Jedynie prawda jest ciekawa


MSZ likwiduje tzw. rezerwę kadrową

20.04.2013

MSZ zlikwidowało tzw. rezerwę kadrową. Dyplomaci pobierający dotąd pensje tylko za gotowość do działania otrzymali zajęcie w centrali - zaznacza resort. Niektórzy dyplomaci mówią jednak, że pracują teraz poniżej kompetencji, a przy przydziale im zajęć grały rolę powody polityczne.

Tzw. rezerwy kadrowe w MSZ to grupa osób, m.in. byłych ambasadorów, dyplomatów, którzy wrócili z placówek dyplomatycznych, a dla których w kraju ministerstwo nie znalazło etatów. Część z nich dostawało zadania od MSZ, część pobierała co miesiąc pensję za samą gotowość podjęcia pracy.

Według danych MSZ, w styczniu bez przydziału było 142 osób, z czego 83 osoby były skierowane do wykonywania obowiązków. Z tego wynika, że 59 osób tylko pobierało pensje. Średnio urzędnik  zarabia w MSZ 7,5 tys. zł brutto.

"Nabór na stanowiska w MSZ odbywa się w trybie konkursowym. Była grupa osób, która wróciła na przykład z placówek i nie startowała w konkursach, mimo naszych zachęt. Dyrektorzy nie występowali o zatrudnienie w departamentach. Skierowaliśmy ich na istniejące wakaty" - powiedział PAP Mirosław Gajewski, dyrektor generalny Służby Zagranicznej.

Inaczej na sprawę patrzą chcący zachować anonimowość dyplomaci, z którymi rozmawiała PAP. "MSZ zlikwidowało rezerwę kadrową i teraz ma problem. Owszem, byli ludzie, którzy dostawali pieniądze  za nic. Teraz trzeba im znaleźć zajęcie na siłę. Niektórych wysłano na emeryturę, ale nie wszystkich się dało. Efekt jest taki, że w MSZ wstrzymano konkursy na obsadę stanowisk i rezygnuje się z zatrudniania bardziej kompetentnych ludzi spoza resortu" - powiedział PAP rozmówca zbliżony do MSZ.

"Wiele osób pracuje poniżej kompetencji. Część osób została w ten sposób ukarana za poglądy polityczne" - uważa inny dyplomata.

Przewodniczący NSZZ Solidarność w MSZ Mariusz Maszkiewicz powiedział PAP, że "to, iż część osób nie dostawała zadań, nie oznaczało, że nie chciały pracować".

"To była często forma mobbingu, kara, narzędzie dołowania. Deprecjonowało się ich. Ich pozycja startowa w konkursach po nawet wieloletnim pozostawaniu bez przydziału jest dużo niższa. W zeszłym roku zaczęto mechanicznie przydzielać ludzi do komórek w MSZ. Powstało drugie patologiczne zjawisko. Osoby o wysokich kwalifikacjach zostały przydzielane do stanowisk ich niewymagających - stwierdził Maszkiewicz.

Jako przykład podał prof. Jacka Czaputowicza, byłego dyrektora Krajowej Szkoły Administracji Publicznej, który - jak poinformował - jest referentem w dziale Polonii. "To jest szykana między innymi za to, że znalazł się w zespole profesora Piotra Glińskiego jako ekspert od spraw zagranicznych. Takich przykładów jest więcej" - zaznaczył Maszkiewicz.

Te zarzuty odpiera kierownictwo MSZ. "To nie ma nic wspólnego z prawdą. Wszyscy otrzymali etaty eksperckie. Jak można oceniać, które stanowisko eksperckie jest lepsze albo gorsze" - powiedział Gajewski. Zaznaczył ponadto, że zmiany kadrowe w MSZ przyczyniły się do wzrostu liczby etatów.

Gajewski przyznał, że dochodzą do niego głosy dyplomatów niezadowolonych ze zmian. "Głównie skarżyli się byli ambasadorowie, którzy wrócili do Polski, nie podjęli wysiłku, żeby zgłosić się do konkursu i w rezultacie objąć wysokie stanowisko. Cały czas pobierali ambasadorską pensję. Wyznaczono im stanowiska i wtedy zaczęli narzekać. Twierdzą, że stanowiska nie odpowiadają ich oczekiwaniom. Ale żeby mieć to, co jest zgodne z oczekiwaniami, trzeba brać udział w konkursie" - podkreślił Gajewski.

Również rzecznik MSZ Marcin Bosacki powiedział PAP, że "te osoby nie powinny mieć pretensji,  ponieważ wcześniej nie startowały w konkursach". "Zadowalało ich bycie w dyspozycji przez wiele miesięcy. Z punktu widzenia urzędu i podatnika likwidujemy stan, w którym niektórzy nie mają obowiązków, ale dostają pensje. Lepiej ich skierować do potrzebnych obowiązków niż utrzymywać poprzednią sytuację" - powiedział PAP rzecznik MSZ Marcin Bosacki.

Według danych z resortu spraw zagranicznych, w centrali MSZ w 2011 r. było 1545,87 etatów, a w 2010 r. 1537,10 etatów. Na placówkach zagranicznych w 2011 r. było 2219,38 etatów, zaś w 2012 r. 2089,36 etatów.

PAP/kop



[fot. radeksikorski.pl]

Warto poczytać

  1. wassermann20092018 20.09.2018

    Wassermann zapowiada przygotowania do budowy metra w Krakowie

    Kandydatka Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Krakowa Małgorzata Wassermann zapowiedziała, że jeśli wygra wybory, to podejmie działania, zmierzające do powstania metra w mieście. Według niej, rozpoczęcie budowy mogłoby nastąpić pod koniec kadencji; docelowo mogą powstać trzy nitki metra.

  2. katiehopkins20092018 20.09.2018

    Brytyjska dziennikarka w mocnych słowach o Polsce! Jej opinia o naszym kraju może zaskoczyć wiele osób

    Kate Hopkins to budząca ogromne kontrowersje brytyjska publicystka, którą do Polski zaprosił poseł Dominik Tarczyński.

  3. frasyniuk20092018 20.09.2018

    Frasyniuk apeluje, aby donosić na Polskę? „Niech nas skarżą!”

    Kontrowersyjne słowa zmieścił na swoim Twitterze Władysław Frasyniuk. „Dla naszego dobra, w obronie Konstytucji, niech nas skarżą” - przekonuje.

  4. morawiecki-gersdorf-19092018 19.09.2018

    Morawiecki spotkał się z Gersdorf. Czego dotyczyła rozmowa premiera z sędzią?

    Premier Mateusz Morawiecki spotkał się z byłą pierwszą prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzatą Gersdorf. Rozmowy dotyczyły reform polskiego sądownictwa

  5. morawiecki19062018 19.09.2018

    Warszawski sąd oddalił pozew przeciwko premierowi. "Sprawa nie podlegała rozpoznaniu w tym trybie"

    Pozew w trybie wyborczym, który Platforma Obywatelska złożyła we wtorek przeciwko premierowi Mateuszowi Morawieckiemu, został oddalony przez Sąd Okręgowy w Warszawie. Wyrok nie jest prawomocny

  6. ZiemkiewiczUK 19.09.2018

    Ostra wypowiedź Ziemkiewicza o Platformie. Publicysta tym razem przesadził?

    Prawicowy publicysta Rafał Ziemkiewicz kolejny raz rozgrzał dyskusje na polskim Twitterze. Wszystko za sprawą jego komentarza odnoszącego się do najnowszego sondażu Kantar Public, w którym nie szczędził słów krytyki pod adresem Platformy Obywatelskiej

  7. trzaskowski17082018 19.09.2018

    Trzaskowski dzieli Warszawiaków? Zabawna wpadka kandydata PO

    Rafał Trzaskowski na antenie Polsat News odniósł się do prowadzonej przez niego kampanii wyborczej. Jak sam przyznał, zabiega głównie o głosy „warszawiaków z krwi i kości”. Internauci uważają, że poseł PO dzieli mieszkańców stolicy i powoli przerabiają jego hasła wyborcze

Wiadomości ze świata

więcej

Wiadomości gospodarcze

więcej
CS-159fotoMINI

Czas Stefczyka 159/2018

PDF (5,69 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook