Kraj

Posłanka Lewicy obnaża plan Tuska o wspólnej liście w wyborach. „To brak propozycji programowych”

Donald Tusk nieustannie namawia całą opozycję do stworzenia jednej, wspólnej listy na najbliższe wybory parlamentarne. Póki co nikt z bloku opozycyjnego nie przystał na pomysł lidera PO. Anna Maria Żukowska z Lewicy zdradziła co, według niej, stoi za staraniami byłego premiera.

Politolog dr Krzysztof Kawęcki na antenie Polskiego Radia 24 przypomniał jak wielkie nadzieje wiązano z powrotem Donalda Tuska do krajowej polityki. Te, jak przyznał, okazały się płonne. Według politologa, ta sytuacja może powodować powstanie wewnętrznej opozycji w Platformie Obywatelskiej, a na jej czele stanąć ma Rafał Trzaskowski.

Przed kilkoma dniami Donald Tusk na nagraniu zamieszczonym na Twitterze po raz kolejny ponowił propozycję utworzenia wspólnej listy w wyborach parlamentarnych, w której skład miałyby wejść wszystkie partie opozycyjne. Lider PO przedstawiał w nim wyniki badań, w których opozycja startująca z jednej listy miałaby pokonać partie rządzącą.

W środę podczas wizyty byłego premiera w miejscowości Lipie Góry w województwie lubuskim, znów padł apel do liderów pozostałych ugrupowań opozycyjnych. „Jest jeden prosty żeby wygrać i pokonać PiS, jest nim zjednoczenie wysiłków opozycji i poważna rozmowa o tym, jak razem pójść do wyborów. Wtedy nie będą straszne jakiekolwiek zmiany ordynacji wyborczej i manipulacje Kaczyńskiego” – powiedział Tusk podczas spotkania z mediami.

Póki co apele Tuska nie spotkały się z aprobatą pozostałej części opozycji. Polskie Stronnictwo Ludowe wraz z Szymonem Hołownią przekonują, że wspólna lista może przynieść odwrotny skutek i dać przewagę Prawu i Sprawiedliwości.

Stanowisko w tej sprawie zajęła posłanka Lewicy Anna Maria Żukowska, która oceniła, że propozycja Donalda Tuska, jest próbą przesłonięcia braku propozycji programowych. Jednocześnie zaproponowała największej partii opozycyjnej zajęcie się problemami Polaków.

„Zajmowanie się na półtora roku przed wyborami jedną listą, dwoma listami, trzema listami, czy premierem ma być Tusk czy Trzaskowski, to zajmowanie się sobą mające przesłonić brak propozycji programowych. Proponuję największej partii opozycyjnej zajęcie się Polakami i ich problemami” – napisała Żukowska.

Sceptyczne zdanie o pomyśle byłego premiera ma także dr Krzysztof Kawęcki. Zdaniem politologa wspólny start opozycji jest nie do zrealizowania. Podkreśla on przy tym duży opór mniejszych partii, które miałyby iść do wyborów razem z PO. Dr Kawęcki zauważa, że Donald Tusk nie chce przyjąć do wiadomości, że plan jednej listy wyborczej opozycji jest po prostu nierealny.

„Ma tu rację Władysław Kosiniak-Kamysz, że bardziej racjonalne jest pójście opozycji odrębnie, w dwóch czy trzech blokach. Sprawa jest chyba przesądzona, upór Donalda Tuska jest nieracjonalny i mało zrozumiały” – stwierdził politolog.

Źródło: stefczyk.info/na podst.dorzeczyTwitter Autor: MS
Fot. PAP

Polecane artykuły

0 0

Przywódcy G7 zakpili z nieobecnego Putina

0 0

Putin wyjedzie z Rosji

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij