Jedynie prawda jest ciekawa


Harvey Lee Oswald: portret zabójcy. Szaleniec, aktywista polityczny czy agent? (cz. 2.)

02.12.2017
oswald021220172
Harvey Lee Oswald: portret zabójcy. Szaleniec, aktywista polityczny czy agent? (cz. 2.)

31 października Oswald udał się do ambasady amerykańskiej, aby zrezygnować z obywatelstwa. Nie wiedział wtedy jeszcze, czy jego wniosek o stały pobyt w ZSRR zostanie rozpatrzony pozytywnie. Dyplomacie z którym rozmawiał powiedział, że nie chce przeżywać podobnych problemów finansowych jak jego matka i inni robotnicy. Powiedział mu również otwartym tekstem, że zdradzi sowietom informacje, które uzyskał podczas służby wojskowej.

Akta FBI pokazują, że jego groźba nie została potraktowana poważnie. Być może dlatego, że Amerykanie wiedzieli, że Oswald nie wie niczego, co byłoby dla Sowietów nowością. Jego petycja o rezygnację z obywatelstwa również trafiła do kosza. Jednak władze wojskowe postanowiły zmienić zapis w jego aktach – „zwolniony z powodu trudności życiowych” zamieniono na „wyrzucony”. Oswald dowiedział się o tym tuż przed powrotem do USA i potraktował jako kolejne upokorzenie. Próbował się odwoływać od tej decyzji i napisał list do Johna Connaly'ego, który w tamtym czasie był sekretarzem marynarki USA. Connaly przygotowywał się już do wyścigu o fotel gubernatora Teksasu i nie miał czasu na takie sprawy – odpisał mu tylko, że przekaże jego list swojemu następcy. Potem, już po zamachu, spekulowano, że to właśnie Connaly – który został poważnie ranny – miał być celem Oswalda, a Kennedy był przypadkową ofiarą. Spekulacje te wydają się tym bardziej prawdopodobne, że jego żona zeznała, że nigdy nie słyszała, aby Lee krytykował Kennediego. Ale jak było naprawdę już raczej się nie dowiemy.

Twarde realia marksistowskiej utopi

Pobyt w ZSRR nie wyglądał tak różowo jak sobie to wyobrażał, odkładając pieniądze z marnego żołdu na podróż. Liczył, że jego ucieczka z USA i informacje, które mógłby przekazać sowietom, zrobią z niego celebrytę – ale Rosjanie nie byli zainteresowani jego wiedzą i nie próbowali wykorzystać go propagandowo. Zamiast, jak tego chciał, trafić na Uniwersytet Moskiewski, został wysłany do fabryki elektroniki Gorizont w Mińsku, gdzie miał obsługiwać tokarkę. Dostał wprawdzie mieszkanie w nowym bloku i dodatek do pensji w wysokości 700 rubli, przez co jego miesięczne dochody były równe dochodom kierownika jego fabryki. Ale szybko połapał się, że pieniądze są bezwartościowe gdy nie można za nie nic kupić, a jedyną rozrywką w Mińsku są potańcówki organizowane przez związki zawodowe. Szybko też zauważył, że komunizm nie jest tak idealistyczny jak to przedstawiały ulotki propagandowe – sowieccy politycy byli tak samo przekupni i małostkowi jak ich amerykańscy odpowiednicy, a jego współpracownicy traktowali pracę dla wspólnego dobra – na przykład organizowane przez fabrykę wyjazdy do kołchozów – jako uciążliwość a nie zaszczyt. Po raz kolejny nie mógł znaleźć sobie miejsca – nie wstąpił do żadnej z licznych komunistycznych organizacji, a po powrocie do USA twierdził, że wszyscy znajomi z pracy go nienawidzili.

Przeżył wtedy również zawód miłosny. W czerwcu 1960 roku poznał Ellę German, robotnicę zatrudnioną w jego fabryce. Od razu się w niej zakochał i zaczęli chodzić na randki. W Nowy Rok, po kolacji w towarzystwie jej rodziny, postanowił się z nią oświadczyć. Dzień później, po powrocie z kina, oświadczył jej się na progu jej domu. Ella odrzuciła jego oświadczyny twierdząc, że go nie kocha – i że boi się wyjść za niego za mąż gdyż jest Amerykaninem. Polacy mieszkający w ZSRR, argumentowała, stali się ofiarami prześladowań po wojnie z Polską – i że któregoś dnia to samo może stać się z Amerykanami. Zszokowany odrzuceniem, Oswald odszedł bez słowa. Po fakcie tłumaczył sobie, że Ella umawiała się z nim tylko po to, aby imponować koleżankom związkiem z Amerykaninem, ale wkrótce doszedł do wniosku, że powodem był panujący w ZSRR strach. Przyjaźnił się z nią do końca swojego pobytu w Rosji.

Być może to właśnie to odrzucenie przelało czarę goryczy. W lutym urzędnik biura paszportowego w Mińsku spytał go, czy nadal chce zostać obywatelem ZSRR. Oswald powiedział mu, że już nie, ale poprosił o przedłużenie prawa pobytu o rok. Zaraz po tej rozmowie napisał do ambasady USA, prosząc o możliwość powrotu. Chciał, aby rząd USA zgodził się na anulowanie wszelkich zarzutów, które mogą na nim ciążyć. Rozpoczęły się negocjacje, prowadzone korespondencyjnie gdyż Oswald nie mógł opuścić Mińska bez pozwolenia.

W marcu 1961 roku Lee poznał Marinę Prusakownę, 19-letnią studentkę farmacji. Wspólny znajomy przedstawił ich sobie na potańcówce i oboje szybko przypadli sobie do gustu. Po kilku randkach Oswald trafił do szpitala z powodu problemów ze zdrowiem. Marina zaczęła go odwiedzać, wykorzystując swoją pracę w szpitalnej aptece aby móc to robić poza godzinami wizyt. Parę dni po Wielkanocy Oswald oświadczył się jej, a ona się zgodziła. 30 kwietnia wzięli ślub. W swoim pamiętniku Oswald napisał, że ożenił się z Mariną tylko po to, aby skrzywdzić Ellę, ale wkrótce naprawdę ją pokochał. Te kilka miesięcy to chyba jedyny okres w życiu Oswalda, kiedy był naprawdę szczęśliwy. W maju ponownie nawiązał kontakt z rodziną – zaczął korespondować ze swoim bratem Robertem.

Lee powiedział jej wcześniej, że oddał swoje dokumenty w ambasadzie i nigdy nie uda mu się opuścić ZSRR. Wkrótce jednak napisał do ambasady USA informując urzędników, że się ożenił i że jego żona i dziecko też chcą wyjechać do USA. Równocześnie rozpoczął starania o uzyskanie pozwolenia na opuszczenie ZSRR. Ambasada nie odpowiadała na jego listy, więc 8 lipca pojawił się w niej osobiście. Była akurat sobota i nikogo nie zastał, ale udało mu się skontaktować telefonicznie z dyplomatą, który z nim wcześniej korespondował. Ten po krótkiej pogawędce kazał mu przyjść w poniedziałek. W niedzielę dołączyła do niego Marina z dzieckiem. Zatrzymali się w hotelu Berlin – tym samym, w którym Oswald nocował po przybyciu do ZSRR.

Do domu!

W poniedziałek Oswald ponownie stanął przed Snyderem – tym samym dyplomatą, któremu groził wcześniej ujawnieniem sekretów, które poznał w wojsku. Tym razem już nie był tak pewny siebie – życie w ZSRR nauczyło go, według jego własnych słów, doceniać amerykańską wolność. Skłamał, że nigdy nie wystąpił o sowieckie obywatelstwo i że nie był członkiem związków zawodowych. Przyznał za to otwarcie, że nikt nie zapytał go o żadne tajne informacje – ale zapewnił, że i tak by ich raczej nie zdradził. Nadal jednak bał się, że po powrocie do USA zostanie aresztowany. Snyder nie mógł mu dać żadnych gwarancji, ale powiedział, że nie widzi żadnych powodów aby tak miało się stać. Zwrócił mu również paszport, jednak jego termin ważności wkrótce się kończył i Lee musiał złożyć wniosek o jego przedłużenie. Dzień później Oswald ponownie pojawił się w ambasadzie aby załatwić formalności związane z zabraniem do USA rodziny.

Po powrocie do Mińska Lee rozpoczął starania o opuszczenie ZSRR. Jednak o ile jego samego Rosjanie zapewne chętnie by się pozbyli, o tyle nie zamierzali tak łatwo puszczać Mariny. Została wkrótce usunięta z Komsomołu, jej zwierzchnicy przekonywali ją, żeby została, a rodzina przestała się do niej odzywać. Oswald prosił ambasadę o interwencję, jednak odpisali mu, że nie mają takich możliwości. Po dawnej sielance nie było już śladu – coraz częściej dochodziło pomiędzy nimi do kłótni. W końcu zaproponował Marinie – która już nosiła jego dziecko – wyjazd na urlop do ciotki w Charkowie. Zgodziła się i Oswald na trzy tygodnie został słomianym wdowcem. Po jej powrocie próbował umówić się na rozmowę z pułkownikiem z lokalnego oddziału MWD – ministerstwa spraw wewnętrznych. Jego podwładni powiedzieli mu tylko, że ma czekać i że sami sobie poradzą z jego papierami. Lepiej poszło Marinie, która podjęła niechętnie próbę na jego prośbę – być może dlatego, że jej wujek zajmował w mińskim MWD wysokie stanowisko. Pułkownik zasugerował jej, żeby poczekała chociaż do porodu – ale nie próbował ją zatrzymywać ani nie pomógł przyspieszyć formalności.
W grudniu Oswald opisał swoje problemy w liście do senatora z Teksasu, Johna Towera. Poprosił go o interwencję w swojej sprawie – obywatela USA przetrzymywanego w ZSRR wbrew jego woli. Jego list przekazano do Departamentu Stanu – i tam najprawdopodobniej wylądował w koszu na śmieci. Jednak 25 stycznia Marinę wezwano do biura paszportowego i obiecano jej, że wkrótce dostaną pozwolenia. Oswald napisał do ambasady prośbę o przedłużenie jego paszportu bez konieczności wizyty w Moskwie. Napisał także do swojej matki prosząc ją, żeby załatwiła mu 800 dolarów na bilet do USA od Czerwonego Krzyża. Oswald także poprosił ich o pieniądze, napisał w tej sprawie również do ambasady. Wkrótce pojawił się kolejny problem. Rząd USA obawiał się, że Marina po przyjeździe do USA stanie się obciążeniem systemu opieki społecznej i potrzebował oświadczenia, że do tego nie dojdzie. Oswald sam napisał takie oświadczenie, argumentując to tym, że po dwóch latach spędzonych poza krajem nie zna nikogo, kto mógłby to zrobić, jednak ambasada go nie zaakceptowała. W końcu napisała go jego matka.

15 lutego Lee odprowadził Marinę do szpitala, a następnie udał się do fabryki. Gdy wszedł do
środka, koledzy poinformowali go, że dzwonili ze szpitala i że urodziła mu się córka. Oswald chciał nadać jej na imię June Marina, na cześć żony, ale urzędnik nie wyraził na to zgody gdyż drugie imię miało być wariacją imienia ojca – i nie pomógł argument, że Oswald nie jest Rosjaninem. Ostatecznie więc stanęło na June Lee. Oswaldowi przestało się spieszyć do USA. Wszystkie formalności udało się załatwić pierwszego lipca, kiedy to Oswald odebrał w ambasadzie pożyczkę na podróż – troszkę ponad 400 dolarów. Dzień później razem z rodziną przekroczył granicę ZSRR w Brześciu, zmierzając pociągiem w stronę Holandii. 4 lipca zaokrętowali się na statek i odpłynęli do USA. 13 lipca wysiedli w Hoboken, New Jersey. Dzień później byli już na pokładzie samolotu lecącego do Forth Worth w Teksasie, gdzie mieszkała rodzina Oswalda. 

Powrót

Po powrocie do USA miłość Lee do ZSRR wyparowała do końca. Opowiadał wszystkim, którzy chcieli go słuchać, o tym jak naprawdę wygląda sowiecki raj. Szczególnie denerwował go kontrast pomiędzy tym, jak żyli komunistyczni politycy a tym, jak żyli zwykli ludzie. Planował nawet napisać książkę o swoich doświadczeniach i wynajął nawet maszynistkę, która miała przepisać notatki, które zrobił jeszcze w Rosji. Pauline Virginia Bates, która zarabiała na życie przepisywaniem tekstów, była na tyle zaintrygowana jego historią, że zgodziła się je opracować za 2 dolary za godzinę pisania – o 50 centów taniej niż normalnie. Następne dwa dni spędzili na pracy nad tekstem – ona pisała, on pomagał jej rozczytać swoje notatki i tłumaczył fragmenty po rosyjsku. Gdy ukończyła 10 stron z około 50, Oswald zapłacił jej 10 dolarów i powiedział, że muszą skończyć współpracę bo więcej nie ma. Proponowała mu, że resztę przepisze na kredyt albo nawet za darmo, ale nie zgodził się na to. Opowiadał jej, że zna inżyniera z Forth Worth, który pomoże mu ją wydać. Dzień później skontaktował się z Peterem Gregorym – urodzonym na Syberii inżynierem petrochemicznym. Jednak nie podjął tematu wydania swojej książki – chciał tylko zaświadczenie, że zna rosyjski, aby poszukać pracy jako tłumacz.

Po powrocie do Forth Worth zaczęło się nim interesować FBI. Normalna rzecz – wrócił po trzech latach w ZSRR, ryzyko że został zwerbowany przez KGB było znaczne. Oswald konsekwentnie zaprzeczał, że z nawiązał z nimi współpracę i że ktokolwiek się do niego w ogóle z taką propozycją zwrócił – jednak niepewność pozostała, zwłaszcza po zamachu. Teoria, że Lee strzelił do Kennediego na zlecenie rosyjskich służb długo żyła własnym życiem, dzisiaj jednak wiemy już, że raczej nie była prawdziwa – i że Rosjanie faktycznie uważali, że jest zbyt niestabilny emocjonalnie i zbyt nielojalny aby nadawał się na agenta.


Peter Gregory poznał Lee i Marinę z społecznością emigrantów z ZSRR mieszkających w Fort Worth. Od razu polubili Marinę, jednak nie mogli zaufać Oswaldowi – uważali, że łatwość z jaką wydostał się z USA sugerowała, że został zwerbowany przez KGB. Jednak chętnie ich zapraszali, gdyż mogli się od nich dowiedzieć co dzieje się w ZSRR. Starali się im również pomagać materialnie, gdyż Oswald z powodu braku wykształcenia i historii ze zwolnieniem z wojska miał duże problemy ze znalezieniem pracy. Próbowali również pomóc mu się gdzieś zaczepić, jednak z kolejnych rozmów nic nie wynikało.

Oswald – który od dnia powrotu do Stanów, kiedy musiał pożyczyć pieniądze na autobus – nie przyjmował tego lekko. Denerwowało go, że nie jest w stanie utrzymać własnej rodziny i musi polegać na pomocy innych – i często wyładowywał niechęć do siebie na tych, którzy starali się mu pomóc. Nie pomagało mu to zyskać sympatii. Jego małżeństwo również przechodziło kryzys. Marina pewnego dnia pojawiła się z podbitym okiem – twierdziła zazwyczaj, że poślizgnęła się i uderzyła o drzwi, ale zwierzyła się kilku znajomym, że Lee ją bije. Zaczęli ją namawiać do rozwodu, jednak gdy zorientowali się, że nie ma zamiaru zostawić Lee stosunki pomiędzy Rosjanami i małżeństwem Oswaldów uległy ochłodzeniu.

W październiku Rosjanie poradzili mu,że łatwiej znajdzie dobrą pracę w Dallas. Lee od lipca był zatrudniony w fabryce wentylatorów, jednak nie lubił swojej pracy ani faktu, że jego zarobki nie starczały nawet na opłacenie czynszu w terminie. Postanowił więc wysłać Marinę do znajomej rodziny, a samemu udać się do Dallas w poszukiwaniu pracy. Skłamał swojej żonie, że został zwolniony, chociaż po prostu przestał chodzić do fabryki. Dopiero po jakimś czasie poinformował ich listownie, że przeprowadził się do Dallas i podał im adres, na jaki mają wysłać zaległe pensje. Marina wykorzystała jego nieobecność, aby ochrzcić June. Lee był temu przeciwny, ale jak dowiedział się o tym post factum, to przyjął to zaskakująco spokojnie.

Nawet po przeprowadzce do Dallas Rosjanie mu pomagali w znalezieniu pracy. Lee szukał pracy jako robotnik, ale dzięki interwencji jednej ze znajomych trafił do Hellen Cunningham, która w lokalnym urzędzie pracy odpowiadała za pracowników biurowych. Udało mu się zrobić na niej wrażenie i uznała, że nadaje się nawet na przełożonego niższego szczebla o ile uzupełni wieczorowo wykształcenie. Jednak żadna praca tego typu nie była dostępna, więc wysłała go do agencji reklamowej, gdzie miał czyć się obsługi kopiarki. Wkrótce udało mu się wynająć trzypokojowe mieszkanie i u z dzieckiem dołączyli do niego w Dallas. Ich małżeństwo od nowa zaczęło przeżywać kłopoty. Lee złościł się na Marinę, że ta pali, a ona zrobiła mu awanturę, gdy powiedział właścicielce mieszkania, że pochodzi z Czechosłowacji. Nie pozwalał jej również na naukę angielskiego. Marina napisała list do swojego dawnego chłopaka w Rosji twierdząc w nim, że żałuje że nie wyszła za niego za mąż. Poczta go zwróciła z powodu błędu w adresie i Lee, przeczytawszy jej zwierzenie, pobił ją. Wkrótce nie mogąc wytrzymać wyprowadziła się do znajomych. Lee błagał ją żeby wróciła i obiecywał, że się zmieni. W końcu udało mu się zmiękczyć jej serce i rodzina znów zamieszkała razem.

Wiktor Młynarz

Czytaj więcej:

Harvey Lee Oswald: portret zabójcy. Szaleniec, aktywista polityczny czy agent? - Część 1.

Harvey Lee Oswald: portret zabójcy. Szaleniec, aktywista polityczny czy agent? - Część 2.

Harvey Lee Oswald: portret zabójcy. Szaleniec, aktywista polityczny czy agent? - Część 3.

Harvey Lee Oswald: portret zabójcy. Szaleniec, aktywista polityczny czy agent? - Część 4.

Warto poczytać

  1. jourova20092018 20.09.2018

    „Moja cierpliwość się skończyła”. KE stawia ostre ultimatum Facebookowi

    Facebook musi podporządkować się unijnym regulacjom dotyczącym konkurencji przed końcem 2018 roku, w przeciwnym razie grożą mu sankcje - poinformowała w czwartek unijna komisarz ds. sprawiedliwości Viera Jourova na konferencji prasowej w Brukseli.

  2. smolensk20092018 20.09.2018

    „Polska naruszyła prawa człowieka”. Zapadł wyrok w sprawie ekshumacji smoleńskich

    Polska naruszyła art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, przeprowadzając bez zgody bliskich ekshumacje ofiar katastrofy smoleńskiej – taka decyzja zapadła dzisiaj w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu.

  3. chorrosja20092018 20.09.2018

    Wojna kulturowa? Na Ukrainie zakazane rosyjskie piosenki i filmy

    Rada obwodowa we Lwowie wprowadziła zakaz publicznego rozpowszechniania rosyjskojęzycznych utworów muzycznych i filmowych, który ma obowiązywać do czasu zakończenia okupacji terytoriów Ukrainy na wschodzie kraju i zwrotu Krymu - poinformowały w środę media.

  4. hambach20092018 20.09.2018

    Tragedia podczas likwidacji przez policję miasteczka ekologów w Niemczech. Nie żyje młody mężczyzna

    Podczas likwidacji przez policję, domków aktywistów okupujących las Hambach zginął jeden z ekologów. Informację o śmierci przekazała policja w Akwizgranie.

  5. timmersmans-19092018 19.09.2018

    Dobra wiadomość dla Polski. Komisja Europejska wstrzymała decyzję o skierowaniu skargi przeciwko RP

    Pomimo wszelkich zapowiedzi, podczas środowego posiedzenia Komisji Europejskiej nie podjęto decyzji o skierowaniu pozwu przeciwko Polsce do Trybunału Sprawiedliwości UE. Sprawa dotyczy reform Sądu Najwyższego wprowadzonych do polskiego porządku prawnego

  6. Maduro-19092018 19.09.2018

    Wenezuela głoduje, Maduro zajada się stekami

    Prezydent Wenezueli Maduro zatrzymał się na obiad w tureckiej restauracji. Wywołał tym samym ogromny skandal

  7. zbrodnia-zgwalcenia-14082018 19.09.2018

    Szaleństwo australijskiej feministki. Uważa współżycie z partnerem za czyn gorszy od zgwałcenia

    Pochodząca z Australii pisarka Germaine Greer znana jest ze swoich feministycznych poglądów, a przede wszystkim zaskakujących teorii dotyczących kobiet i mężczyzn w swoich publikacjach. Jednak tym razem feministka swoim najnowszym poglądem przeszła samą siebie

Wiadomości z kraju

więcej

Wiadomości gospodarcze

więcej
CS-159fotoMINI

Czas Stefczyka 159/2018

PDF (5,69 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook