Świat

Władze miejskie kupowały broń od mieszkańców. Chcą przekazać ją na Ukrainę

Władze Miami na Florydzie zorganizowały akcję kupowania broni palnej od mieszkańców. Ma być przekazana na Ukrainę.

Takie akcje, zwane gun buybacks, są w USA popularne w miastach rządzonych przez lewicę. Polegają na tym, że mieszkańcy mogą sprzedać swoją broń, a nikt nie pyta ich, skąd ją wzięli. Lewica twierdzi, że dzięki temu ogranicza się liczbę nielegalnej broni na ulicach, a tym samym liczbę popełnianych z niej przestępstw. Środowiska strzeleckie uważają, że nie ma na to żadnego dowodu – a takie akcje dla wielu osób są jedynie okazją do pozbycia się starej, niechcianej broni za kwoty, których nikt nie zapłaciłby za nią na wolnym rynku.

Agencja Reuters poinformowała, że w sobotę w Miami odbyła się podobna akcja, zorganizowana przez władze miejskie w porozumieniu z lokalną policję. Mieszkańcy w jej trakcie mogli zamienić broń na karty podarunkowe Visa, bez żadnych pytań co do jej legalności. Za pistolet dostawało się kartę o wartości 50 dolarów, za strzelbę lub sztucer 150 dolarów, a za znienawidzony przez lewicę „karabin szturmowy” – czyli samopowtarzalny karabin przypominający z wyglądu broń szturmową – aż 250 dolarów.

Ta akcja różniła się jednak od pozostałych. Po takich akcjach broń zwykle jest bowiem niszczona, czasami rozbiera się ją wcześniej na części i niszczy jedynie osłonę zamka – która zgodnie z amerykańskim prawem jest jedyną częścią, która wymaga rejestracji. Rzadziej zabytkowe egzemplarze są przekazywane do muzeów. Tym razem cała kupiona broń ma być jednak przekazana na Ukrainę, gdzie posłuży do obrony przed rosyjską agresją. Dodatkowo policja dołoży do niej nadwyżki własnego sprzętu, które mogą okazać się przydatne na froncie, jak latarki, kamizelki kuloodporne itp.

Źródło: Stefczyk.info na podst. PAP Autor: WM
Fot.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij