Jedynie prawda jest ciekawa


Polki ograły Rosję!

17.12.2015

Nasze szczypiornistki awansowały do półfinału mistrzostw świata.

Wygrana z Rosją 21:20 w środowym ćwierćfinale mistrzostw świata potwierdziła słowa selekcjonera polskich piłkarek ręcznych Kima Rasmussena, że ma zespół z charakterem - uważa były trener m.in. Ruchu Chorzów Janusz Szymczyk.

"Po niewyraźnych meczach grupowych, wbrew wielu opiniom, Polki zagrały dwa bardzo dobre spotkania. Pokonały najpierw Węgierki, potem Rosjanki. I dokonały rzeczy wielkiej - są w półfinale" —powiedział.

Jego zdaniem w pojedynku z Rosją decydująca była gra w defensywie i wola walki.

"W pierwszej połowie nasze zawodniczki broniły fantastycznie. W drugiej były momenty, kiedy wypadły z rytmu. Ale końcówka należała do nas" —zaznaczył.

Podkreślił, że świetnie spisały się w środę obie polskie bramkarki Anna Wysokińska i Weronika Gawlik.

"Gawlik obroniła karnego w bardzo ważnym momencie, potem poradziła sobie także z zatrzymaniem rywalki w bardzo groźnej, pozornie beznadziejnej sytuacji w końcówce meczu"  —zauważył.

W jego opinii bardzo dobre spotkanie rozegrała Monika Kobylińska, która zdobyła sześć bramek.

"Młodej zawodniczce nie zadrżała ręka w ważnych akcjach. Ale też trzeba pamiętać, że zanim dojdzie do rzutu, ktoś musi piłkę wywalczyć, ktoś podać. W efekcie wygrywa zawsze zespół" —powiedział Szymczyk.

Dodał, że Polki w duńskim turnieju wyraźnie się „rozkręcają” i w półfinale mogą się zrewanżować Holenderkom za grupową porażkę. Uważa też, że Rosjanki popełniły w środowym spotkaniu sporo błędów.

Po wygranym przez Polki meczu Bożena Karkut przyznała, że rywalki wyraźnie nie miały swojego dnia.

"Ale to w dużej mierze nasza zasługa, bo nie pozwoliłyśmy im na wiele" —oceniła.

Według trenerki Metraco Zagłębia Lubin Rosjanki nie udźwignęły ciężaru meczu i to miało duży wpływ na losy spotkania.

"Widać to było, kiedy miały przewagę jednej zawodniczki i straciły piłkę za pasywną grę. Młody zespół nie poradził sobie ze stawką tego spotkania. Duża w tym jednak też zasługa Polek, które na niewiele im pozwoliły" —powiedziała.

Karkut przypomniała swoje słowa po wygranym ćwierćfinale z Węgierkami, kiedy mówiła, że po awansie do pierwszej ósemki Polki są w stanie wygrać już z każdym.

"Wiem z własnego doświadczenia, że po spełnieniu celu minimum, a takim był w tym wypadku awans do ósemki, co dało prawo gry w eliminacjach igrzysk olimpijskich, nabiera się pewnego luzu i pewności siebie. Rośnie się wtedy o dziesięć centymetrów, a serce do walki przeogromne. I tak jest z Polkami. Dlatego wierzyłam, że z Rosjankami, mimo że nie były faworytkami, też sobie poradzą. Sprawdziło się i ogromnie się cieszę"  —podkreśliła jedna z najlepszych zawodniczek w historii polskiej piłki ręcznej.

Według Karkut kluczem do zwycięstwa była świetna postawa w obronie i skuteczna w bramce.

"Wygrana wiedzie przez obronę i bramkę. Dzisiaj w tych elementach Polki spisały się perfekcyjnie. MVP meczu była dla mnie natomiast Monika Kobylińska. Nie spodziewałam się, że może w tak krótkim czasie wejść na światowe salony" —dodała.

W półfinale Polki zmierzą się z Holenderkami, z którymi sromotnie przegrały w fazie grupowej.

mly/PAP

fot. [PAP/EPA]

Wygrana z Rosją 21:20 w środowym ćwierćfinale mistrzostw świata potwierdziła słowa selekcjonera polskich piłkarek ręcznych Kima Rasmussena, że ma zespół z charakterem - uważa były trener m.in. Ruchu Chorzów Janusz Szymczyk.

"Po niewyraźnych meczach grupowych, wbrew wielu opiniom, Polki zagrały dwa bardzo dobre spotkania. Pokonały najpierw Węgierki, potem Rosjanki. I dokonały rzeczy wielkiej - są w półfinale" —powiedział.

Jego zdaniem w pojedynku z Rosją decydująca była gra w defensywie i wola walki.

"W pierwszej połowie nasze zawodniczki broniły fantastycznie. W drugiej były momenty, kiedy wypadły z rytmu. Ale końcówka należała do nas" —zaznaczył.

Podkreślił, że świetnie spisały się w środę obie polskie bramkarki Anna Wysokińska i Weronika Gawlik.

"Gawlik obroniła karnego w bardzo ważnym momencie, potem poradziła sobie także z zatrzymaniem rywalki w bardzo groźnej, pozornie beznadziejnej sytuacji w końcówce meczu"  —zauważył.

W jego opinii bardzo dobre spotkanie rozegrała Monika Kobylińska, która zdobyła sześć bramek.

"Młodej zawodniczce nie zadrżała ręka w ważnych akcjach. Ale też trzeba pamiętać, że zanim dojdzie do rzutu, ktoś musi piłkę wywalczyć, ktoś podać. W efekcie wygrywa zawsze zespół" —powiedział Szymczyk.

Dodał, że Polki w duńskim turnieju wyraźnie się „rozkręcają” i w półfinale mogą się zrewanżować Holenderkom za grupową porażkę. Uważa też, że Rosjanki popełniły w środowym spotkaniu sporo błędów.

Po wygranym przez Polki meczu Bożena Karkut przyznała, że rywalki wyraźnie nie miały swojego dnia.

"Ale to w dużej mierze nasza zasługa, bo nie pozwoliłyśmy im na wiele" —oceniła.

Według trenerki Metraco Zagłębia Lubin Rosjanki nie udźwignęły ciężaru meczu i to miało duży wpływ na losy spotkania.

"Widać to było, kiedy miały przewagę jednej zawodniczki i straciły piłkę za pasywną grę. Młody zespół nie poradził sobie ze stawką tego spotkania. Duża w tym jednak też zasługa Polek, które na niewiele im pozwoliły" —powiedziała.

Karkut przypomniała swoje słowa po wygranym ćwierćfinale z Węgierkami, kiedy mówiła, że po awansie do pierwszej ósemki Polki są w stanie wygrać już z każdym.

"Wiem z własnego doświadczenia, że po spełnieniu celu minimum, a takim był w tym wypadku awans do ósemki, co dało prawo gry w eliminacjach igrzysk olimpijskich, nabiera się pewnego luzu i pewności siebie. Rośnie się wtedy o dziesięć centymetrów, a serce do walki przeogromne. I tak jest z Polkami. Dlatego wierzyłam, że z Rosjankami, mimo że nie były faworytkami, też sobie poradzą. Sprawdziło się i ogromnie się cieszę"  —podkreśliła jedna z najlepszych zawodniczek w historii polskiej piłki ręcznej.

Według Karkut kluczem do zwycięstwa była świetna postawa w obronie i skuteczna w bramce.

"Wygrana wiedzie przez obronę i bramkę. Dzisiaj w tych elementach Polki spisały się perfekcyjnie. MVP meczu była dla mnie natomiast Monika Kobylińska. Nie spodziewałam się, że może w tak krótkim czasie wejść na światowe salony" —dodała.

W półfinale Polki zmierzą się z Holenderkami, z którymi sromotnie przegrały w fazie grupowej.

mly/PAP

fot. [PAP/EPA]

Warto poczytać

  1. 1270vervqaas 08.08.2018

    Setki samochodów i widowiskowe pokazy – VERVA Street Racing ujawnia atrakcje motoryzacyjne

  2. orzel06082018 06.08.2018

    Orzeł prawie utonął w Zalewie Wiślanym. Na ratunek ruszyli mu policjanci i strażacy

    Podczas zabezpieczania regat na Zalewie Wiślanym funkcjonariusze policji z Fromborka dostali zgłoszenie o orle, który z trudem utrzymywał się na powierzchni wody.

  3. kora-28072018 28.07.2018

    Nie żyje Kora Jackowska, legenda polskiego rocka

    W sobotę, o godz. 5.30 zmarła liderka zespołu Maanam - Kora, czyli Olga Sipowicz. Miała 67 lat. Wokalistka odeszła w swoim domu w Bliżowie, w otoczeniu najbliższych. Informację potwierdziła PAP prof. Magdalena Środa, która towarzyszyła artystce w chwili śmierci

  4. loteria26072018 26.07.2018

    Rekordowy kupon lotto – mieszkaniec Kalifornii wygrał ponad pół miliarda dolarów

    Po ostatnim losowaniu popularnej w USA loterii Mega Millions okazało się, że tylko jeden szczęśliwiec kupił kupon z wygrywającymi liczbami. Mieszkaniec Kalifornii tym samym wzbogacił się o oszałamiającą sumę 522 milionów dolarów.

  5. rubens25072018 25.07.2018

    Regulamin Facebooka cenzuruje... Rubensa. „Piersi, pośladki i cherubiny – zakazane”

    Belgijskie muzea wysłały list do Facebooka, protestując przeciwko decyzji portalu społecznościowego, który usunął zdjęcia przedstawiające obrazy flamandzkiego malarza Petera Paula Rubensa, ponieważ przedstawiają one nagie postaci.

  6. lewando17072018 17.07.2018

    Tak się bawił i śpiewał Robert Lewandowski na ślubie Ani Korcz. To wideo jest hitem w sieci!

    Anna Korcz, znakomita polska aktorka, wydała za mąż swoją starszą córkę (która również ma na imię Anna)

  7. kazimierz-witkiewicz-17072018 17.07.2018

    Zmarł Kazimierz Witkiewicz, odtwórca roli m.in. Francesco Romanelliego z "Nie lubię poniedziałku"

    W wieku 93 lat w Krakowie zmarł aktor i reżyser Kazimierz Józef Witkiewicz, znany m.in. z roli Francesco Romanelliego w filmie "Nie lubię poniedziałku" w reż. T. Chmielewskiego. Pogrzeb odbędzie się w środę na cmentarzu Podgórskim w Krakowie

CS158fotoMINI

Czas Stefczyka 158/2018

PDF (16,14 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook