Jedynie prawda jest ciekawa


Trudna sytuacja Sandecji, sensacja na Łazienkowskiej i starcie imienniczek w Płocku

16.04.2018
sandecja-slask
Trudna sytuacja Sandecji, sensacja na Łazienkowskiej i starcie imienniczek w Płocku

Piłkarze Sandecji Nowy Sącz przegrali we Wrocławiu ze Śląskiem 0:1 w 31. kolejce i mają coraz mniejsze szanse utrzymania w ekstraklasie. Po porażce 0:2 w Szczecinie z Pogonią na przedostatnim miejscu pozostała drużyna Bruk-Betu Termaliki Nieciecza.

Rozgrywana właśnie kolejka jest pierwszą z siedmiu w serii finałowej. W niedzielę odbyły się dwa mecze w grupie spadkowej. 


W obu zwyciężyli faworyci. Najpierw Pogoń pokonała u siebie Bruk-Bet Termalikę 2:0, a bohaterem spotkania okazał się zdobywca obu golu - Adam Buksa. Zaliczył trafienia między 51. i 55. minutą, po uderzeniach głową. 

Dzięki zwycięstwu "Portowcy" zajmują 12. miejsce. Mają 34 punkty, a przedostatnią w tabeli drużynę Bruk-Betu Termaliki wyprzedzają już o pięć. Dla zespołu z Niecieczy była to czwarta porażka w ostatnich sześciu meczach. 

W bardzo trudnej sytuacji znajduje się Sandecja, zamykająca tabelę z dorobkiem 25 punktów. Beniaminek z Nowego Sącza czeka na zwycięstwo od... 17 września. Nie udało się również w niedzielę, gdy podopieczni Kazimierza Moskala przegrali na wyjeździe ze Śląskiem 0:1. 

Tego dnia spotkały się jedyne zespoły w ekstraklasie, które w 2018 roku nie odniosły jeszcze zwycięstwa. 

Bramkę dla wrocławian już w pierwszej minucie zdobył efektownym strzałem sprowadzony zimą ze Stali Mielec Mateusz Cholewiak - jesienią jeden ze zdecydowanie najlepszych piłkarzy 1. ligi. 

Od 72. minuty Śląsk grał w osłabieniu po drugiej żółtej kartce dla Hiszpana Sito Riery, ale nie pozwolił sobie odebrać pierwszego w tym roku zwycięstwa. 

Drużyna Tadeusza Pawłowskiego jest jedenasta z dorobkiem 34 punktów. 

W piątek i sobotę doszło do sensacyjnych rozstrzygnięć w meczach grupy mistrzowskiej. Porażki u siebie poniosły trzy czołowe drużyny - Lech Poznań, Jagiellonia Białystok i Legia Warszawa. 

Najpierw Lech uległ Koronie Kielce 0:1, choć goście - mający przed sobą wtorkowy rewanżowy mecz półfinału Pucharu Polski z Arką Gdynia - zagrali bez kilku podstawowych piłkarzy. 

Jedyną bramkę po strzale z dystansu zdobył w 35. minucie Bośniak Sanel Kapidzic, rozgrywający drugi mecz w ekstraklasie. Niedługo wcześniej rzutu karnego dla gospodarzy nie wykorzystał szwajcarski pomocnik Darko Jevtic. 

W sobotę przed własną publicznością zaprezentowały się wicelider Jagiellonia i trzecia Legia, ale one również nie zdobyły nawet punktu. Piłkarze z Białegostoku przegrali z Górnikiem Zabrze 1:2, a wszystkie bramki padły w końcówce spotkania. Dwa trafienia dla gości zaliczył Hiszpan Igor Angulo, który z 22 trafieniami objął prowadzenie w klasyfikacji strzelców ekstraklasy. 

Jagiellonię stać było tylko na trafienie w 89. minucie Karola Świderskiego. 

Drużyna Ireneusza Mamrota dostała wyraźnej zadyszki - w pięciu kolejnych spotkaniach poniosła aż cztery porażki, łącznie tracąc w nich 13 goli.

Z kolei Górnik, jeżeli nie liczyć przyznanego mu walkowera za mecz z Piastem Gliwice (w chwili przerwania spotkania w 81. minucie przegrywał 0:1), na zwycięstwo czekał od 19 lutego. 

Do sensacji doszło również na Łazienkowskiej, gdzie Legia uległa Zagłębiu Lubin 0:1. Biorąc jednak pod uwagę wiosenną dyspozycję mistrzów Polski, dla niektórych taki wynik może nie być dużą niespodzianką. 

Obrońcy tytułu ponieśli trzecią porażkę w czterech ostatnich meczach ligowych, a zdecydowała o tym bramka Filipa Starzyńskiego w 63. minucie. 

W efekcie z funkcji trenera Legii został zwolniony Chorwat Romeo Jozak. Do końca sezonu szkoleniowcem warszawskiej drużyny będzie jego rodak i asystent Dean Klafuric. 

W tabeli różnice między czołową trójką nie uległy więc zmianie. Lech wciąż ma 55 punktów i o jeden wyprzedza Jagiellonię oraz Legię. 

W piątek i sobotę rozegrano również dwa spotkania w grupie spadkowej. Arka Gdynia po raz drugi w ciągu tygodnia przegrała derbowy mecz z Lechią Gdańsk. Po niedawnej porażce na wyjeździe 2:4, tym razem uległa u siebie 1:2. 

Zajmujący 10. miejsce w tabeli gdynianie (40 pkt) i tak są bardzo blisko utrzymania, natomiast piątkowe zwycięstwo może okazać się niezwykle istotne dla Lechii. Piłkarze Piotra Stokowca z dorobkiem 33 pkt zajmują 13. pozycję. 

W sobotę dziewiąta Cracovia (42) wygrała u siebie 2:1 z czternastym Piastem Gliwice (30), który ma tylko punkt przewagi nad strefą spadkową. 

Kolejkę zakończy poniedziałkowy mecz grupy mistrzowskiej w Płocku, gdzie piąta obecnie Wisła (49) podejmie swoją imienniczkę z Krakowa. "Biała Gwiazda" jest ósma, z dorobkiem 44 punktów. 

W pięciu ostatnich meczach drużyna z Płocka zdobyła aż 13 punktów, pokonała m.in. na wyjeździe Jagiellonię 3:1.


(PAP)

Wiadomości ze świata

więcej
CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook