Kraj

Co zatruło Odrę? Ciekawe informacje z Niemiec

Brandenburski minister środowiska Axel Vogel podejrzewa, że katastrofa ekologiczna Odry mogła być spowodowana przez warunki pogodowe i niski poziom wody w rzece. Tymczasem niemiecki naukowiec podejrzewa, że winne jest pogłębianie jej dna.

Na razie nikt nie wie, co doprowadziło do masowego śnięcia ryb w Odrze. Dolnośląski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych we Wrocławiu wykrył w dwóch miejscach toksyczną substancję, najprawdopodobniej trujący dla ryb rozpuszczalnik mezytylen. Kolejne badania nie wykazały jednak żadnych śladów tej substancji. Niemieckie media informowały też o wykryciu znacznych ilości rtęci, ale strona polska twierdzi, że w przebadanych próbkach jej nie znaleziono.

Władze Brandenburgii przyznają, że też nie wiedzą, co spowodowało śnięcie ryb. „Znaleziono rtęć, to prawda. Ale nie możemy w tej chwili stwierdzić, że rtęć jest odpowiedzialna za śmierć ryb” – powiedział Vogel. Dodał, że jego zdaniem możliwe jest, że za katastrofę odpowiada połączenie czynników, takich jak „upał, niski poziom wody i toksyny”. Dodał, że jest możliwe, że te substancje znajdowały się w Odrze od dłuższego czasu, ale nie stanowiły problemu przy średnim poziomie wody. „W tej chwili jednak na Odrze panuje historycznie niski stan wody. Tak niski poziom prowadzi do zwiększenia stężenia każdej substancji w wodzie, a stężenie takie może być niebezpieczne” – zauważył.

Christian Wolter, badacz z Wydziału Biologii Ryb, Rybołówstwa i Akwakultury w Instytucie Ekologii Słodkowodnej i Rybactwa Śródlądowego im. Leibniza w Berlinie uważa, że winne mogą być prace nad pogłębieniem rzeki, które mogły uwolnić osadzoną w dnie rtęć. „Jedynym źródłem rtęci w Odrze jest osad denny, o którym wiadomo, że zawiera rtęć, która się tam dostała w wyniku poprzednich zanieczyszczeń” – zauważył.

Naukowiec uważa także, że sytuację pogorszyła budowa po polskiej stronie falochronów, co spowodowało zwiększenie ilości osadów i obniżenie poziomu tlenu w i tak płytkiej wodzie. Urzędy wodne donoszą jednak, że poziom tlenu jest wyższy, co może mieć związek ze stężeniem mezytylenu. Zdaniem naukowca nie ma jednak wymiernie wysokich poziomów toksycznych aby poprzeć to stwierdzenie, a poziom tlenu zmienia się w trakcie dnia. Dodał, że sytuację pogarsza też spuszczanie ścieków do Odry. „To jest legalne i zwykle nie miałoby większego znaczenia – tłumaczy – „Jednak przy niskim poziomie wody zwiększa się koncentracja pochłaniającej tlen soli oraz materiału organicznego”.

Badacz uważa, że zabicie ryb koło Oławy przez mezytyle jest mało prawdopodobne, bo skażenie już by się rozproszyło. „Jeśli mezytylen zostałby przypadkowo spuszczony pod koniec lipca, powinien minąć Frankfurt znacznie wcześniej. Tymczasem miejscowi wędkarze powiedzieli naukowcowi, że już w marcu zaobserwowano umieranie ryb w górę rzeki od Oławy” – zauważył – „To sugeruje głębszy i bardziej rozległy problem niż pojedyncze skażenie pod koniec lipca”.

Z OSTATNIEJ CHWILI

Wiceminister Jacek Ozdoba poinformował, że do ministerstwa klimatu dotarły oficjalne wyniki badań z Niemiec. Były tożsame z wynikami uzyskanymi w polskich laboratoriach i pokazały wysokie zasolenie. Nie stwierdzono w nich za to obecności rtęci.

Źródło: Stefczyk.info na podst. DW Autor: WM
Fot. PAP/Lech Muszyński

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij