Kraj

Leroy Merlin sprzedaje rosyjskie produkty jako polskie?

Nie milknie krytyka pod adresem francuskiej sieci Leroy Merlin. Firma, która mimo licznych apeli nie wycofała się z Rosji, za co zapłaciła bojkotem konsumenckim,  ma kolejne problemy. Jak donosi portal WirtualneMedia.pl, francuska sieć wciąż sprzedaje towary, które zostały wyprodukowane w Rosji. Co więcej, żeby nie zrazić polskich konsumentów, ma podmieniać opisy na produktach, zastępując słowo “Rosja”… “Polską”.

Nieuczciwą praktykę koncernu zdemaskowała organizacja “Ogólnopolski Bojkot Leroy Merlin”, która od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę bacznie przygląda się działaniom firmy, która nie wycofała się z Rosji. Kilka dni temu “Bojkot” informował, że w sklepach LM wciąż sprzedawane są rosyjskie produkty. Po nagłośnieniu sprawy sieć miała zmienić nazwę pochodzenia kraju, mimo, że produkt pozostał ten sam.

“Jest reakcja Leroy Merlin na nasze informacje, że nadal sprzedają rosyjskie produkty! Sprawę rozwiązali zmieniając w opisie kraj pochodzenia z “Rosja” na “Polska”. Nazwa (rosyjskiego) producenta pozostała bez zmian (podobnie jak kod produktu, a nawet stany magazynowe). Wynika z tego, że teraz rosyjska firma Ultralam jest firmą polską, co za tym idzie płyty które produkują są także polskie. Już wcześniej pisaliśmy, że Leroy Merlin ma chyba znajomą wróżkę, bo zapasy magazynowe rosyjskich i białoruskich produktów po trzech miesiącach okrutnej wojny się nie zmniejszają. Teraz wychodzi na to, że jest to jakiś potężny mag. W ciągu kilku dni potrafił sprawić, że cały ten towar zmienił kraj pochodzenia. Warto oznaczyć jako polskie też białoruskie produkty Belmash, bo tam teraz w ogóle nie jest podany kraj pochodzenia. No i jeszcze trzeba coś zrobić ze stroną firmy Ultralam, bo wprowadza w błąd i nadal twierdzi, że mieści się w Rosji” – czytamy na profilu Ogólnopolskiego Bojkotu Leroy Merlin.

 

Jak do tych zarzutów odnoszą się przedstawiciele francuskiej sieci sklepów budowlanych? Wysłaliśmy pytania do działu prasowego polskiego oddziału. Jak tylko otrzymamy odpowiedź natychmiast ją przekażemy. Wcześniej, rzecznik prasowa w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl, przekazała że sieć “sprzedaje jedynie produkty, które zostały z dostaw i zamówień sprzed marca 2022”.

Przypomnijmy, że jak informuje rządowy serwis biznes.gov.pl, według prawa unijnego: “co do zasady za towar pochodzący z danego państwa lub regionu uważa się taki towar, który został całkowicie lub w znacznej części wyprodukowany z surowców czy półproduktów z tego kraju. Szczegółowe wymogi dotyczące zasad ustalania pochodzenia towaru są zawarte w umowach o wolnym handlu (tak zwane reguły pochodzenia)”.

Leroy Merlin, choć oficjalnie potępia zbrodnie na Ukrainie, wciąż nie może zdecydować się na wycofanie z Rosji. Kiedy kilka tygodni temu zadaliśmy im pytania dotyczące obecnej sytuacji na Ukrainie, przesłano nam zdawkowe oświadczenie.

Czytamy w nim m.in.:

“Wszyscy jesteśmy wstrząśnięci obrazami zniszczeń dokonanych w miastach ukraińskich i tragedii ludzkich wynikających z tej wojny. Wczoraj do tych scen doszedł obraz zbombardowanego sklepu Leroy Merlin w Kijowie. Zginął w nim ochroniarz centrum handlowego. Wręcz brakuje wystarczająco mocnych słów na wyrażenie potępienia całej tej brutalności stosowanej od 24 lutego w Ukrainie. A jednocześnie mamy ogromne współczucie dla wszystkich ofiar tej wojny(…)”.

Mamy nadzieję, że tym razem usłyszymy więcej konkretów. Dodajmy, że polscy konsumenci uważają, że działania LM są nieadekwatne. Wielu odwróciło się od sklepu, o czym świadczą ostatnie dane z raportu PKO, z których wynika, że Polacy rzadziej decydują się na zakupy w sieciach, które kontynuują sprzedaż w Rosji.

 

 

 

Źródło: Autor:
Fot.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij