Jedynie prawda jest ciekawa


Ziobro dla "Sieci": decyzją o wecie prezydent sprawił radość nadzwyczajnej kaście

31.07.2017

Decyzją o wecie prezydent sprawił radość ludziom, którzy siebie określili "nadzwyczajną kastą" - ocenia minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Jeżeli prezydent rozejdzie się z wartościami naszego środowiska, to nie może zakładać, że zyska kolejny kredyt zaufania - dodaje.

Ziobro w obszernym wywiadzie dla tygodnika "Sieci" zaznacza, że podwójne weto prezydenta Andrzeja Dudy "to był smutny dzień dla tych wszystkich Polaków, którzy liczyli na rzeczywistą zmianę w wymiarze sprawiedliwości". - Decyzja prezydenta, podjęta w pośpiechu, utrudnia realizację tych zobowiązań, które wszyscy, łącznie z prezydentem, złożyliśmy w czasie kampanii wyborczej. Musimy powiedzieć sobie jasno: albo dokonujemy zmiany głębokiej, która musi wywołać protesty establishmentu, a nawet szerszej grupy ludzi, albo zadowolimy się zmianami pozornymi, czyli faktycznie brakiem zmian. I nie możemy stwarzać wrażenia, że ulegamy akcjom protestacyjnym, które rzeczywiście są dość nieliczne - podkreślił minister sprawiedliwości.

Ziobro mówi też o efektach decyzji prezydenta. - Po ciężkich bojach w komisjach i na sali plenarnej trudno nam było spokojnie przyjąć ten ruch prezydenta, zwłaszcza że nie byliśmy uprzedzeni. Nie było wcześniej żadnego sygnału, że głowa państwa ma zastrzeżenia, uwagi. A przecież przyjęlibyśmy każdą sugestię i poprawkę, która nie wywracałaby istoty reformy. (...) Ostateczną decyzją o wecie prezydent sprawił wielką radość ludziom, którzy sami siebie określili, że są "nadzwyczajną kastą". Wystarczyło popatrzeć na szerokie uśmiechy pani prof. Gersdorf czy pana Żurka. Nie sądzę, by równie wspaniały nastrój udzielił się tym wszystkim, którzy doznali krzywd w polskich sądach i którzy z nadzieją czekali na zmiany - podkreślił.

Według Ziobry przed prezydentem są dwie drogi. - Jedna to przedłożenie projektów zgodnych ze swoim zobowiązaniem wyborczym, które przyniosą realną zmianę w sądownictwie. Jeśli to uczyni, pozostanę przy swojej ocenie, że weta były błędem, że można było skierować ustawy do Trybunału, jednak zakaszę rękawy, by pracować na sukces prezydenta. Jeśli to uczyni, będzie to oznaczało, że pozostaje wierny wartościom, które połączyły nasz obóz w ramach projektu dobrej zmiany. Mówimy przecież o reformie, która jest rodowodowo pierwsza. To ona leżała u podstaw powołania partii Prawo i Sprawiedliwość. Ta nazwa nie jest przypadkowa. (...) To jest w finale wybór między wielkością a groteską. Ja wierzę, że mądrość, odwaga i męstwo zwyciężą. Andrzej Duda mimo wielkiej presji da radę. W polityce warto mieć charakter. Pokazał to choćby Viktor Orban, który nie przejmował się demonstracjami, krytyką czy próbami ośmieszania, ale zmieniał kraj wbrew europejskiemu establishmentowi i jego liderom - powiedział.

- Ufam, że pan prezydent, choć nie ma wielkiego doświadczenia politycznego, poszuka mądrej rady, a przede wszystkim, powtarzam, że będzie wierny wartościom. Bo w polityce są cztery poziomy: system wartości, strategiczne cele, taktyczne wybory, ale też zawsze obecne ambicje. Gdy rozrost własnego "ja" przerasta wartości i strategiczne cele, to błędne wybory taktyczne prowadzą na mieliznę - dodaje.

Minister mówi też o poparciu dla Andrzeja Dudy w kampanii prezydenckiej w 2020 roku. - Na pewno pan prezydent będzie teraz chwalony i popierany przez telewizję TVN, Gazetę Wyborczą oraz różnej maści lewicowych i liberalnych publicystów. Będą się do niego przymilać, będą mu pochlebiać. Ale czas biegnie szybko i przyjdzie pora, że prezydent będzie się musiał zmierzyć z wyzwaniem wyborów. Platforma wystawi swojego kandydata, Nowoczesna swojego, PSL swojego, lewica swojego. A mainstreamowe media, w tym TVN, Wyborcza etc. będą miały swojego faworyta, i nie będzie nim Andrzej Duda. Jednak jeżeli prezydent rozejdzie się z wartościami naszego środowiska, to nie może zakładać, że zyska kolejny kredyt zaufania - zaznacza.

W ocenie Ziobry w otoczeniu głowy państwa "mogą się znajdować ludzie, którzy roztaczają piękne wizje prezydentury, uzasadniają je racją stanu i dobrem państwa". - To jednak ludzie, którzy niczym larwy chcą się rozwijać w politycznym ciele prezydenckiego zaplecza, by później - o czym marzą - przeistoczyć się w motyle, stając się ważnymi postaciami na scenie politycznej. Najczęściej jednak tacy ludzie nie zostają nawet ćmami - podkreśla.

Ziobro informuje, że ministerstwo opowiadało się za wariantem, w którym nie była przewidziana rola ministra w procesie przechodzenia sędziów w stan spoczynku. - To w trakcie ustaleń, gdy projekt był opracowywany w klubie parlamentarnym, została wypracowana ostateczna koncepcja zmian ustrojowo-organizacyjnych w SN. Uznając to rozwiązanie za zgodne z konstytucją, zaakceptowałem je. (...) Wystarczyło jedno słowo prezydenta, a wprowadzono by inną formułę. Na jego rzecz albo na rzecz przewodniczącego KRS. Tak jak błyskawicznie uwzględniono wszystkie cztery poprawki prezydenta wniesione wraz z postulatem 3/5 - powiedział.

Ziobro mówi też o propozycji spotkania z prezydentem, by wyjaśnić wątpliwości.

- Z panem prezydentem spotkałem się na przełomie marca i kwietnia. Rozmawialiśmy wówczas o szczegółowych rozwiązaniach projektu ustawy o KRS. Prezydent był dobrze przygotowany, miał orientację. Powiedziałem także ogólnie o założeniach ustawy o Sądzie Najwyższym dotyczących Izby Dyscyplinarnej. Ta rozmowa, nie ukrywam, przygnębiła mnie. (...) Wystąpiłem o spotkanie po tym, gdy pojawiło się ultimatum dotyczące większości 3/5. Pan prezydent najpierw się zgodził na spotkanie w warunkach prywatnych, ale później, z nieznanych mi powodów, odmówił. O tyle ubolewam, że w swoim wystąpieniu prezydent mówił o licznych konsultacjach z politykami, profesorami, filozofami, więc konsultacja z ministrem sprawiedliwości byłaby także pożądana - zaznaczył.

Według Ziobry, "albo prezydent przejdzie do historii jako, wcale nie przesadzam, wielka postać, jako jeden z przywódców dobrej zmiany, jako człowiek, który przyczynił się do budowy silnego, uczciwego polskiego państwa, albo polegniemy". - Pierwszy polegnie pan prezydent i co najwyżej będzie mógł się w przyszłości cieszyć rolą młodego komentatora z własną ochroną - mówi.

PAP/Flickr

Warto poczytać

  1. TuskFlickr 14.08.2018

    Były współpracownik Tuska o jego niechęci do PO „Jezu! Znowu muszę do tych matołów gdzieś tam jechać!”

    Na łamach tygodnika „Wprost” ukazał się wywiad z byłym politykiem PO Janem Rokitą. Opowiada w nim głównie o stosunku Donalda Tuska do Platformy oraz o jego ewentualnym powrocie do polskiej polityki

  2. 1270dudaaia 13.08.2018

    Takich zdjęć pary prezydenckiej jeszcze nie widzieliście! Niezwykły album na 3-lecie prezydentury

    Z okazji 3. rocznicy wyboru Andrzeja Dudy na prezydenta powstał pamiątkowy album z fotografiami prezydenta oraz pierwszej damy Agaty Kornhauser-Dudy, przypominający najważniejsze momenty tego okresu - poinformowała w poniedziałek Kancelaria Prezydenta RP.

  3. 1270pragazw 13.08.2018

    „Śmierć jest naszym wybawieniem” - w dawnej katowni NKWD i UB powstanie placówka dydaktyczna IPN

    W dawnej katowni NKWD i UB na Pradze w Warszawie powstanie placówka dydaktyczna Instytutu Pamięci Narodowej. W poniedziałek IPN zamieścił ogłoszenie dot. przebudowy piwnic budynku przy ul. Strzeleckiej 8, gdzie mordowano żołnierzy podziemia antykomunistycznego.

  4. 1270rozenekkk 13.08.2018

    "Odsiecz" Rozenka: moja obietnica wyborcza - Warszawa wolna od faszyzmu i nacjonalizmu

    Warszawa powinna być wolna od faszyzmu, sił skrajnie nacjonalistycznych i od chuliganerii, to jest moja pierwsza obietnica wyborcza - zadeklarował w poniedziałek kandydat SLD na prezydenta stolicy Andrzej Rozenek.

  5. 1270cenckiewiczokr 13.08.2018

    Wstrętny atak na historyka IPN. To „obrzydliwa kreatura i teczkowy onanista”

    Sławomir Cenckiewicz nie daje chwili wytchnienia lustracyjnym kłamcom, dawnym agentom i pracownikom siłowych resortów w czasach PRL. Od lat jest z tego powodu wściekle atakowany

  6. 1270majdaneki 13.08.2018

    Skandaliczne zachowanie izraelskiego nastolatka: tańczył nago w obozie śmierci

    Co roku dziesiątki tysięcy izraelskich uczniów odwiedzają miejsca pamięci Holokaustu w Polsce. Siłą rzeczy w tej liczbie znajdzie się kilku, którzy nie potrafią się zachować

  7. saperzy13082018 13.08.2018

    Dwie z trzech bomb z czasów II wojny światowej zostały wyciągnięte z Bałtyku

    Dwie z trzech bomb lotniczych z czasów II wojny światowej wyciągnęli z Bałtyku nurkowie z 8. Flotylli Obrony Wybrzeża w Świnoujściu. Akcja odbywa się na plaży w kołobrzeskim Podczelu.

  8. ewakuacja13082018 13.08.2018

    Ewakuacja ludności z Podczela. Saperzy będą wyciągać bomby z Bałtyku

    Rozpoczęła się zaplanowana na godz. 7 przez sztab kryzysowy ewakuacja ludności z dzielnicy Podczele w Kołobrzegu. W ciągu dwóch godzin strefa zagrożenia ma opustoszeć. Wtedy do akcji wyciągnięcia trzech bomb z Bałtyku znalezionych przy plaży mają przystąpić saperzy.

Wiadomości ze świata

więcej
CS158fotoMINI

Czas Stefczyka 158/2018

PDF (16,14 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook