Jedynie prawda jest ciekawa


Kolejni prokuratorzy przed komisją ds. Amber Gold

07.12.2016

Katarzyna Brzezińska i Andrzej Łojkowski odpowiadali na pytania posłów.

Swoje obowiązki w toczących się postępowaniach dyscyplinarnych wykonywałam w sposób właściwy; nie mam sobie nic do zarzucenia - mówiła w środę przed komisją śledczą ds Amber Gold b. rzecznik dyscyplinarna gdańskiej prokuratury apelacyjnej Katarzyna Brzezińska.


Funkcję rzecznika dyscyplinarnego Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku Brzezińska objęła z początkiem kwietnia 2013 r. Zastąpiła na tym stanowisku prok. Andrzeja Łojkowskiego, który w środę jako pierwszy zeznawał przed komisją śledczą ds Amber Gold.


To oni jako rzecznicy dyscyplinarni prowadzili postępowania dyscyplinarne wobec czworga prokuratorów z Gdańska w związku ze sprawą Amber Gold.


Chodzi o postępowania wobec: Barbary Kijanko, która była prokuratorem referentem sprawy Amber Gold w Prokuraturze Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz; Witolda Niesiołowskiego, który był szefem tej prokuratury do lutego 2011 r.; Marzanny Majstrowicz, była następczynią Niesiołowskiego i kierowała tą prokuraturą do września 2012 r. oraz Hanny Borkowskiej, która w Prokuraturze Okręgowej w Gdańsku odpowiadała za nadzór nad Prokuraturą Rejonową we Wrzeszczu. Ostatecznie przed sądem dyscyplinarnym prokuratorzy zostali jednak uwolnieni od zarzutów.


"Moim celem było to, aby osoby, które ponoszą odpowiedzialność za przewinienia sformułowane we wnioskach poniosły odpowiedzialność. Niestety nie mogę ponosić odpowiedzialności za to, że tak się nie stało" - powiedziała Brzezińska przed komisją śledczą. "Uważam, że realizowałam swoje obowiązki w toczących się postępowaniach dyscyplinarnych w sposób właściwy, z uwzględnieniem wagi tych spraw. Nie mam sobie, co do sposobu działania w tych sprawach, nic do zarzucenia" - dodała.


Prok. Brzezińska była pytana o ocenę postępowań dyscyplinarnych, jaką we wtorek przed komisją przedstawił b. rzecznik dyscyplinarny w Prokuraturze Generalnej prok. Jacek Radoniewicz, który w 2012 r. analizował wnioski przygotowane przez rzecznika dyscyplinarnego gdańskiej prokuratury.


Zgodnie z przepisami prokurator odpowiada dyscyplinarnie za przewinienia służbowe, w tym za oczywistą i rażącą obrazę przepisów prawa i uchybienia godności urzędu prokuratorskiego. Według Radoniewicza, wnioski wobec czworga gdańskich prokuratorów "nie miały szans powodzenia", gdyż "obraza" tych przepisów, które przywołał rzecznik dyscyplinarny gdańskiej prokuratury apelacyjnej, nie była deliktem dyscyplinarnym. "W związku z tym porażka przed sądem murowana" – stwierdził Radoniewicz.


"Nie podzielam takiego poglądu, szczególnie w odniesieniu do prokuratorów, którzy byli prokuratorami przełożonymi" - powiedziała Brzezińska. Wskazała, że zasadniczym zaleceniem analizy prok. Radoniewicza z grudnia 2012 r. było uwzględnienie w treści zarzutów kwestii uchybienia godności urzędu. "Z tego co pamiętam, prok. Łojkowski te kwestie uwzględnił" - zeznała.


Przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann (PiS) zapytała w czym Brzezińska, jako prowadząca postępowania dyscyplinarne, upatruje przyczyn swej klęski w tym przypadku. "Bo dla prokuratora uniewinnienie po wniesieniu skargi jest klęską. Pani przegrała wszystkie te postępowania, we wszystkich instancjach" - dodała Wassermann.


"Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie, prawdę powiedziawszy" - odparła świadek. Zapewniła, że analizowała wszystkie sprawy bardzo dokładnie. "Wydaje mi się, że moja opinia w tej chwili nie ma znaczenia" - oceniła.


Witold Zembaczyński (Nowoczesna) pytał Brzezińską, czy zarzuty w postępowaniu dyscyplinarnym były właściwie postawione, skoro sąd dyscyplinarny ich nie podzielił. Świadek przekonywała, że były właściwe. Podkreślała też, że "region gdański generuje szczególnie dużo spraw dyscyplinarnych", a "sprawy generowane przez 700 prokuratorów trafiają w Gdańsku do jednego rzecznika dyscyplinarnego".


Poseł Nowoczesnej dopytywał zatem, czy postępowania dot. prokuratorów związanych ze sprawą Amber Gold wyróżniały się efektem w stosunku do innych postępowań dyscyplinarnych. Świadek przyznała, że w innych sprawach miała lepsze efekty, ale - jak podkreśliła - wynik w tych czterech postępowaniach był skutkiem analizy, jakiej dokonał sąd po rozpatrzeniu całości sprawy.


Zembaczyński spytał dlaczego prok. Borkowska nie poniosła odpowiedzialności za to, że postępowanie prokuratury rejonowej z Wrzeszcza ws Amber Gold, nie zostało objęte nadzorem gdańskiej prokuratury okręgowej. "Sąd dyscyplinarny uznał, że brak do tego podstaw" - odpowiedziała Brzezińska.


Prok. Borkowska była autorką odpowiedzi na pismo szefa KNF z listopada 2011 r., które zawierało krytyczne uwagi pod adresem postępowania Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz ws Amber Gold. Pismo to, adresowane do prokuratora generalnego, nie trafiło na biurko Andrzeja Seremeta, tylko z PG, za pośrednictwem gdańskiej prokuratury apelacyjnej, pod koniec 2011 r. przekazane zostało do gdańskiej prokuratury okręgowej.


W związku z koniecznością przygotowania odpowiedzi na pismo szefa KNF, z prokuratury rejonowej we Wrzeszczu do gdańskiej prokuratury okręgowej zostały sprowadzone akta postępowania ws Amber Gold. W odpowiedzi z 5 stycznia 2012 r. na pismo szefa KNF napisano m.in. że zawieszenie sprawy, do którego doszło na początku 2011 r. było niezasadne i że do prokuratury rejonowej już zostało skierowane pismo ws konieczności podjęcia tego postępowania; było tam też stwierdzenie, że po podjęciu postępowania zostanie ono objęte nadzorem prokuratury okręgowej.


Ostatecznie jednak pismo z prokuratury okręgowej ws wznowienia postępowania dot. Amber Gold oraz zwrócone akta sprawy znalazły się w prokuraturze okręgowej dopiero 4 kwietnia 2012 r.


Przełożona prok. Borkowskiej, prok. Małgorzata Syguła z gdańskiej Prokuratury Okręgowej, pytana we wtorek przed komisją, jakie są powody, dla których przez trzy miesiące akta Amber Gold były przechowywane w PO w Gdańsku, przyznała, że prok. Borkowska poinformowała ją, że po prostu zapomniała o tych aktach.


Brzezińska została zapytana przez posłankę Wassermann o kwestię zabezpieczenie komputera albo drukarki prok. Borkowskiej w celu ustalenia przez biegłego, czy jej pismo przewodnie do przekazania akt Amber Gold z powrotem do Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz wiosną 2012 r. zostało antydatowane - akta trafiły do Prokuratury Rejonowej 4 kwietnia 2012 r, a na piśmie przewodnim widnieje data wcześniejsza.


Brzezińska przyznała, że ten dokument sporządzony był na komputerze, a data wpisana była ręcznie. Wassermann dopytywała, dlaczego świadek nie zabezpieczyła dowodu z komputera lub drukarki, żeby dojść, kiedy pismo zostało w rzeczywistości stworzone. "W postępowaniu dyscyplinarnym nie spotkałam się sytuacją, żeby realizować takie czynności" - odpowiedziała świadek.


Pytana przez posła PO Krzysztofa Brejzę, czy utrzymywała kontakty z prokuratorami zajmującymi się sprawą Amber Gold, Brzezińska przyznała, że "siłą rzeczy" wielu z nich zna z wspólnej pracy w gdańskiej prokuraturze. Dodała, że prokurator Kijanko znała jeszcze z pracy w Prokuraturze Rejonowej w Gdańsku. "Ale z żadnym z tych prokuratorów nie utrzymywałam żadnych relacji towarzyskich" - podkreślała.


Brzezińska przyznała także, że prokurator generalny Andrzej Seremet był zainteresowany przebiegiem wszystkich postępowań, zwracał się w tej sprawie wyłącznie drogą formalną. Dopytywana zapewniła, że nikt nie wywierał na nią żadnych nacisków.


Na wstępie przesłuchania przed komisją śledczą Brzezińska oświadczyła, że nie może zeznawać w

trybie jawnym ws. postępowań dyscyplinarnych dot. Amber Gold. Powołała się na obowiązujące poprzednio przepisy o prokuraturze, przewidujące niejawność postępowań dyscyplinarnych prokuratorów. Jak dodała, zmiana w tej kwestii nastąpiła dopiero w marcu tego roku.


Jednak przewodnicząca komisji śledczej stwierdziła, że "prokurator generalny uchylił tajność tych postępowań i zezwolił na jawne wykorzystanie wszelkich materiałów pochodzących z postępowania przygotowawczego, znosząc w tym zakresie całkowicie tajemnicę". W podobnym tonie wypowiadali się eksperci komisji.


Brzezińska podkreślała, że nie ma zamiaru utrudniać pracy komisji i odpowie na wszystkie pytania komisji, "ale we właściwym wynikającym z przepisów prawa trybie". Szefowa komisji śledczej zakończyła polemikę oświadczając, że "komisja nie uznaje tego prawa (do odmowy jawnych zeznań w takim przypadku-PAP)".


Uważam, że nie popełniłem błędów w sprawach "dyscyplinarek" prokuratorów zajmujących się postępowaniem dotyczącym Amber Gold - powiedział prok. Andrzej Łojkowski w środę przed komisją śledczą ds. Amber Gold. Był on - do marca 2013 r. - rzecznikiem dyscyplinarnym Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku.


"Nie jest świetnie, generalnie jest dobrze, ale (...) klopsy się zdarzają i tutaj był ten klops" - powiedział świadek, odpowiadając Markowi Suskiemu (PiS) na pytanie o ocenę wymiaru sprawiedliwości w Polsce w kontekście Amber Gold.


"Jakie błędy pan popełnił, skoro tak wielu prokuratorów mających związek ze sprawą Amber Gold zostało uniewinnionych?" - pytał świadka Witold Zembaczyński (Nowoczesna). Poseł przypomniał, że Łojkowski postanowił m.in. wszcząć postępowanie wyjaśniające wobec prok. Barbary Kijanko - pierwszego referenta sprawy Amber Gold - dotyczące m.in. niewyjaśnienia okoliczności sprawy i niezasadnego postanowienia o umorzeniu dochodzenia. "Dlaczego tak rażące błędy prokuratorskie nie doczekały się owocnych konsekwencji dyscyplinarnych?" - dopytywał.


Łojkowski odpowiedział, że nie uważa, aby popełnił błędy. "Może jakieś, które nie miały wpływu na późniejszy bieg i treść orzeczenia sądu dyscyplinarnego" - dodał.


Zembaczyński zapytał też, czy "w prokuraturze gdańskiej były specyficzne okoliczności, że Amber Gold mogło kwitnąć, i że prokuratura ta nie była skuteczna".


Łojkowski zaprzeczył. "Była nam powszechnie znana z początku lat 90. Bezpieczna Kasa Oszczędności Lecha Grobelnego. Była ona oparta dokładnie na tym samym schemacie: tu była obietnica w złoto i czysty zysk, tam w waluty. Jedno i drugie skończyło się katastrofą" - powiedział świadek.


Gdy latem 2012 r. wybuchła afera Amber Gold, ówczesny prokurator generalny Andrzej Seremet ogłosił, że wystąpi z wnioskami o dyscyplinarki dla prokuratorów opieszale prowadzących i nadzorujących postępowanie dotyczące tej sprawy. Chodziło głównie o Prokuraturę Rejonową Gdańsk-Wrzeszcz, która zajmowała się sprawą Amber Gold od końca 2009 r. - po złożeniu doniesienia przez Komisję Nadzoru Finansowego.


Przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann (PiS) przypomniała, że zeznający we wtorek przed komisją b. rzecznik dyscyplinarny w Prokuraturze Generalnej prok. Jacek Radoniewicz mówił, że analizował wnioski o wszczęcie postępowań wyjaśniających dotyczących czworga gdańskich prokuratorów: Kijanko oraz Witolda Niesiołowskiego, Marzanny Majstrowicz i Hanny Borkowskiej. W ocenie Radoniewicza wnioski "nie miały szans powodzenia", gdyż obraza tych przepisów, na które rzecznik się powołał, nie była deliktem dyscyplinarnym. "W związku z tym porażka przed sądem murowana" - oceniał Radoniewicz.


"Czy sformułowanie tych zarzutów wobec choćby prok. Kijanko wedle pana rokowało jakiekolwiek szanse powodzenia?" - pytała Wassermann.


Świadek odpowiedział: "Według mnie tak". "Skorygowanie tych zarzutów o to, o czym mówił prok. Radoniewicz, w niczym nie wpłynęłoby na treść zapadłych w sprawie orzeczeń" – ocenił Łojkowski.


Dodał, że była presja opinii publicznej, aby postępowania dyscyplinarne wobec prokuratorów zajmujących się Amber Gold przeprowadzić szybko. "Na pewno był nacisk, aby te postępowania (dyscyplinarne - PAP) szybko zakończyć; szybko skierować do sądów dyscyplinarnych. To niekoniecznie był nacisk zewnętrzny, to był bardziej nacisk opinii publicznej" - stwierdził.


Tomasz Rzymkowski (Kukiz'15) dopytywał, na jakim etapie postępowania Łojkowski odczuwał ten nacisk. "Od samego początku. Sprawa stała się bardzo głośna i bulwersująca wielu ludzi" - odparł świadek, zaznaczając, że dla niego początkiem sprawy Amber Gold była "albo końcówka sierpnia lub początek września 2012 r.". "Wcześniej nie miałem pojęcia, że takie postępowanie jest prowadzone" - podkreślił.


Zastrzegł przy tym, że presja, aby przeprowadzić postępowanie szybko i sprawnie "to zupełnie co innego" niż to, "aby zakończyć (je) określonym wynikiem". Łojkowski przyznał jednocześnie, że sprawę prokuratorów Amber Gold dostał do przeprowadzenia bezpośrednio. "Zazwyczaj, zanim wszczynałem postępowanie wyjaśniające, ono było poprzedzone tzw. postępowaniem służbowym, które prowadził jakiś inny prokurator. Zbierał on oświadczenia, ustalał, zakreślał pewien zakres uchybień, w oparciu o to zlecał przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego. Tutaj ten etap, z tego co wiem, został pominięty" - wskazał.


Rzymkowski dopytywał, czy świadek, czytając akta sprawy, dostrzegł nieprawidłowości, jeśli chodzi o cały okres prowadzenia sprawy Amber Gold od końca 2009 r. przez gdańską prokuraturę rejonową oraz okręgową. "Czytając akta sprawy, widziałem tam szereg zaniechań. Tyle mogę powiedzieć" – odparł Łojkowski.


Suski pytał natomiast świadka, czy zna polityków, którzy "działają, czy też działali na arenie ogólnokrajowej, czy gdańskiej". Łojkowski przyznał, że z obecnych posłów z terenu Gdańska zna dwie osoby, ale "są to kontakty bardzo powierzchowne". Wskazał, że chodzi o Małgorzatę Chmiel (PO) oraz Grzegorza Furgo (Nowoczesna). Odpowiadając Suskiemu, zaznaczył, że nie zna b. premiera Donalda Tuska.


Po zakończeniu przesłuchania Łojkowskiego, komisja śledcza ds. Amber Gold na zamkniętym posiedzeniu omawiała kolejne wnioski dowodowe.


Mly/PAP


fot. [Tomasz Gzell]

Warto poczytać

  1. 1270SZPITALBYTOW 21.08.2018

    Pacjentka oskarżyła lekarza o makabryczny żart, teraz przeprasza

    Jakiś czas temu pisaliśmy o sytuacji, jaka miała mieć miejsce w szpitalu w Bytowie. Jeden z tamtejszych lekarzy miał, według słów pacjentki, niestosownie zażartować podczas badania. Szpital informuje, że sytuacja nie miała miejsca, a pacjentka już przeprosiła za swoje słowa.

  2. gajewskatrzaskowski21082018 21.08.2018

    Jest najpiękniejszą twarzą kampanii Trzaskowskiego. Do niedawna była podwładną Bartosza Kramka z „Otwartego Dialogu”

    „Na krok nie odstępuje Rafała Trzaskowskiego. Mówi się, że jest nieformalnym rzecznikiem jego kampanii” - informuje portal „natemat.pl”. Mowa o Aleksandrze Gajewskiej, wiceprzewodniczącej PO w Warszawie i być może byłej szefowej zespołu politycznego Fundacji Otwarty Dialog.

  3. plazyn20082018 20.08.2018

    „To musi być partnerstwo a nie fasada demokracji”. Kacper Płażyński o współpracy z radami dzielnic w Gdańsku

    Kacper Płażyński podczas konferencji prasowej podsumował akcję „Gdańsk jest dla wszystkich”. Przez okres lipca i sierpnia, kandydat PiS na prezydenta Gdańska odwiedzał gdańskie dzielnice, aby poznać problemy, z którymi muszą się mierzyć gdańszczanie.

  4. 1270skornikowane 20.08.2018

    Kto stoi za „polskimi ekologami”. Nazwiska zaskakują

    Przekop Mierzei Wiślanej i rozbudowa portu w Elblągu były jednymi z pierwszych strategicznych decyzji inwestycyjnych podjętych przez rząd PiS.

  5. 1270northstream2spokt 20.08.2018

    Czaputowicz: uważamy, że Nord Stream 2 jest szkodliwy i stawia w bardzo trudnej sytuacji Ukrainę

    Uważamy, że gazociąg Nord Stream 2 ma wymiar geopolityczny, jest szkodliwy i stawia w bardzo trudnej sytuacji Ukrainę - podkreślił w poniedziałek szef MSZ Jacek Czaputowicz.

  6. 1270dopalaczestop 20.08.2018

    Walka z dopalaczami będzie skuteczniejsza. Nowe przepisy od wtorku

    Od wtorku walka z dopalaczami ma być skuteczniejsza. Tego dnia zaczną obowiązywać przepisy mówiące, że za posiadanie znacznych ilości dopalaczy grozić będzie do trzech lat więzienia, a za handel nimi do 12 lat.

  7. kurski-vs-lis-20082018 20.08.2018

    Kurski wytacza proces Newsweekowi. „TVP pozywa tą szczujnię i damskiego boksera Tomasz Lisa”

    Prezes TVP Jacek Kurski idzie na wojnę z Tomaszem Lisem. Telewizja Polska pozywa „Newsweek” za podawania fałszywych informacji na temat stacji

  8. piotrn20082018 20.08.2018

    Piotr N. usłyszał kolejne zarzuty. Jechał samochodem bez przeglądu, ubezpieczenia i prawa jazdy

    - Policja z Konstancina-Jeziorny skierowała do sądu wniosek o ukaranie Piotra N. za trzy wykroczenia.

Wiadomości ze świata

więcej
CS158fotoMINI

Czas Stefczyka 158/2018

PDF (16,14 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook