Świat

Szokujące słowa. Niemiecki inspektor sił zbrojnych zdradził, co jest największą słabością Bundeswehry

Inspektor niemieckich sił zbrojnych, generał Alfons Mais zdradził mediom, co jego zdaniem jest największą słabością Bundeswehry. Okazuje się, że mają bardzo słabe możliwości komunikacji.

Od dłuższego czasu mówi się, że Bundeswehra jest w tragicznym stanie, a jej możliwości bojowe są znacznie mniejsze niż wynikałoby to z samej liczebności. O Maisie zrobiło się głośno, kiedy po rosyjskiej agresji na Ukrainę stwierdził w mediach społecznościowych, że „Niemcy dały się przyłapać z opuszczonymi gaciami”. Ocenił, że sami wojskowi po aneksji Krymu wiedzieli, że trzeba ją gwałtownie naprawić, ale nie potrafili przekonać do tego polityków. Stwierdził, że jego zdaniem w razie wojny Bundeswehra może nie być w stanie wypełnić zobowiązań sojuszniczych.

Teraz Mais zdradził w rozmowie z jedną z niemieckich agencji prasowych, co jego zdaniem jest największą bolączką Bundeswehry – brak rozwiniętej w wystarczającym stopniu szyfrowanej łączności. „Po prostu brakuje możliwości przesyłania danych i głosu w bezpieczny sposób” – wyznał.

Jego zdaniem to właśnie poprawa łączności, bez której dowódcy nie mogą nadzorować pola walki i wydawać żołnierzom rozkazów, powinna być priorytetem modernizacji niemieckich sił zbrojnych. “Przykład. Żaden biznesmen, żaden polityk nie jest dziś w stanie wypełnić swojej misji, mając tylko telefon stacjonarny i faks. Każdy jest zależny od swojego smartfona i dostępnych na nim aplikacji. W sensie przenośnym dotyczy to również nas, ale zwykle nadal musimy zabrać ze sobą własną sieć, skonfigurować ją i mieć ją ze sobą” – powiedział – „Musimy mieć cyfrowe radia, które pozwolą nam obsługiwać stanowiska dowodzenia, przesyłać dane i głos w takiej sieci bez możliwości podsłuchania lub sparaliżowania wszystkiego”.

Mais zauważył, że niedostatki szyfrowanej łączności już teraz sprawiają problemy we współpracy z sojusznikami. Na przykład w dowodzonej przez Niemców grupie bojowej NATO na Litwie Holendrzy i Norwegowie nie chcą rozmawiać z Niemcami przez radio, bo boją się ryzyka związanego z niezaszyfrowaną komunikacją. Także w Mali partnerzy Niemiec podczas wspólnych patroli nie chcieli rozmawiać z Niemcami przy użyciu niezaszyfrowanych radiostacji, bo bali się tego, jak to wpłynie na ich bezpieczeństwo. „Zatrzymują się, siadasz, rozmawiasz, znowu siadasz i jedziesz dalej. Niestety taka jest rzeczywistość” – podkreślił.

Zdaniem ekspertów bezpieczna komunikacja to podstawa współczesnego pola bitwy. Przekonują się o tym właśnie Rosjanie, którzy na Ukrainie korzystają często z niezabezpieczonych metod komunikacji. Zdaniem zachodnich analityków dzieje się tak, bo mają za mało radiostacji umożliwiających szyfrowanie, a te, które mają, wymagają cywilnej infrastruktury 4G – którą Rosjanie sami zniszczyli. Ukraińcy otwarcie przyznają, że ogromne straty, jakie zadają Rosjanom, są spowodowane tym, że bez większych problemów mogą ich podsłuchiwać.

Źródło: Stefczyk.info na podst. Die Welt Autor: WM
Fot.

Polecane artykuły

0 0

Przywódcy G7 zakpili z nieobecnego Putina

0 0

Putin wyjedzie z Rosji

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij