Jedynie prawda jest ciekawa


Czarnecki: tort PO dla Gowina

13.11.2013

Z rodzinnego archiwum czytam list z 1990 roku, z Londynu. Zaprzyjaźniona osoba opisuje wybory na prezydenta RP w „polskim Londynie” - pisze Ryszard Czarnecki, europoseł PiS.

Gowin Jarosław napisał list do swojej eksMatki-Partii czyli PO. Pewnie za tydzień zapomni, że taką korespondencję popełnił. A jak nie zapomni, to wszyscy inni zrobią to błyskawicznie. Takich listów się nie zapamiętuje. Minister Gowin chce dla siebie wyrwać kawałek tortu o nazwie „Platforma”, bo tort ów maleje w oczach niczym inny wyrób czekoladopodobny o nazwie „SLD”  9-10 lat wstecz.

Ja wolę inne listy. Przeglądałem ostatnio korespondencję z archiwum rodzinnego. Były tam np. listy mojego śp. Dziadka, ze strony mamy, Ryszarda Bielińskiego. Po nim skądinąd odziedziczyłem imię, po strasznej awanturze między rodzicami, bo ojciec domagał się – i miał trochę racji – aby, zgodnie z przeszło stuletnią tradycją pierworodny Czarnecki miał na imię Henryk. On sam jest Henryk Tadeusz, jego ojciec, a mój dziadek był Henryk Karol. Pradziadek Henryk Aleksander, a prapradziadek Henryk Ludwik. W końcu jednak więc rodzice zawarli, kulawy, jak to zwykle bywa, kompromis. Urzędowo, w metryce miałem być Ryszard Henryk Franciszek, a na chrzcie Henryk Ryszard. Ale ów, tradycyjny, po mieczu, Henryk jakoś się nie przyjął, stąd po dziadku Ryszardzie, właścicielu drukarni w Warszawie, ale też i kawałka ziemi za Grójcem, jestem Ryszard i basta.

Dziadek Ryszard pisał pięknym, kaligraficznym pismem. Do swojej drugiej żony (pierwsza, moja babcia Franciszka zmarła przy porodzie brata mamy) krótkie liściki albo i pocztowe kartki (żadne tam widokówki!) datowane na 1945 i 1946 rok. Czytałem ze wzruszeniem tę korespondencję sprzed prawie 70 lat, zwłaszcza jej część, która powstawała tuż przed tragiczną śmiercią dziadka Bielińskiego. Zginął, gdy w Warszawie przy ulicy Tamka zawalił się sufit domu, w którym był. Podczas wojny budynek zbombardowali Niemcy, przetrwał jeszcze rok po klęsce Niemiec, by potem zabrać życie ojcu mojej mamy. Niemiecka okupacja skończyła się kilkanaście miesięcy wcześniej, ale dziadek był jeszcze jej, być może ostatnią, ofiarą.
Dawniej sztuka epistolograficzna kwitła. Dziś tylko e-maile i e-maile, usuwane, lądujące w spamie – przetrwają pół roku, rok?

A ja z rodzinnego archiwum czytam list z 1990 roku, z Londynu. Zaprzyjaźniona osoba opisuje wybory na prezydenta RP w „polskim Londynie”. Była członkiem komisji wyborczej. Głosowanie miało miejsce w siedzibie konsulatu przy Portland Place. W budynku zepsuła się winda, a urna była na… piątym piętrze. Zagłosować miał jeszcze wówczas żyjący były Prezydent RP na Uchodźstwie Edward hrabia Raczyński, ale jak niemal niewidomego blisko stulatka fatygować po schodach na któreś tam pięto? Komisja zatem wysyła teleks do Państwowej Komisji Wyborczej w Warszawie, czy w tej ekstraordynaryjnej sytuacji może wyjątkowo odebrać głos w kopercie od eksprezydenta (i zresztą byłego ambasadora Rzeczypospolitej w Londynie). Odpowiedź jest na tak. Do mieszkania hrabiego Raczyńskiego udaje się prezes Instytutu Polskiego im. gen. Władysława Sikorskiego, rotmistrz Ryszard Dembiński, prywatnie zięć hrabiego. Prezydent głosuje i oddaje zaklejoną kopertę. Rotmistrz wraca do konsulatu. W tym momencie przychodzi kolejny teleks z PKW z Polski, który unieważnia poprzednią decyzję. Zatem dla urzędasów w Warszawie głos Raczyńskiego jest nieważny. Wybucha wielka awantura. Ostatecznie, głosami członków komisji wyborczej z emigracji – a wbrew dyplomatom z PRL – głos tego żywego symbolu „polskiego Londynu” uznano za ważny….

Dobrze, że Internet wymyślono później. E-maile ani nie żółkną, ani nie wzruszają...

Zapraszamy na profil Stefczyk.info na Facebooku!

 
*Artykuł ukazał się w "Gazecie Polskiej" (13.11.2013)



[fot. profil Jarosława Gowina na Facebooku]

Warto poczytać

  1. jaki-akcja-botow-7082018 07.08.2018

    „Ostatnia deska ratunku dla sztabu Trzaskowskiego?”. Zagraniczne fake kota atakują kampanie Patryka Jakiego

    Akcja kandydata na prezydenta Warszawy z ramienia PiS, Patryka Jakiego, pod nazwą #100imyPodBlokiem wzbudziła spore zainteresowanie. I to nie tyle co w Warszawie czy nawet w Polsce co na całym świecie

  2. 1270jakiPatryk 06.08.2018

    Ależ oni się boją Patryka Jakiego. Kolejny wstrętny fejk

    Choć do wyborów jeszcze kilka miesięcy, Patryk Jaki przebojem podbija serca Warszawiaków

  3. 1270warszawsaqaa 01.08.2018

    Warszawa stanęła, zawyły syreny. Cześć i chwała Bohaterom!

    Siedemdziesiąt cztery lata temu wybuchło Powstanie Warszawskie. Tysiące polskich bohaterów stanęło do walki o wolność stolicy. Nie kalkulowali, nie relatywizowali – po prostu „zachowali się, jak trzeba”.

  4. PW-i-Lis-1082018 01.08.2018

    Polacy oddają hołd Powstańcom Warszawskim. A Tomasz Lis „wylewa” swoje polityczne żale

    Dokładnie 74 lata temu wybuchło Powstanie Warszawskie. 63 dni heroicznej walki tysięcy młodych Warszawiaków zostało zapamiętane przez kolejne pokolenia i do dziś jest im oddawany należny hołdy.

  5. 1270elizabetka 30.07.2018

    Odrealnienie dziennikarki. Saulski w punkt: My, elity, lepsi. Oni, masa, powinni nas słuchać

    Internetowy, długi wpis Elizy Michalik w kilka godzin stał się kolejnym hitem i memem. Dziennikarka znana z, najdelikatniej mówiąc, mocno lewicowych poglądów w swojej internetowej wypowiedzi załamywała ręce nad tą pogardą mas wobec polskich elit. Pogardą, jej zdaniem, nie zasłużoną

  6. 1270dzieciotko 30.07.2018

    Niesamowite i wzruszające zdjęcie. Co na to zwolennicy aborcji?

    Ta historia poruszy chyba każdego, kto ma choć odrobinę wrażliwości w sercu. Małżeństwo Szkotów wraz z dwójką dzieci postanowiło spędzić wakacyjny dzień w parku rozrywki

  7. fake-news-opozycji-29072018 29.07.2018

    Chcieli skompromitować TVP i PiS, skompromitowali sami siebie. Opozycja rozsyła fake newsy o agresywnym mężczyźnie

    Filmik z agresywnym uczestnikiem protestów, który popychał policjantów, wyzywając ich od ZOMO obiegł polski internet, stając się hitem

  8. walesa-28072018 28.07.2018

    Podwójna klęska Wałęsy. Przegrał w sondażu, nie wyszła mu też zemsta

    Lech Wałęsa w ostatnich tygodniach dostał sporą dawkę „zastrzyku” aktywności, którą upublicznia nie tylko wżyciu codziennym m.in. na demonstracjach pod SN, ale także w social-mediach

CS158fotoMINI

Czas Stefczyka 158/2018

PDF (16,14 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook