Rozrywka

“Proszę mnie dopisać do listy agentów”. Mocne słowa Ałły Pugaczowej do Kremla

Mąż Ałły Pugaczowej został niedawno uznany za „zagranicznego agenta” z powodu krytyki agresji na Ukrainę. Legenda rosyjskiej muzyki odpowiedziała na to ostrym oświadczeniem.

Pugaczowa nagrała swoją pierwszą piosenkę w 1965 roku, a rok później ruszyła w trasę koncertową po Syberii z zespołem Junost. Szybko zaczęła odnosić sukcesy na kolejnych festiwalach, a jej piosenki stawały się wielkimi hitami. Dziś ma na koncie ponad 500 hitów i jest nazywana „carycą rosyjskiej muzyki”.

Pugaczowa długo była ulubienicą Kremla, ale zmieniło się to po 2014 roku, kiedy publicznie krytykowała aneksję Krymu. Ostatnio kłopotów narobił sobie jednak jej mąż, popularny satyryk i aktor Maksim Gałkin. Jego antywojenne wypowiedzi sprawiły, że został kilka dni temu uznany za „zagranicznego agenta” przez rosyjskie ministerstwo „sprawiedliwości”. Grożą mu za to poważne konsekwencje, łącznie z 15 latami więzienia. Po rozpoczęciu wojny wyjechał z rodziną do Izraela, ale Pugaczowa wróciła do kraju.

Teraz zareagowała na to, co spotkało Gałkina, ostrym oświadczeniem w mediach społecznościowych. „Proszę mnie zaliczyć do grona agentów zagranicznych w Rosji, moim ukochanym kraju” – napisała pod adresem ministerstwa. Dodała, że jej mąż jest „uczciwym, przyzwoitym i szczerym człowiekiem, prawdziwym i nieprzekupnym patriotą Rosji, który życzy swojej ojczyźnie dobrobytu, spokojnego życia, wolności słowa i zakończenia zabijania naszych chłopaków dla iluzorycznych celów, które czynią nasz kraj wyrzutkiem i sprawiają, że życie naszych obywateli jest cięższe”.

Źródło: Stefczyk.info na podst. Gazeta Wyborcza Autor: WM
Fot. Serge Serebro, Vitebsk Popular News, CC BY-SA 4.0

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij