Jedynie prawda jest ciekawa


Historyczny triumf Vive Tauronu Kielce

30.05.2016

Piłkarze ręczni Vive Tauronu Kielce zostali triumfatorami Ligi Mistrzów. Kielczanie pokonali w finale w Kolonii MVM Veszprem po rzutach karnych 39:38 (13:17, 29:29, dogr. 35:35). To największy sukces klubowej piłki ręcznej w Polsce.

Vive Tauron Kielce - MVM Veszprem 39:38 (13:17, 29:29, dogr. 35:35). 

Vive Tauron: Sławomir Szmal, Marin Sego - Michał Jurecki 3, Tonias Reichmann 9, Piotr Chrapkowski, Mateusz Kus, Julen Aginagalde 5, Karol Bielecki 7, Mateusz Jachlewski 2, Manuel Strlek 4, Krzysztof Lijewski 5, Paweł Paczkowski, Uros Zorman 4, Ivan Cupic. 

Veszprem: Rolad Mikler, Mirko Alilovic - Gulyas Peter, Gergo Ivancsik 1, Istvan Timuzin Schuch, Momir Ilic 7, Aron Palmarsson 6, Andreas Nilsson 6, Laszlo Nagy 5, Cristian Garcia Ugalde 7, Gaspar Marguc 1, Mirsad Terzic, Mirko Alilovic, Renato Sulic, Mate Lekai 3, Ivan Sliskovic 2 Kary: Vive - 10 min, Veszprem 12 min. 

Sędziowie: Oscar Raluy Lopez i Angel Sabroso Ramirez (Hiszpania) 

Widzów: 19 250. Z

wycięstwo Vive Tauronu Kielce w Lidze Mistrzów piłkarzy ręcznych to największy sukces klubowej piłki ręcznej w Polsce. Mistrzowie kraju wygrali mecz, który na kwadrans przed końcem wydawał się przegrany. W 46. minucie przegrywali dziewięcioma bramkami (19:28), a ostatecznie o zwycięstwie zdecydowały rzuty karne. Szczypiorniści z Gór Świętokrzyskich fatalnie rozpoczęli to spotkanie. 

Pierwszego gola strzelili dopiero 6. minucie (1:3). Mistrzowie Polski, szczególnie w pierwszej fazie spotkanie, popełniali za dużo błędów w obronie, co pozwoliło zawodnikom z Veszprem budować przewagę. Niesieni ogromnym dopingiem kilkutysięcznej grupy kibiców z Węgier, w 14. minucie prowadzili już czterema bramkami (8:4). Wtedy trener Tałant Dujszebajew postanowił zmienić w bramce Sławomira Szmala na Marina Sego. W 22. minucie MVM utrzymywało czterobramkowe prowadzenie, jednak kielczanie systematycznie poprawiali grę w ataku. W 25. minucie przegrywali już tylko jedną bramką (12:13). Wtedy jednak do głosu znów doszli Węgrzy, którzy bardzo szybko odbudowali wynik, dzięki szczelnej obronie i precyzyjnej ofensywie. Ostatecznie mistrzowie Polski schodzili do szatni przegrywając 13:17. Dziesięciominutowa przerwa niczego nie zmieniła. 

Po zamianie stron Vive nadal wyraźnie ustępowało Veszprem, które dalej pracowało nad zwiększeniem przewagi. W ciągu 14 minut powiększyli ją do aż dziewięciu trafień (26:17). W dużej mierze zawdzięczali to wysokiej skuteczności Arona Palmarssona oraz Andreasa Nilssona. Tymczasem mistrzowie Polski nadal mieli problemy z odnalezieniem swojego rytmu. W 46. minucie kielczanie przegrywali 19:28 i katastrofa wydawała się wisieć w powietrzu. Wtedy jednak nastąpił przełom. Zółto-biało-niebiescy pokazali, że warto grać do końca, bez względu na dotychczasowy wynik. Doskonale zaczął bronić Szmal, który wrócił na boisko na początku drugiej połowy. Zresztą formacja obrony również przypominała szczelny mur. Veszprem przez kilkanaście minut nie mogło zdobyć gola, a kielczanie systematycznie odrabiali straty. Kiedy w 57. minucie doszli do remisu (28:28), spora część widowni zajmowana przez Węgrów niemal zamilkła. 

Ostatecznie mecz również zakończył sę remisem 29:29, choć gdyby nie doskonały w bramce Mirko Alilovic, prawdopodobnie Vive mogłoby zakończyć mecz na swoją korzyść już wcześniej. Nie wykorzystało jednak dwóch karnych w końcówce. Rozstrzygnięcia nie przyniosła także dogrywka, w której obie drużyny zdołały rzucić po sześć bramek. Zgodnie z regulaminem, o ostatecznym zwycięstwie miały zadecydować rzuty karne. Tu na sukces Vive zapracowali obaj bramkarze. Zarówno Szmal, jak i Sego obronili po jednym rzucie. W Lanxess Arenie w sektorach zajmowanych przez kieleckich kibiców zapanowała euforia. Ostatecznie puchar Ligi Mistrzów trafił w ręce żółto-biało-niebieskich.

kk/PAP

[fot. EPA/MARIUS BECKER]

Warto poczytać

  1. bronislaw-opalko-18082018 18.08.2018

    Zmarł Bronisław Opałko. Odtwórca roli Genowefy Pigwy

    Dziś rano w szpitalu zmarł Bronisław Opałko, artysta kabaretowy znany głównie z postaci Genowefy Pigwy. Miał 66 lat

  2. 1270vervqaas 08.08.2018

    Setki samochodów i widowiskowe pokazy – VERVA Street Racing ujawnia atrakcje motoryzacyjne

  3. orzel06082018 06.08.2018

    Orzeł prawie utonął w Zalewie Wiślanym. Na ratunek ruszyli mu policjanci i strażacy

    Podczas zabezpieczania regat na Zalewie Wiślanym funkcjonariusze policji z Fromborka dostali zgłoszenie o orle, który z trudem utrzymywał się na powierzchni wody.

  4. kora-28072018 28.07.2018

    Nie żyje Kora Jackowska, legenda polskiego rocka

    W sobotę, o godz. 5.30 zmarła liderka zespołu Maanam - Kora, czyli Olga Sipowicz. Miała 67 lat. Wokalistka odeszła w swoim domu w Bliżowie, w otoczeniu najbliższych. Informację potwierdziła PAP prof. Magdalena Środa, która towarzyszyła artystce w chwili śmierci

  5. loteria26072018 26.07.2018

    Rekordowy kupon lotto – mieszkaniec Kalifornii wygrał ponad pół miliarda dolarów

    Po ostatnim losowaniu popularnej w USA loterii Mega Millions okazało się, że tylko jeden szczęśliwiec kupił kupon z wygrywającymi liczbami. Mieszkaniec Kalifornii tym samym wzbogacił się o oszałamiającą sumę 522 milionów dolarów.

  6. rubens25072018 25.07.2018

    Regulamin Facebooka cenzuruje... Rubensa. „Piersi, pośladki i cherubiny – zakazane”

    Belgijskie muzea wysłały list do Facebooka, protestując przeciwko decyzji portalu społecznościowego, który usunął zdjęcia przedstawiające obrazy flamandzkiego malarza Petera Paula Rubensa, ponieważ przedstawiają one nagie postaci.

  7. lewando17072018 17.07.2018

    Tak się bawił i śpiewał Robert Lewandowski na ślubie Ani Korcz. To wideo jest hitem w sieci!

    Anna Korcz, znakomita polska aktorka, wydała za mąż swoją starszą córkę (która również ma na imię Anna)

  8. kazimierz-witkiewicz-17072018 17.07.2018

    Zmarł Kazimierz Witkiewicz, odtwórca roli m.in. Francesco Romanelliego z "Nie lubię poniedziałku"

    W wieku 93 lat w Krakowie zmarł aktor i reżyser Kazimierz Józef Witkiewicz, znany m.in. z roli Francesco Romanelliego w filmie "Nie lubię poniedziałku" w reż. T. Chmielewskiego. Pogrzeb odbędzie się w środę na cmentarzu Podgórskim w Krakowie

CS158fotoMINI

Czas Stefczyka 158/2018

PDF (16,14 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook