Jedynie prawda jest ciekawa


Bułgaria wybiera prezydenta. Prowadzi generał

07.11.2016

Pierwsze wyniki niedzielnych wyborów prezydenckich potwierdzają dane z sondaży exit poll – prowadzi kandydat opozycyjnej Bułgarskiej Partii Socjalistycznej (BSP) Rumen Radew. Na drugim miejscu jest przedstawicielka centroprawicowej GERB Cecka Caczewa.

Agencja BBSS Gallup Int. na podstawie 75 proc. obliczonych protokołów poinformowała, że Radew, generał rezerwy i do lipca br. dowódca lotnictwa wojskowego, otrzymał 24,9 proc. głosów. Na drugim miejscu uplasowała się kandydatka centroprawicowej GERB, uzyskując 22,3 proc. 

Według danych agencji Alpha Research, które uzyskano w oparciu o 60 proc. obliczonych protokołów, Radew prowadzi z 24,6 proc. głosów, zaś Caczewa otrzymała 21,5 proc. Także częściowe oficjalne wyniki potwierdzają zwycięstw Radewa. Po przeliczeniu głosów z nieco ponad 10 proc. lokali wyborczych, Radew otrzymał 26,45 proc. głosów, a Caczewa - 21,38 proc. 

Wyniki te oznaczają, że prezydent zostanie wybrany w drugiej turze, która odbędzie się 13 listopada.

„Nie ma podstaw i przyczyn, by rząd podawał się do dymisji” – powiedziała telewizji publicznej minister budownictwa i rozwoju regionalnego Liliana Pawłowa. Był to pierwszy komentarz przedstawiciela rządzącej partii GERB po ogłoszeniu wstępnych danych o wynikach wyborów prezydenckich. 

„Rząd nie uczestniczył w tej kampanii, więc nie musi śpieszyć się z dymisją” – dodał minister finansów Władysław Goranow. Ministrowie wypowiedzieli się po posiedzeniu ministrów - przedstawicieli GERB z kierownictwem partii. Podczas kampanii wyborczej lider GERB i premier Bojko Borysow kilkakrotnie mówił, że poda się do dymisji w razie porażki kandydatki GERB w pierwszej turze. 

Teraz Borysow odmówił komentowania wyników niedzielnych wyborów. Podkreślił, że nie ma jeszcze ostatecznych wyników. Jego zdaniem różnica między oboma kandydatami jest zbyt mała i „wciąż jest szansa na zwycięstwo w drugiej turze". Jego zdaniem dymisja rządu mogłaby spowodować
destabilizację w kraju. Powtórzył to w niedzielę wieczorem.

Analityk Petko Todorow zaś nie wykluczył przedterminowych wyborów. „Nie mogę sobie wyobrazić, jak po ewentualnej porażce w drugiej turze Caczewa wróci do parlamentu” - oświadczył. 

Szefowa agencji socjologicznej AlphaResearch Boriana Dymitrowa komentując wyniki sondaży powyborczych oceniła, że wyraźnie ilustrują one utratę terytorium przez GERB. „Partia ta straciła w swoich tradycyjnych od lat twierdzach – Sofii i dużych miastach okręgowych” – mówiła. 

Ryb, PAP

Fot. [PAP/epa]

Wiadomości z kraju

więcej
CS158fotoMINI

Czas Stefczyka 158/2018

PDF (16,14 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook