Jedynie prawda jest ciekawa


Będzie wsparcie UE dla Libii

01.02.2017

Unia chce sprawić, by Libia przestała być bramą do Europy dla imigrantów.

Przywódcy UE zgodzą się na piątkowym szczycie na Malcie na pakiet działań mających wzmocnić Libię, aby kraj ten przestał być bramą do Europy dla imigrantów z Afryki - wynika z projektu deklaracji końcowej z tego spotkania, do której dotarła PAP.

 

Dokument, nad którym rozmawiali już przedstawiciele państw unijnych, wskazuje, że sytuacja jest tak poważna, że wymaga dodatkowych działań operacyjnych na poziomie regionalnym.

 

O ile we wschodniej części basenu Morza Śródziemnego liczba osób dobijających nielegalnie do wybrzeży UE spadła w ciągu ostatnich czterech miesięcy 2016 o 98 proc. w porównaniu z analogicznym okresem 2015 roku, to przez szlak biegnący z Libii do Włoch przeprawia się rekordowa liczba migrantów.

 

W ubiegłym roku tą trasą przybyło do UE około 181 tys. osób. To najwyższa liczba od 2013 roku. Dzięki unijnej operacji morskiej Sophia uratowano kilkadziesiąt tysięcy migrantów, ale ponad 4500 osób zginęło w trakcie przeprawy.

 

Jeszcze w 2015 roku państwa unijne uzgodniły plan działań mających poprawić sytuację, który koncentrował się na zaradzeniu przyczynom migracji z państw afrykańskich. Uruchomiono także nadzwyczajny fundusz powierniczy na rzecz stabilności oraz eliminowania przyczyn migracji nieuregulowanej i przesiedleń w Afryce.

 

"Ta praca przynosi rezultaty i będzie zintensyfikowana. Jednocześnie powaga sytuacji wymaga natychmiastowych dodatkowych działań operacyjnych na poziomie regionalnym, przyjęcia elastycznego i pragmatycznego podejścia wobec każdego punktu wzdłuż trasy migracyjnej" - podkreślono w deklaracji.

 

Za tymi dyplomatycznymi stwierdzeniami kryje się przekonanie, że współpraca z libijskim rządem

jedności narodowej, który nie kontroluje całego obszaru swojego kraju, nie wystarczy, by uszczelnić

granice. Wprawdzie sytuacja w Libii po długotrwałym konflikcie wewnętrznym poprawiła się w ostatnim roku, ale jest daleka od stabilizacji. Dyplomaci unijni wskazują, że dodatkowo skomplikować może ją aktywność Rosji czy walka o zasoby naftowe.

 

W projekcie deklaracji ze szczytu podkreślono wprawdzie wsparcie dla rządu libijskiego i konieczność starań na rzecz stabilizacji tego kraju, ale zapowiedziano jednocześnie współpracę z libijskimi wspólnotami regionalnymi.

 

Przywódcy mają się zgodzić na dodatkowe szkolenia i przekazywanie sprzętu, by wesprzeć m.in. libijską straż przybrzeżną. "Jest kilka elementów - wsparcie operacyjnych możliwości działania libijskich organów, czyli straży przybrzeżnej, policji. Jest też kwestia bezpośredniego wsparcia rządu i lokalnych władz, jakie istnieją w Libii, po to, żeby sprawowały realną władzę nad wybrzeżem morskim" - tłumaczył jeden z dyplomatów unijnych.

 

UE chce też pomóc Libii w uszczelnianiu południowych granic, bo to przez nie przemytnicy przerzucają marzących o lepszym życiu w UE ludzi na wybrzeże i dalej przez morze do Europy. Przywódcy mają też uzgodnić pogłębienie dialogu z Egiptem, Tunezją i Algierią. Wśród unijnych ekspertów zaniepokojenie wywołuje coraz bardziej nieszczelna granica Egiptu.

 

W deklaracji podkreślono, że cele te powinny być poparte odpowiednimi środkami. Niektóre z działań mogą być sfinansowane w ramach już istniejących funduszy na rzecz Afryki czy europejskiego instrumentu sąsiedztwa. KE zapowiedziała też dodatkowe 200 mln euro na ten cel, na razie nie jest jednak jasne, skąd będą pochodzić te środki.

 

"Dziś nie mamy problemu z tym, co robić poza granicami europejskimi, mamy tych pomysłów bardzo dużo, tylko problemem jest, skąd wziąć na nie pieniądze, jeśli są potrzebne" - przyznał jeden z dyplomatów w Brukseli.

 

Państwa członkowskie mają zastanowić się też nad wprowadzeniem wspólnej listy krajów bezpiecznych, obejmujących państwa afrykańskie, do których mogłyby być organizowane wspólne powroty nielegalnych imigrantów z UE. Pomysł nie jest nowy, ale w UE brak porozumienia np. co do tego, czy za państwo bezpieczne uznawać np. Turcję.

 

Dlatego kraje unijne mają dwustronne umowy z krajami trzecimi i w ich ramach mogą odsyłać tych, którzy nie dostali azylu. Sytuacja pod tym względem jest jednak zróżnicowana i niektóre państwa UE nie są w stanie odsyłać nielegalnych imigrantów ekonomicznych do ich krajów pochodzenia. Bez umów nie chcą one bowiem przyjmować swoich obywateli. Organizowane przez całą UE powroty mogłyby pomóc rozwiązać ten problem.

 

Z Brukseli Krzysztof Strzępka

 

mly/PAP

 

fot. [wPolityce.pl]

Wiadomości z kraju

więcej
CS158fotoMINI

Czas Stefczyka 158/2018

PDF (16,14 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook