Jedynie prawda jest ciekawa


Rosja przypuściła atak na niespotykaną skalę. Znaleźli chętnych partnerów w sztabie Trumpa?

21.04.2018
1270dtrump
Rosja przypuściła atak na niespotykaną skalę. Znaleźli chętnych partnerów w sztabie Trumpa?

Komitet Narodowy Partii Demokratycznej (DNC) – formalne władze partii – złożył pozew sądowy, w którym oskarżają Donalda Trumpa, jego współpracowników, Wikileaks oraz Federację Rosyjską o konspirację mającą na celu zmianę wyniku wyborów. Metodą osiągnięcia tego celu miało być opublikowanie wykradzionej korespondencji mailowej DNC w trakcie kampanii wyborczej.

Zdaniem DNC Rosja przypuściła atak na niespotykaną skalę na amerykańską demokrację, w czym znaleźli chętnych partnerów w sztabie Trumpa. Rosyjscy hakerzy mieli wykraść ponad 19 tysięcy e-maili i ponad 8 tysięcy załączników z serwerów pocztowych DNC a następnie przekazać je stronom DCLeaks i Wikileaks, które opublikowały je w czerwcu i lipcu 2016 roku. Zdaniem Toma Pereza, przewodniczącego DNC, uniemożliwiło to partii kontakt z własnymi wyborcami i zwiększyło wewnętrzne podziały dzięki czemu szanse Hillary Clinton na zwycięstwo spadły i ostatecznie przegrała z Trumpem.

Jeden zarzut, wielu oskarżonych

DNC oskarża najstarszego syna prezydenta, Donalda Trumpa Jr., byłego szefa kampanii Paula Manaforta i jego zastępcę Ricka Gatesa, a także byłego doradcę do spraw zagranicznych George'a Papadopoulosa. Oskarżony jest również Julian Assange, założyciel portalu Wikileaks oraz innego doradcę Trumpa, Rogera Stone'a. Stone był oskarżany o to, że komunikował się z mieszkającym w londyńskiej ambasadzie Ekwadoru Assangem, chociaż on sam twierdzi, że to kłamstwo gdyż w 2016 roku ani razu nie opuścił USA więc nie mógł zjeść z Assangem – który nie może opuścić ambasady pod groźbą aresztowania – obiadu, a mail w którym o tym pisał, do którego dotarli dziennikarze, był tylko żartem.

Po stronie rosyjskiej wśród oskarżonych, oprócz rządu FR i wywiadu GRU, znaleźli się oligarcha Aras Agalarow i jego syn Emin. 7 lipca brytyjski publicysta i dziennikarz tabloidowy Rob Goldstone napisał do Trumpa juniora w ich imieniu twierdząc, że posiada kompromitujące Clinton dokumenty, które dostarczył mu rosyjski rząd, i poprosił o spotkanie z nim i rosyjską prawniczką Natalią Weselnitskają, która według niego miała pracować dla rządu FR. Trump jr, Jared Kushner i Paul Manafort spotkali się z nimi w nowojorskim hotelu Trump Tower. W spotkaniu wzięli udział również Irakly Kaweladze, gruzińsko-amerykański biznesmen pracujący dla Agalarowów oraz Rinat Ahmetszin, były agent rosyjskiego kontrwywiadu i lobbysta pracujący dla firmy należącej do Weselnitskajej. Na miejscu okazało się, że żadnych kompromatów nie ma, a Weselnitskaja chciała przedyskutować z Trumpem jr sprawę adopcji rosyjskich dzieci przez amerykańskie rodziny – ale zdaniem krytyków Trumpa fakt, że jego syn dał się złapać na kłamstwo o kompromitujących Clinton materiałach i zgodził się na spotkanie – co nie jest takie znowu dziwne w okresie gorącej kampanii wyborczej – jest dowodem na to, że kampania Trumpa współpracowała z Rosjanami. 

Biały Dom nie odniósł się oficjalnie do pozwu DNC i żądanych przez nich milionów dolarów odszkodowania. Ludzie, którzy pracują już nad nową kampanią Trumpa na wybory w 2020 roku, byli mniej powściągliwi w słowach. Ich zdaniem ten pozew jest ostatnią desperacką próbą podtrzymania kłamstwa o tym, że Trumpowi pomagali Rosjanie i że DNC nadal próbuje odwrócić decyzję demokratycznej większości, która wybrała Trumpa. Brad Parscale, dyrektor ds. mediów cyfrowych w kampanii 2016 i szef kampanii 2020, stwierdził, że pozew ma być metodą pozyskania dotacji od zwolenników Demokratów aby poprawić tragiczną sytuację finansową DNC.

Iluzoryczne szanse na wygraną.

Ze złożonym przez DNC pozwem wiążą się jednak dwa zasadnicze problemy. Po pierwsze, kwestia rzekomej współpracy Trumpa z Rosjanami, była badana przez potężne amerykańskie służby wywiadowcze, FBI i kongresowe komisje. Pomimo skali tego śledztwa jak na razie nie znaleziono żadnego dowodu na to, że w ogóle miała miejsce. Mająca to zbadać specjalna komisja Roberta Muellera, której przyznano ogromne uprawnienia, postawiła już kilka zarzutów ludziom związanym z Trumpem, ale w kwestiach nie mających ze sprawą nic wspólnego. Oskarżyła również rosyjską farmę trolli internetowych, która miała w nielegalny sposób działać w USA w okresie kampanii wyborczej, ale jasno stwierdziła, że Rosjanie nie faworyzowali żadnego kandydata a ich celem było wyłącznie zwiększanie chaosu w trakcie kampanii. Jak podaje CNN powołując się na anonimowe źródło w DNC do pozwu nie będą dołączone żadne dowody które nie są jeszcze znane. Oznacza to, że sędzia – nawet jeśli jest nim John G. Koeltl, nominowany jeszcze przez Clintona i znany z kilku kontrowersyjnych wyroków – będzie miał duży problem, aby kogokolwiek skazać.

Także leżące u podstaw tego pozwu założenie, że włamu na serwery DNC dokonali Rosjanie, jest wątpliwe. DNC nie pozwoliło bowiem agentom FBI zbadać swoich komputerów po tym, jak odkryto już włamanie. Źródłem informacji, że dokonali tego Rosjanie, jest głównie raport przygotowany przez prywatną firmę zajmującą się cyberbezpieczeństwem, Crowdstrike. Raport, który nie zawiera w sobie żadnych konkretnych dowodów poza przypuszczeniami, że samo włamanie jest w stylu rosyjskiego wywiadu. Crowdstrike w środowisku nie cieszy się szczególnie dobrą opinią. Zepsuli ją sobie kiedy opublikowali raport, z którego wynikało, że hakerzy pracujący dla rosyjskiego wywiadu włamali się do ukraińskiej sieci wojskowej i monitorowali pozycję ukraińskich haubic, co spowodowało wśród nich ogromne straty w wojnie domowej – miała go dokonać jedna z grup hakerów, które były aktywne podczas ataku na DNC. Wtedy nawet ministerstwo obrony Ukrainy zdementowało oficjalnie, że jakikolwiek atak hakerski miał miejsce, a wielu ekspertów zwracało uwagę na błędy i manipulacje w raporcie. 

Problemem są również bliskie związki Crowdstrike z Demokratami. W kwietniu 2016 roku Barrack Obama powołał Stevena Chabinskiego, wysoko postawionego pracownika Crowdstrike, na stanowisko w Komisji ds. Zwiększania Cyberbezpieczeństwa. Dymitrij Alperowicz, jeden z założycieli Crowdstrike, jest również wysoko postawionym członkiem think-tanku Atlantic Council, który był finansowany przez fundację George'a Sorosa, który był największym sponsorem Clinton podczas kampanii wyborczej oraz regularnie przekazuje pieniądze Partii Demokratycznej. Innym sponsorem Atlantic Council jest fundacja należąca do ukraińskiego miliardera Wiktora Pinczuka. Pinczuk miał według amerykańskich mediów wpłacić 25 milionów dolarów fundacji Clinton w 2012 roku, za co został zaproszony przez nią na obiad. Odwrócenie uwagi przez DNC od treści wykradzionych maili poprzez oskarżenie Rosjan leżało w ich interesie, więc te związki Crowdstrike z Demokratami czynią ich raport bezwartościowym jako dowód sądowy.

W tym leży drugi problem z całą sprawą. Perez ma rację, że publikacja maili DNC wywołała skandal, podziały w partii oraz zmniejszyła liczbę dotacji od wyborców. Jednak stało się tak nie z powodu samego faktu ich wykradzenia – ale z powodu ujawnionej treści. DNC w okresie prawyborów powinna bowiem zachowywać bezstronność do momentu, w którym zarejestrowani wyborcy partii wybiorą faktycznego kandydata. Tymczasem z maili wynikało jasno, że DNC od początku łamało tą zasadę i wspomagało Clinton w jej walce z kontrkandydatem, Berniem Sandersem. I to właśnie ten fakt wywołał wszystkie te problemy. To, że takie nielegalne faworyzowanie miało miejsce, jest faktem – po publikacji maili szefowa DNC Debbie Wasserman Schulz i kilku innych wysoko postawionych członków złożyło rezygnację, a DNC oficjalnie przeprosiło Sandersa. Nie dowiemy się nigdy, czy gdyby nie ich postępowanie Sanders wygrałby prawybory z Clinton i czy zostałby prezydentem – ale rozdrapywanie dawnych, nie do końca zagojonych ran wydaje się kuriozalną taktyką.  

Wiktor Młynarz

Warto poczytać

  1. szwecja14082018 14.08.2018

    Gangi podpalają samochody w Szwecji. Spłonęło blisko 90 aut [WIDEO]

    Co najmniej 88 samochodów podpaliły w nocy z poniedziałku na wtorek w Goeteborgu na południowym zachodzie Szwecji grupy zamaskowanych i ubranych na czarno młodych ludzi - poinformowały szwedzkie media.

  2. isis14082018 14.08.2018

    ONZ: Państwo Islamskie nadal silne. Jeszcze do kilkudziesięciu tysięcy bojowników w Syrii i Iraku

    Mimo militarnych niepowodzeń, dżihadystyczna organizacja Państwo Islamskie (IS) ma jeszcze w Syrii i Iraku od 20 tys. do 30 tys. bojowników, rozmieszczonych mniej więcej po równo w obu tych krajach - wynika z opublikowanego w poniedziałek raportu ONZ.

  3. 1270sencow 13.08.2018

    Ponad sto znanych osobistości wzywa Rosję do uwolnienia Sencowa

    Ponad sto znanych osobistości z Francji i ze świata, w tym francuska minister kultury Francoise Nyssen i reżyser Jean-Luc Godard, wystosowało w poniedziałek na łamach dziennika "Le Monde" apel do władz Rosji o uwolnienie ukraińskiego reżysera Ołeha Sencowa.

  4. Salvini-13062018 13.08.2018

    Aquarius ze 140 imigrantami na Morzu Śródziemnym. Salvini: Jednostka nie zobaczy żadnego włoskiego portu

    Rząd Włoch apeluje do Wielkiej Brytanii, by wzięła na siebie odpowiedzialność za statek organizacji pozarządowych z ponad 140 migrantami uratowanymi na Morzu Śródziemnym. Jednostki Aquarius pod banderą Gibraltaru władze Włoch nie wpuszczają do swoich portów.

  5. trump13082018 13.08.2018

    Biały dom na podsłuchu? Była doradczyni Trumpa ujawnia nagrania

    Była doradczyni prezydenta Donalda Trumpa, Omarosa Manigault Newman ujawniła w niedzielę mediom, że potajemnie nagrywała swe rozmowy w Białym Domu. Nagrała m.in. rozmowę, podczas której została zwolniona przez szefa kancelarii prezydenta.

  6. prezkoreii13082018 13.08.2018

    Formalny koniec wojny koreańskiej coraz bliżej? W wrześniu szczyt przywódców obu Korei w Pjongjangu

    Kolejny szczyt przywódcy Korei Płn. Kim Dzong Una z prezydentem Korei Płd. Mun Dze Inem odbędzie się we wrześniu w Pjongjangu - uzgodniły w poniedziałek delegacje obu krajów n spotkaniu w granicznej wsi Panmundżom. Nie ogłoszono konkretnej daty tego szczytu.

  7. 1270beldumas 12.08.2018

    Brał udział w rzezi Belgów. Teraz szuka w Belgii...azylu.

    Major Bernard Ntuyahaga, skazany na dwadzieścia lat więzienia za pomoc w morderstwie 10 belgijskich żołnierzy, miał złożyć aplikację o przyznanie azylu w Belgii. Wyciek informacji o tym do mediów wzbudził furię rodzin ofiar i belgijskiego społeczeństwa

Wiadomości z kraju

więcej
CS158fotoMINI

Czas Stefczyka 158/2018

PDF (16,14 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook