Jedynie prawda jest ciekawa


Minister Jaki oskarża Hannę Gronkiewicz Waltz: "Państwo Waltzowie zarobili 5 mln zł"

04.12.2017
HGWYT
Minister Jaki oskarża Hannę Gronkiewicz Waltz: "Państwo Waltzowie zarobili 5 mln zł"

Przekazanie w 2003 r. praw do Noakowskiego 16 z pośrednim wykorzystaniem sfałszowanego pełnomocnictwa z lat 40 - to główny wątek poniedziałkowej rozprawy komisji weryfikacyjnej. Nie stawiła się wezwana jako świadek Hanna Gronkiewicz-Waltz. Część praw do kamienicy nabył jej mąż Andrzej.

W poniedziałek komisja zaczęła badać reprywatyzację Noakowskiego 16. Prezydent stolicy nie stawiła się jako świadek - oświadczyła, że odmawia zeznań, bo sprawa dotyczy jej męża - którego wezwano na świadka we wtorek.

Komisja przesłuchała b. szefa BGN Marcina Bajkę oraz lokatorów kamienicy - Krzysztofa Lewandowskiego i Jolantę Wasiak. "Miałem przeczucie, że pani prezydent uważa, że wszystko było w porządku" - zeznał Bajko. Lokatorzy mówili o nękaniu ich m.in. przez spółkę Fenix, która w 2007 r. nabyła większość udziałów w kamienicy.

Mieszkańcy dostarczyli prezydent Hannie Gronkiewicz-Waltz wiedzę, że decyzję o zwrocie wydano na podstawie fałszywego dokumentu; jej obowiązkiem było wznowienie postępowania - ocenił szef komisji Patryk Jaki. Informował, że komisja dysponuje nowymi dowodami w sprawie. "My te dowody pokażemy po zakończeniu rozpraw" - dodał.

"Państwo Waltzowie zarobili 5 mln zł na Romanie Kępskim, który jak się okazuje, mówiąc delikatnie, całe życie nie działał uczciwie i nigdy nie mieszkał w tej kamienicy, a tu mamy ludzi, których rodziny mieszkały od 1910 r." - mówił Jaki na koniec rozprawy.

Przed wojną właścicielami Noakowskiego 16 były osoby pochodzenia żydowskiego, które zginęły w czasie II wojny światowej. W 1945 r. Leon Kalinowski, wraz z Leszkiem Wiśniewskim i Janem Wierzbickim, zaczął posługiwać się w warszawskich urzędach antydatowanym na czas sprzed wojny pełnomocnictwem właścicieli do dysponowania przez niego ich nieruchomością; miał on sfałszować akt notarialny i wypisy z niego. Dzięki temu Kalinowski sprzedał nieruchomość Romanowi Kępskiemu (wujowi Andrzeja Waltza) i Zygmuntowi Szczechowiczowi. Potem okazało się, że wojnę przeżyła Maria Oppenheim, żona jednego z dawnych właścicieli, która wykazała oszustwo. Pod koniec lat 40. Kalinowski został skazany na 8 lat więzienia. Sąd unieważnił też wtedy pełnomocnictwa, którymi się posługiwał.

Po wydaniu "dekretu Bieruta", Kępski i Szczechowicz wszczęli - jako pokrzywdzeni przez dekret - postępowanie o ustanowienie prawa własności czasowej tej nieruchomości, czego odmówiono im w 1952 r. W 2001 r. Samorządowe Kolegium Odwoławcze uchyliło orzeczenie z 1952 r. W 2003 r. prezydent m.st. Warszawy ustanowił prawo użytkowania wieczystego nieruchomości na rzecz kilkunastu spadkobierców Kępskiego i Szczechowicza, w tym - Andrzeja Waltza i jego córki. W 2007 r. 91 proc. udziału kamienicy nabyła od nich Fenix Group. Według mediów, rodzina Gronkiewicz-Waltz miała na tym zarobić 5 mln zł.

"Korzystam z prawa do odmowy zeznań w charakterze świadka, ponieważ stroną w sprawie jest mój mąż" - poinformowała Gronkiewicz-Waltz pół godziny przed rozprawą komisji. Dodała, że "przepisy nie dopuszczają łączenia ról procesowych świadka i strony". Podkreśliła, że w 2003 r. - gdy ustanowiono prawo użytkowania wieczystego nieruchomości przy Noakowskiego 16 - prezydentem Warszawy był Lech Kaczyński.

Zgodnie z Kodeksem postępowania administracyjnego, "nikt nie ma prawa odmówić zeznań w charakterze świadka, z wyjątkiem małżonka strony, wstępnych, zstępnych i rodzeństwa strony oraz jej powinowatych pierwszego stopnia".

Gronkiewicz-Waltz ucieka przed mieszkańcami Warszawy; uważam, że jej zachowaniem powinna się zająć prokuratura - oceniał Jaki. "Padły oskarżenia pod kątem śp. Lecha Kaczyńskiego i innych urzędników miasta. Ja chcę państwu powiedzieć: pani prezydent bardzo dobrze wie, na czym polega różnica. Różnica polega na tym, że informacja publiczna o sfałszowaniu dokumentów dotyczących tej kamienicy pojawiła się wtedy, kiedy ona była już prezydentem" - dodał. Jak mówił, L. Kaczyński, będąc prezydentem Polski, wnioskował do Gronkiewicz-Waltz o zmianę decyzji ws. Noakowskiego 16., na co miała 10 lat.

Prezydent stolicy nie stawiła się ani razu przed komisją, która dotychczas wzywała ją jako stronę postępowań. Komisja nałożyła na nią łącznie 40 tys. zł grzywien za takie nieusprawiedliwione niestawiennictwa. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił już kilka z tych grzywien, uznając że prezydent Gronkiewicz-Waltz jako organ uprawniony do reprezentacji m.st. Warszawy mogła zostać wezwana do stawienia się na rozprawę osobiście, ale nie wynika z tego podstawa do nałożenia grzywny.

Podczas poniedziałkowej rozprawy przewodniczący komisji weryfikacyjnej pytał innego ze świadków - b. szefa BGN Marcina Bajkę, kiedy dowiedział się o możliwym problemie związanym ze sfałszowaniem dokumentów przez "Kalinowskiego i spółkę". "Wydaje mi się, że to było w jakimś 2008 r. mniej więcej" - odparł Bajko. Pytany, co zrobił z tą wiedzą, odpowiedział, że potem przeprowadził "szereg rozmów z Hanną Gronkiewicz-Waltz".

"Konkluzja tych naszych rozmów była mniej więcej taka, że w sytuacji, gdyby było potwierdzone - nie chodzi tylko o plotki - że ktoś sfałszował dokumentację, wyrokiem sądu lub jakiegoś organu administracji, wtedy można byłoby zastosować przepisy dotyczące wznowienia postępowania i stwierdzenia nieważności decyzji" - oświadczył Bajko. Dodał, że miasto nie było stroną decyzji zwrotowej i wtedy nie może ono wnioskować wprost o takie rozpatrzenie. "Szereg rozmów dotyczyło również tego, czy zaszły nieodwracalne skutki prawne, które są przeszkodą do wznowienia postępowania" - oświadczył świadek.

Jaki pytał też, że kto byłby właścicielem nieruchomości, gdyby okazało się, że Kępski i Szczechowicz de facto nie złożyli wniosku dekretowego, bo złożyli go na podstawie sfałszowanego aktu notarialnego. Bajko odpowiedział, że "jeżeli ten akt notarialny był faktycznie sfałszowany, czy też, skutecznie nie przeniesiono tych uprawnień, to o tym musiałby orzec jakiś sąd lub organ". "Póki co, jest domniemanie z ksiąg wieczystych, że to było skuteczne" - dodał. "Natomiast odpowiadając na pańskie pytanie wprost: zapewne miasto; ta nieruchomość nie miałaby roszczeń" - odpowiedział świadek. "Dziękuję, czyli miasto byłoby właścicielem" - podsumował Jaki.

Rozmowy z panią prezydent nt. Noakowskiego 16, "takie bardziej rozbudowane, wielominutowe, kilkukrotne, były w dużym natężeniu w 2013 r. przed referendum i w 2014 r. przed kolejnymi wyborami samorządowymi" - powiedział Bajko. "Wydaje mi się, że mogło być co najwyżej takie sformułowanie pani prezydent, że jej mąż i inni spadkobiercy nic nie wiedzieli na ten temat, że mógł być sfałszowany dokument" - zeznał.

Bajko zeznał, że w rozmowach z Gronkiewicz-Waltz podkreślał, że istnieje możliwość, aby inny organ zajął się wznowieniem postępowania w Samorządowym Kolegium Odwoławczym. Pytany, jaka była reakcja Gronkiewicz-Waltz, odparł, że nie dostał polecenia: "Proszę to zrobić". "Nie było takiej konkluzji" - dodał. "Po tych rozmowach, po komunikatach prasowych, po wypowiedziach prasowych raczej miałem przeczucie, że pani prezydent uważa, że wszystko było w porządku i że ta sprawa jest jakby sprawą, która się zakończyła i po prostu tylko trzeba o niej mówić, ale nie ma możliwości dokonania żadnych nowych kroków" - powiedział świadek. Zeznał, że postępowanie można było wznowić w ciągu 10 lat od wydania decyzji - czyli do 2013 r.

Na pytanie Jakiego, czy akta ws. Noakowskiego 16, "trafiły kiedykolwiek do Gronkiewicz-Waltz", Bajko odpowiedział: "Jestem pewien, że tak".

"Nie było takiej sytuacji, że z panią prezydent badałem akta, po prostu dostawałem projekt pisma do podpisu, z którego wynikało, że dokumentacja wskazuje na to, że decyzja jest prawomocna i ma skutki prawne nieodwracalne" - powiedział Bajko. "Na tamtej mój stan wiedzy sprzed czterech lat nie było dokumentu stwierdzającego nieważność czynności związanych z Noakowskiego 16" - dodał.

"Nie było żadnego polecenia ze strony pani prezydent, żeby coś ze sprawą zrobić" - mówił Bajko. Dopytywany, czy oznacza to, że sprawa miała "leżeć", ponieważ decyzja była ostateczna, odparł: "Chyba taka była konkluzja tych naszych pism, że póki nie zmieniły się żadne orzeczenia i wyroki sądów, no to decyzja jest ostateczna i to skonsumowana aktem, i jeszcze do tego nastąpił obrót".

"Czy świadek podczas rozmów odczuł determinację pani prezydent, aby wznowić to postępowanie" - zapytał Jaki. Bajko odpowiedział, że "takiej determinacji nie było". Powiedział też, że nie pamięta, aby prezydent stolicy pytała, co stało się z mieszkańcami kamienicy i jak można im pomóc. "Rozmowa dotyczyła tylko suchych faktów związanych z prawami do kamienicy" - zaznaczył świadek.

Członek komisji Sebastian Kaleta (PiS) pytał świadka, czy zapoznał się z decyzją Ministerstwa Budownictwa z 2012 r., wskazującą, że Kalinowski fałszował dokumenty, co w efekcie uniemożliwiło reprywatyzację Noakowskiego 12. Bajko powiedział, że pamięta "jakieś ksero takiej decyzji". "Ktoś mi pokazywał fragment tego ksera i tam nie było 16, na tyle pamiętam; moim zdaniem nie było Noakowskiego 16" - zeznał Bajko.

Kaleta zacytował wtedy część decyzji MB: "Wyrokiem z dnia 8 października 1948 r. (...) Leon Kalinowski został skazany na karę 5 lat pozbawienia wolności za sfałszowanie aktów notarialnych i posługiwanie się nimi w celu nabycia nieruchomości położonych w Warszawie przy ul. Noakowskiego 10, 12 i - uwaga, uwaga panie dyrektorze - 16" - dodał Kaleta. Bajko odparł, że nie przypomina sobie tego. "Widocznie widziałem inne ksero (...) ja pamiętam kserówkę, w której 16 nie było. Mogła być inna decyzja dotycząca czegoś innego" - dodał.

Kaleta podkreślił, że ktoś w urzędzie miasta zaznaczył ten akapit dokumentu z MB. "Tam, gdzie akurat jest mowa o Noakowskiego 16 jest to wprost zaznaczone" - powiedział Kaleta. Bajko odparł, że nie dokonywał takiego zaznaczenia, ani nie wie, kto mógł to zrobić.

Wydaje mi się, że raz rozmawiałem z Andrzejem Waltzem nt. Noakowskiego 16, to raczej był rozmowa telefoniczna, prawdopodobnie przed referendum w 2013 r. - zeznał Bajko. Nie pamiętał, jakie informacje przekazał Waltzowi. Po przywołaniu przez komisję swej wypowiedzi medialnej: "Rozmawiałem z panem Andrzejem Waltzem w sumie chyba po to, aby go uspokoić i zapewnić, że przy wydawaniu decyzji wszystko było w porządku, a co za tym idzie będzie też w porządku teraz" - Bajko skomentował, że "jednym zdaniem też można uspokoić mówiąc, że na dzień dzisiejszy np. nie ma dokumentacji świadczącej o tym, że akt dot. Noakowskiego 16 jest nieważny".

Bajko dodał, że do Gronkiewicz-Waltz docierały informacje dotyczące "problemów społecznych przy Noakowskiego 16". "To były pisma skierowane prosto do pani prezydent, ewentualnie do BGN docierały już po dekretacji, bądź w kopiach, więc wiedzę o tym, że są tam lokatorzy i cierpią, na pewno taka wiedza była" - zaznaczył świadek.

Gronkiewicz-Waltz w sprawie Noakowskiego 16 schowała "głowę w piasek"; stała się zakładniczką lobby reprywatyzacyjnego - zeznał jeden z lokatorów kamienicy przy Noakowskiego 16 Krzysztof Lewandowski. Podkreślił, że A. Waltz zaniżył liczbę udziałów w kamienicy, bo faktycznie posiadał 6,84 proc., a nie 0,068 proc. jak podawał.

Świadek mówił, że lokatorzy robili, co w ich mocy, żeby zaalarmować opinię publiczną dowodami "kradzieży" kamienicy przez Kępskiego - który ich zdaniem nie mógł być uznany za stronę procesu reprywatyzacyjnego, bo nigdy nie był następcą prawnym dawnych właścicieli. "Kępski składając wniosek reprywatyzacyjny zataił fakt, że dokumenty składanych przez niego pełnomocnictw, na których opierał się cały tok postępowania reprywatyzacyjnego, zostały unieważnione tytułem wykonawczym (...) wydanym przez sąd okręgowy w Warszawie 26 lipca 1948 r. Zatajając ten fakt działał więc w roku 1997 w złej wierze" - zeznał Lewandowski.

Jego zdaniem, trudno uznać że kamienica została nabyta przez firmę Fenix w dobrej wierze, ponieważ miała ona wgląd w księgi hipoteczne, w których znajdowały się obszerne wpisy przedwojennej właścicielki "alarmujące o dokonanej kradzieży".

Po tym jak Waltzowie zarobili 5 mln na reprywatyzacji świadek zeznaje, że zna 3 przypadki zgonów z powodu toczącego się postępowania przy #Noakowskiego16. Jedna pani niepełnosprawna zmarła po zawiadomieniu o podwyżce czynszu.

Świadek mówił, że mieszkańcy zabiegali o bezpośrednie spotkanie z prezydent stolicy, ale ona "trzy razy wycofywała się z terminów"; w końcu na spotkanie wydelegowała swego zastępcę. Zeznał, iż lokatorom "wydawało się, że wszystkie instytucje działają w zmowie" z beneficjentami decyzji reprywatyzacyjnej.

W dwa lata czynsze podwyższono ponad o 1000 proc. - dodał Lewandowski. "Dla wielu lokatorów było to nie do udźwignięcia" - zaznaczył. Dodał, że przedstawiciel spółki Fenix powiedział w 2007 r., że czynsze będą podwyższane tak długo, aż wyprowadzą się wszyscy lokatorzy. Dodał, że już przy pierwszej podwyżce starsza pani, która mieszkała tam od lat przedwojennych, przeniosła się do rodziny.

Według świadka, przed reprywatyzacją lokatorzy spodziewali się, że będą mogli wykupić swe mieszkania od miasta - z bonifikatą związaną z tym, że wielu z nich przeprowadziło na swój koszt remonty lokali. Podkreślił, że lokatorzy byli bardzo zintegrowani. "Reprywatyzacja jeszcze bardziej nas zintegrowała" - powiedział Lewandowski. Powstało stowarzyszenie lokatorów kamienicy.

Znamy trzy przypadki zgonów z powodu postępowania ws. Noakowskiego 16; m.in. jedna pani zmarła po zawiadomieniu o podwyżce czynszu - zeznał Lewandowski.

W 2016 r. Andrzej Waltz oświadczył, że pozostaje w przekonaniu, iż postępowanie zwrotowe Noakowskiego 16 było prawidłowe i zgodne z prawem. Wyjaśniał, że jest jednym ze spadkobierców praw do nieruchomości po swej zmarłej ciotce, Halinie Kępskiej. Dodał, że w sierpniu 2003 r. zostały wydane przez ówczesnego prezydenta m.st. Warszawy Lecha Kaczyńskiego decyzje, podpisane z jego upoważnienia przez urzędnika BGN. "Na ich podstawie otrzymałem, wraz z pozostałymi jedenastoma spadkobiercami, prawo użytkowania wieczystego gruntów na 99 lat. Mój udział w ustanowionym prawie wynosił 0.0684" - podkreślał.

Jesienią 2016 r. Gronkiewicz-Waltz złożyła do Samorządowego Kolegium Odwoławczego wniosek o wznowienie postępowania ws. Noakowskiego 16. Napisała do SKO, że postępowania zakończone decyzją zwrotową z 2003 r. "mogły zostać przeprowadzone na podstawie dokumentów, co do których istnieje możliwość, iż zostały sfałszowane". SKO wznowiło postępowanie. W grudniu 2016 r. Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo ws. doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w postaci nieruchomości przy Noakowskiego 16 przez "wyzyskanie błędu co do jej stanu prawnego".

Fenix Group nabyła kamienicę zgodnie z prawem za rynkową cenę około 16 mln zł; z punktu widzenia kupującego sytuacja nieruchomości była przejrzysta - oświadczyła spółka.

(PAP)

autor: Łukasz Starzewski

sta/ js/ 

 

Warto poczytać

  1. 1270mateuszrozwoj 24.09.2018

    Premier: wejście Polski do grona krajów rozwiniętych to symboliczna data

    Wejście Polski do krajów rozwiniętych to symboliczna data, to zasługa naszych przedsiębiorców - podkreślił premier Mateusz Morawiecki komentując decyzję agencji FTSE Russell, która przekwalifikowała Polskę z grupy rynków rozwijających się do rozwiniętych.

  2. 1270zaufanie 24.09.2018

    Andrzej Duda liderem rankingu zaufania; Grzegorz Schetyna z 45 proc. nieufności

    Największym zaufaniem Polacy darzą prezydenta Andrzeja Dudę (68 proc. badanych) - wynika z wrześniowego sondażu CBOS. Najmniejszym zaufaniem Polacy darzą lidera PO Grzegorza Schetynę (45 proc.).

  3. joanna-jaskowiak-24092018 24.09.2018

    Zaskakujący wyrok w sprawie żony prezydenta Poznania. Sędzia uzasadnił orzeczenie… obecną sytuacją w Polsce

    Poznański Sąd Okręgowy uchylił wyrok sądu I instancji, który uznał żonę prezydenta Poznania, Joannę Jaśkowiak jako winną popełnienia wykroczenia używania wulgaryzmów w miejscu publicznym

  4. HGWPOFlickr 24.09.2018

    Wymazali ze zdjęcia prezydent Warszawy? Internauci sugerują manipulację

    Rafał Trzaskowski na swoim Twitterze opublikował wpis, gdzie pochwalił się wzięciem udziału w corocznym nabożeństwie upamiętniającym patrona Warszawy bł. Władysława z Gielniowa. Do tweeta zostały załączone zdjęcia z całej uroczystości

  5. Kaczynskiwiki 24.09.2018

    Mocne słowa Jarosława Kaczyńskiego „Czas rosyjskiego dyktatu w Polsce zakończył się”

    Jarosław Kaczyński był gościem Polskiego Radia Olsztyn, gdzie odniósł się do inwestycji przekopu Mierzei Wiślanej, wobec której swój sprzeciw wyraziła Rosja.

  6. Schetynawiki 24.09.2018

    Schetyna chwali się donoszeniem na Polskę zagranicą. Internauci bezlitośni dla lidera PO „Jesteście Targowicą”

    Ostatnimi czasy w obozie opozycji totalnej panuje „moda” na skarżenie się zagranicznym politykom na temat Polski

  7. morawiecki12032018 23.09.2018

    Kolejny atak na premiera Morawieckiego. wPolityce.pl ujawnia szczegóły

    Dziennikarze ujawniają kulisy ataku, do którego przyłączyć ma się "niemiecko-szwajcarski koncern medialny".

Wiadomości ze świata

więcej

Wiadomości gospodarcze

więcej
CS-159fotoMINI

Czas Stefczyka 159/2018

PDF (5,69 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook