Jedynie prawda jest ciekawa


Legia awansowała do fazy grupowej LM

24.08.2016

Legia po remisie 1:1 z Dundalk FC została pierwszym od 20 lat polskim klubem, który zagra w fazie grupowej piłkarskiej Ligi Mistrzów. Jej wtorkowy rywal zadebiutuje w Lidze Europejskiej, ale po meczu w Warszawie w obu ekipach nie brakowało słów niezadowolenia i rozczarowania.

Przed tygodniem mistrz Polski wygrał w Dublinie 2:0, ale już wtedy można było mieć zastrzeżenia do stylu gry podopiecznych albańskiego trenera Besnika Hasiego. Tym bardziej, że jedna z bramek padła z rzutu karnego, którego - przynajmniej zdaniem szkoleniowca lidera irlandzkiej ekstraklasy Stephena Kenny'ego - nie powinno być. 

"Gol stracony z karnego w pierwszym meczu dużo nas kosztował" - ocenił bramkarz Dundalk FC Gary Rodgers po zakończeniu wtorkowego spotkania, sugerując, że błędna decyzja sędziego pierwszego starcia wypaczyła wynik dwumeczu. 

To pierwsze, ale nie jedyne rozczarowanie Irlandczyków, którzy w trzeciej rundzie eliminacji Champions League wyeliminowali stałego bywalca fazy grupowej - białoruskie BATE Borysów. Już wtedy zagwarantowali sobie dłuższe występy w europejskich pucharach, bowiem przegrani w 4. rundzie trafiają automatycznie do fazy grupowej LE. 

Osiągnięcie, biorąc pod uwagę możliwości klubu, jest godne uwagi, ale we wtorek mało kto się z niego cieszył. Goście, w których podstawowym składzie nie znalazł się ani jeden obcokrajowiec, uwierzyli, że z Legią da się wygrać, a na fali byli szczególnie w pierwszej połowie spotkania, po której prowadzili 1:0. 

Choć warszawianie byli dłużej przy piłce i częściej atakowali, wyglądali przez większą część meczu na zagubionych, co zresztą sami podkreślali w wypowiedziach. 

"Od samego początku nie układało się za dobrze. Ciężko weszliśmy w ten mecz i nasza gra w ataku pozycyjnym pozostawiała wiele do życzenia. I my, i kibice chcielibyśmy, żeby Legia grała przyjemniej dla oka. Wydawało się, że grając u siebie zepchniemy rywala do głębszej defensywy" - analizował kapitan Michał Pazdan. 

Wtórował mu Tomasz Jodłowiec: "Mecz nie układał się po naszej myśli, byliśmy dobrze nastawieni, ale pierwsza połowa pokazała co innego". Z kolei Igor Lewczuk dodał: "Sami nie wiemy, czemu to tak wyglądało. Też się nad tym zastanawiam i może dlatego ta radość z awansu nie jest tak wielka". 

Legia straciła bramkę w 19. minucie po pięknym strzale z woleja Roberta Bensona, a w 67. straciła też obrońcę Adama Hlouska, który zobaczył drugą żółtą kartkę i w konsekwencji czerwoną. To był krytyczny moment, w którym do gospodarzy dotarło, że dwubramkowa zaliczka z Dublina nie jest jeszcze gwarantem triumfu. 

"Czerwona kartka przy 0:1 - to już się mogło różnie skończyć. Naprawdę różne myśli były w głowie. To było takie +być albo nie być+" - przyznał Lewczuk. 

Ta sytuacja podziałała na niego oraz jego kolegów motywująco. Legioniści, mimo osłabienia, kontrolowali grę, w końcówce kilka razy groźniej zaatakowali. W drugiej doliczonej minucie Michał Kucharczyk wykończył kontratak i doprowadził do wyrównania. 

"Trzeba przyznać, że w dziesięciu to wyglądało lepiej niż w jedenastu... " - nie ukrywał Jodłowiec. 

Remis przed własną publicznością z najgorszą - według rankingu UEFA - drużyną spośród uczestników 4. rundy eliminacji LM mało kogo w Warszawie napawa optymizmem. Wiedzą o tym także kibice. Po momencie euforii po ostatnim gwizdku sędziego, z trybuny zajmowanej przez najbardziej zagorzałych fanów Legii można było usłyszeć niecenzuralne hasła w kierunku zawodników, a ich przesłaniem było: "Weźcie się do roboty!". 

"Nie słyszałem, co śpiewali kibice po meczu, bo w tym momencie cieszyłem się awansem. Na krytykę mogę tylko odpowiedzieć, że Legia awansowała do Ligi Mistrzów po 21 latach przerwy" - uciął Hasi. 

Jednak zarówno on sam, jak i jego podopieczni, muszą mieć na uwadze, że czeka ich sporo pracy, jeśli mają uniknąć sześciu blamaży we wtorkowe lub środowe wieczory. 

"Zdajemy sobie z tego sprawę, ale przede wszystkim nie możemy słuchać tego, co się dzieje wokół. To na pewno nam nie pomaga" - bronił się Jodłowiec. 

"W roli faworyta gra się trudniej, a w fazie grupowej może być odwrotnie. Nie chcę niczego deklarować, obiecywać - to bez sensu. Powinniśmy pracować jeszcze mocniej, jeszcze ciężej" – uważa Lewczuk. 

W wypowiedziach piłkarzy Legii nie brakowało też zadowolenia i dumy z awansu do najważniejszych rozgrywek klubowych w Europie, jednak na ich twarzach rzadko gościł uśmiech. Z dziennikarzami rozmawiali w sposób stonowany i wyważony, bez euforii i hurraoptymizmu. 

Więcej entuzjazmu wykazali jednak na boisku chwilę po tym, jak norweski sędzia Svein Oddvar Moen zakończył mecz. Na antenie Canal+ w oczach strzelca gola Kucharczyka pojawiły się łzy wzruszenia. "+Fatalny+ jest w Lidze Mistrzów!" - zażartował z uśmiechem, nawiązując do rozmowy po jednym z poprzednich meczów, gdy, spytany dlaczego grał tak fatalnie, odparł zdenerwowany: "Fatalny to ty jesteś, następne pytanie!". 

Ogólnie jednak nastrój piłkarzy i kibiców Legii, ale też zawodników Dundalk FC, nie odzwierciedlał we wtorek skali sukcesu, jaki oba kluby osiągnęły. Irlandczycy są zawiedzeni, że nie wykorzystali swojej szansy, a warszawianie - że wykorzystali ją, ale w stylu, który chluby nie przynosi. 


ak/PAP 

[fot. PAP/Leszek Szymański]

Warto poczytać

  1. bronislaw-opalko-18082018 18.08.2018

    Zmarł Bronisław Opałko. Odtwórca roli Genowefy Pigwy

    Dziś rano w szpitalu zmarł Bronisław Opałko, artysta kabaretowy znany głównie z postaci Genowefy Pigwy. Miał 66 lat

  2. 1270vervqaas 08.08.2018

    Setki samochodów i widowiskowe pokazy – VERVA Street Racing ujawnia atrakcje motoryzacyjne

  3. orzel06082018 06.08.2018

    Orzeł prawie utonął w Zalewie Wiślanym. Na ratunek ruszyli mu policjanci i strażacy

    Podczas zabezpieczania regat na Zalewie Wiślanym funkcjonariusze policji z Fromborka dostali zgłoszenie o orle, który z trudem utrzymywał się na powierzchni wody.

  4. kora-28072018 28.07.2018

    Nie żyje Kora Jackowska, legenda polskiego rocka

    W sobotę, o godz. 5.30 zmarła liderka zespołu Maanam - Kora, czyli Olga Sipowicz. Miała 67 lat. Wokalistka odeszła w swoim domu w Bliżowie, w otoczeniu najbliższych. Informację potwierdziła PAP prof. Magdalena Środa, która towarzyszyła artystce w chwili śmierci

  5. loteria26072018 26.07.2018

    Rekordowy kupon lotto – mieszkaniec Kalifornii wygrał ponad pół miliarda dolarów

    Po ostatnim losowaniu popularnej w USA loterii Mega Millions okazało się, że tylko jeden szczęśliwiec kupił kupon z wygrywającymi liczbami. Mieszkaniec Kalifornii tym samym wzbogacił się o oszałamiającą sumę 522 milionów dolarów.

  6. rubens25072018 25.07.2018

    Regulamin Facebooka cenzuruje... Rubensa. „Piersi, pośladki i cherubiny – zakazane”

    Belgijskie muzea wysłały list do Facebooka, protestując przeciwko decyzji portalu społecznościowego, który usunął zdjęcia przedstawiające obrazy flamandzkiego malarza Petera Paula Rubensa, ponieważ przedstawiają one nagie postaci.

  7. lewando17072018 17.07.2018

    Tak się bawił i śpiewał Robert Lewandowski na ślubie Ani Korcz. To wideo jest hitem w sieci!

    Anna Korcz, znakomita polska aktorka, wydała za mąż swoją starszą córkę (która również ma na imię Anna)

  8. kazimierz-witkiewicz-17072018 17.07.2018

    Zmarł Kazimierz Witkiewicz, odtwórca roli m.in. Francesco Romanelliego z "Nie lubię poniedziałku"

    W wieku 93 lat w Krakowie zmarł aktor i reżyser Kazimierz Józef Witkiewicz, znany m.in. z roli Francesco Romanelliego w filmie "Nie lubię poniedziałku" w reż. T. Chmielewskiego. Pogrzeb odbędzie się w środę na cmentarzu Podgórskim w Krakowie

CS158fotoMINI

Czas Stefczyka 158/2018

PDF (16,14 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook