Jedynie prawda jest ciekawa


Mnisi z Shaolin szukają PR-owca

07.09.2014

Mnisi z legendarnej buddyjskiej świątyni Shaolin, gdzie 1500 lat temu miało powstać kung fu, od kilku lat udowadniają, że znają się też na biznesie. Teraz klasztor poszukuje dyrektora public relations i osoby do prowadzenia profili w mediach społecznościowych.

Położony w górach prowincji Henan w środkowych Chinach starożytny klasztor zyskał ogólnoświatową sławę w drugiej połowie XX wieku, głównie dzięki filmom z gatunku kung-fu.

Jednak dopiero zarządzający świątynią od 1999 roku opat Shi Yongxin (czyt. szy jung-hsin) wykorzystał komercyjny potencjał świątyni i za sprawą szeregu posunięć marketingowych przekształcił jej nazwę w znaną na całym świecie markę, a sam klasztor - w popularną destynację turystyczną. Shi założył m.in. związaną z Shaolinem wytwórnię filmową, sklep internetowy i markę napojów.

By dodatkowo zwiększyć zasięg oddziaływania i promować się także w nowych mediach, klasztor ogłosił nabór na stanowiska dyrektora ds. PR i edytora prowadzącego profile na internetowych portalach społecznościowych.

PR-owcy Shaolinu muszą doskonale władać piórem oraz biegle znać angielski - napisano w ogłoszeniu.

Znajomość kultury buddyzmu zen będzie dodatkowym atutem, ale nie jest bezwzględnie wymagana. Od kandydatów nie oczekuje się również biegłości w sztuce medytacji, znajomości kung-fu czy przestrzegania diety wegetariańskiej. Chociaż wszyscy mnisi to mężczyźni, PR-owcem może zostać również kobieta - wyjaśnili wątpliwości dziennikarzy przedstawiciele świątyni.

Dyskusja na temat przesadnej komercjalizacji klasztoru toczy się w Chinach już od kilku lat, a przedsiębiorczy opat nazywany jest przez chińskie media "prezesem Shaolinu". Jednak wielu odwiedzających kolebkę kung-fu turystów z zagranicy wciąż liczy, że odnajdzie tam oazę spokoju, miejsce zadumy, medytacji i wewnętrznej refleksji, jakie znają z filmów.

"(Klient) spodziewał się Shaolin z filmów kung-fu, gdzie mnisi prowadzą żywot kontemplacyjny, a uczniów wybierają, kierując się ich charakterem i moralnością. Był bardzo zaskoczony tym, co tam zastał, jak sam to określił: +Krupówki+. Setki turystów, mnisi sprzedający bilety na bramkach i pokazy (sztuk walki) za dodatkową opłatą" - wspomina w rozmowie z PAP tłumaczka Zuzanna Kołucka, która niedawno oprowadzała po klasztorze Shaolin zamożnego turystę z Polski.

"Ponieważ były tam straszne tłumy, nie udało mu się nawet porozmawiać z mnichem" – powiedziała. Dodała, że mężczyzna od lat interesował się kulturą chińską i marzył o wizycie w Shaolin.

Temat komercji w chińskiej turystyce nie zamyka się na klasztorze Shaolin. Za wstęp na większość chińskich atrakcji turystycznych trzeba słono płacić, a liczba odwiedzających je turystów jest zazwyczaj przytłaczająca. Zarządzanie dobrami kultury w tym kraju często podporządkowane jest ideologii zysku. Autentyczne starożytne świątynie burzy się tam w imię realizacji projektów budowlanych, a jednocześnie, w innych miejscach, powstają nowe "starożytne" atrakcje turystyczne, na których będzie można lepiej zarabiać.

Jaskrawym przykładem tego fenomenu jest historia górskiego miasteczka Zhongdian w prowincji Junnan, którego nazwę oficjalnie zmieniono w 2001 roku na Shangri-La, pozorując jego związek z fikcyjną krainą o tej samej nazwie opisaną w utopijnej powieści "Zaginiony Horyzont" Jamesa Hiltona (w polskim tłumaczeniu kraina ta występuje jako Szangri La). Zmiany nazwy miejscowości dokonano w celu przyciągnięcia turystów; towarzyszyła jej budowa "starego miasta".

Wygląda na to, że zabieg przyniósł oczekiwane skutki. W 2010 roku portal Yunnan Wang z radością poinformował, że "wszędzie w mieście widać chińskich i zagranicznych turystów", co uznano za sukces prowadzonego przez władze marketingu turystycznego. Nie wiadomo, czy wszyscy odwiedzający to miejsce zdają sobie sprawę, że z legendarną krainą chińskie Shangri-La ma niewiele wspólnego.

PAP, lz

[fot: wikimedia CC-BY-SA-3.0]


Warto poczytać

  1. bronislaw-opalko-18082018 18.08.2018

    Zmarł Bronisław Opałko. Odtwórca roli Genowefy Pigwy

    Dziś rano w szpitalu zmarł Bronisław Opałko, artysta kabaretowy znany głównie z postaci Genowefy Pigwy. Miał 66 lat

  2. 1270vervqaas 08.08.2018

    Setki samochodów i widowiskowe pokazy – VERVA Street Racing ujawnia atrakcje motoryzacyjne

  3. orzel06082018 06.08.2018

    Orzeł prawie utonął w Zalewie Wiślanym. Na ratunek ruszyli mu policjanci i strażacy

    Podczas zabezpieczania regat na Zalewie Wiślanym funkcjonariusze policji z Fromborka dostali zgłoszenie o orle, który z trudem utrzymywał się na powierzchni wody.

  4. kora-28072018 28.07.2018

    Nie żyje Kora Jackowska, legenda polskiego rocka

    W sobotę, o godz. 5.30 zmarła liderka zespołu Maanam - Kora, czyli Olga Sipowicz. Miała 67 lat. Wokalistka odeszła w swoim domu w Bliżowie, w otoczeniu najbliższych. Informację potwierdziła PAP prof. Magdalena Środa, która towarzyszyła artystce w chwili śmierci

  5. loteria26072018 26.07.2018

    Rekordowy kupon lotto – mieszkaniec Kalifornii wygrał ponad pół miliarda dolarów

    Po ostatnim losowaniu popularnej w USA loterii Mega Millions okazało się, że tylko jeden szczęśliwiec kupił kupon z wygrywającymi liczbami. Mieszkaniec Kalifornii tym samym wzbogacił się o oszałamiającą sumę 522 milionów dolarów.

  6. rubens25072018 25.07.2018

    Regulamin Facebooka cenzuruje... Rubensa. „Piersi, pośladki i cherubiny – zakazane”

    Belgijskie muzea wysłały list do Facebooka, protestując przeciwko decyzji portalu społecznościowego, który usunął zdjęcia przedstawiające obrazy flamandzkiego malarza Petera Paula Rubensa, ponieważ przedstawiają one nagie postaci.

  7. lewando17072018 17.07.2018

    Tak się bawił i śpiewał Robert Lewandowski na ślubie Ani Korcz. To wideo jest hitem w sieci!

    Anna Korcz, znakomita polska aktorka, wydała za mąż swoją starszą córkę (która również ma na imię Anna)

  8. kazimierz-witkiewicz-17072018 17.07.2018

    Zmarł Kazimierz Witkiewicz, odtwórca roli m.in. Francesco Romanelliego z "Nie lubię poniedziałku"

    W wieku 93 lat w Krakowie zmarł aktor i reżyser Kazimierz Józef Witkiewicz, znany m.in. z roli Francesco Romanelliego w filmie "Nie lubię poniedziałku" w reż. T. Chmielewskiego. Pogrzeb odbędzie się w środę na cmentarzu Podgórskim w Krakowie

21.08
2018

Kalendarium

Najbliższe wydarzenia i święta

więcej
CS158fotoMINI

Czas Stefczyka 158/2018

PDF (16,14 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook