Kraj

Kilkudziesięciu ratowników szukało w górach turystki. Znalazła się w mieście

Kilkudziesięciu ratowników szukało w Beskidzie Żywieckim kobiety, która zgłosiła, ze może nie dojść do celu w śnieżycy. Kobieta znalazła się ostatecznie w mieście.

We wtorek ok. 14:10 turystka zadzwoniła na numer alarmowy 112. Poinformowała, że idzie czerwonym szlakiem z Rysianki w stronę Hali Miziowej. Powiedziała dyspozytorowi, że traci siły i nie wie, czy dojdzie do celu. Następnie kontakt z nią się urwał – w jej telefonie nie było karty sim, więc nie dało się do niej dodzwonić (numery alarmowe działają nawet bez karty).

Dyspozytor poinformował o całej sprawie GOPR. Ratownicy od razu rozpoczęli akcję poszukiwawczą. Kobiety szukało blisko 60 ratowników z Polski i Słowacji, a także straż pożarna i policja. To właśnie policjanci odnaleźli ją ok. 21. Poinformowali, że została znaleziona „w terenie miejskim”, a jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Na razie nie jest jasne dlaczego nie powiadomiła służb, że udało jej się dojść w bezpieczne miejsce.

Ratownicy przypominają, że w razie zaginięcia w górach w otrzymaniu szybkiej pomocy może pomóc aplikacja Ratunek, która wysyła ratownikom lokalizację turysty. Została opracowana przez firmę Polkomtel i jest jedyną aplikacją, która została zaaprobowana i dołączona przez Ochotnicze Służby Ratownicze do systemu powiadamiania o wypadku. Można jej użyć w górach lub nad wodą, a aplikacja nie tylko połączy z odpowiednią służbą ratowniczą, ale także wyśle jej SMSa z lokalizacją turysty, z dokładnością do trzech metrów. Można ją pobrać za darmo z Google Play i App Store.

Źródło: Stefczyk.info na podst. Polsat News Autor: WM
Fot.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij