artykule The Hill ujawnił, że posiada informacje dotyczące korupcji w rządzie USA oraz faktycznej roli fundacji Clintonów w zawarciu tej umowy. Problem jednak leżał w tym, że zaczynając współpracę z FBI podpisał zobowiązanie, że wszystkie informacje zachowa dla siebie – co oznaczało, że nie mógł bez zgody FBI przekazać ich nawet kongresowi. W późniejszym czasie próbował uzyskać zwolnienie z tej obietnicy aby poinformować władze o praktykach Rosjan, ale mu się to nie udało. Dopiero wybuch tego skandalu zmienił sytuację. Ian Prior, rzecznik prasowy Departamentu Sprawiedliwości, poinformował w środę, że informator FBI może złożyć zeznania przed komisjami, które prowadzą śledztwa w sprawie UO i przekazać im wszelkie dowody materialne jakie ma.   

Czy posiadane przez niego informacje sprawią, że Clinton stanie przed sądem i trafi do więzienia? Ciężko teraz wyrokować, ale okoliczności są dla niej wyjątkowo niesprzyjające. Nagonka na Trumpa w związku z – nadal nie udowodnioną – ingerencją Rosjan w wybory napsuła im dużo krwi, a to Clinton była jednym z powodów jej rozpętania – co widać zwłaszcza teraz, gdy ujawniono, że to jej kampania sfinansowała rosyjską teczkę Trumpa. Do tego Republikanie czują coraz bardziej presję swojego własnego elektoratu. Większość ekspertów zgadza się, że amerykańska prawica jest coraz bardziej radykalna – i jeżeli partyjny establishment nie podejmie zdecydowanych kroków w sprawie UO, to już wkrótce może nie zostać wybrany na kolejną kadencję.

Wątpliwe jest również to, że Demokraci staną w jej obronie i będą sabotować śledztwa komisji. Jakiś czas temu Clinton wydała książkę, w której miała zdradzić sekrety swojej nieudanej kampanii wyborczej – a która była jednym wielkim oskarżeniem wobec całego świata – w tym prominentnych Demokratów, z Obamą na czele. Książka wywołała wielkie oburzenie po lewej stronie i często podnosiły się głosy, że Clinton powinna przejść już na polityczną emeryturę gdyż stanowi obciążenie dla i tak pogrążonej w kryzysie partii. Być może postanowią ją więc poświęcić aby mieć ją wreszcie z głowy. Bronienie jej bowiem, biorąc pod uwagę potencjalną skalę afery i wzburzenie, jakie wywołała w amerykańskim społeczeństwie – jest dla nich teraz niebezpieczną sprawą. W 2018 roku odbędą się bowiem wybory do Izby Reprezentantów i częściowe do Senatu. Wybory te są bardzo ważne dla Demokratów gdyż całkiem realne jest uzyskanie przez Republikanów większości kwalifikowanej – co w praktyce da im pełną władzę nad USA i pozbawi Demokratów możliwości blokowania głosowań, czyli ostatniego realnego wpływu jaki mają na politykę. Mogą również stwierdzić, że ewentualny proces Clinton będzie na tyle głośnym wydarzeniem, że nikt nie będzie zbyt uważnie sprawdzał innych polityków Demokratów, którzy też mogli być umoczeni w sprawę UO.

Czy mamy do czynienia z jedną z największych afer korupcyjnych w historii USA czy też z burzą w szklance wody? I czy już wkrótce potoczą się głowy? Czas pokaże.

Wiktor Młynarz

Warto poczytać

  1. Papiez08042018 20.08.2018

    "Rany nie przedawniają się". Papież wyraził skruchę za pedofilię w Kościele

    W liście do wiernych na temat pedofilii w Kościele papież Franciszek napisał, że "nigdy nie będzie dość proszenia o przebaczenie i prób naprawienia wyrządzonych szkód". Czyny te nazwał "potwornościami" i wyraził skruchę za błędy i zaniedbania Kościoła.

  2. asia-argento-20082018 20.08.2018

    Istny paradoks. Liderka ruchu #MeToo oskarżona o napaść na tle seksualnym

    Aktorka Asia Argento jest jedną z pierwszych kobiet, która publicznie wyznała, iż swego czasu stała się ofiarą zgwałcenia dokonanego przez filmowego producenta Harveya Weinsteina

  3. jack19082018 19.08.2018

    Nie chciał upiec tortu homoseksualistom, znów stanie przed sądem

    Właściciel piekarni Masterpiece Cakeshop parę lat temu stał się najsłynniejszym piekarzem w USA. Powodem była jego odmowa upieczenia tortu na homoseksualne wesele

  4. izrael-granica-19082018 19.08.2018

    Protesty Palestyńczyków zbyt kłopotliwe? Izrael zamyka przejście graniczne

    Izrael zamknął w niedzielę przejście graniczne ze Strefą Gazy w Erezie, jedyne dostępne dla zwykłych ludzi, z powodu odbywających się wzdłuż granicy palestyńskich manifestacji - podaje agencja AFP, powołując się na źródła we władzach Izraela

  5. 1270putinnaslubie 18.08.2018

    Szefowa austriackiego MSZ zaprosiła na ślub... Putina

    Prezydent Rosji Władimir Putin przyleciał w sobotę do Austrii jako jeden z gości zaproszonych na ślub austriackiej minister spraw zagranicznych Karin Kneissl. Po uroczystości udał się do Niemiec na spotkanie z kanclerz Angelą Merkel.

CS158fotoMINI

Czas Stefczyka 158/2018

PDF (16,14 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook