Świat

Udało się zablokować ustawę, która zalegalizowałaby aborcję

Amerykańska lewica chciała wprowadzić ustawę, która zalegalizowałaby w całym kraju aborcję. Republikanom i jednemu demokratycznemu senatorowi udało się jednak ją zablokować.

Obecnie aborcja w całym USA jest legalna z powodu precedensu prawnego w słynnej sprawie Roe v. Wade, która uznała ją za konstytucyjnie chronione prawo. Sąd Najwyższy USA (SCOTUS) obecnie rozważa jednak sprawę antyaborcyjnej ustawy z Missisipi. Jakiś czas temu doszło do bezprecedensowego wycieku wczesnej wersji wyroku. Wynika z niej, że SCOTUS chce zlikwidować ten precedens i przywrócić prawo do decydowania o legalności aborcji władzom stanowym – co oznacza jej delegalizację w większej części stanów i terytoriów USA. Lewica dostała po tym wycieku histerii, organizuje obecnie liczne protesty, w tym w kościołach i przed domami sędziów.

Demokraci w odpowiedzi podjęli próbę wprowadzenia ustawy, która zalegalizowałaby aborcję na poziomie federalnym. W USA prawo federalne stoi wyżej od stanowego, więc gdyby im się to udało, to mimo upadku Roe v. Wade aborcja nadal byłaby legalna w całym USA, a w wielu stanach rządzonych obecnie przez prawicę dotyczące jej przepisy stałyby się jeszcze bardziej liberalne niż obecnie.
Na szczęście plan zwolenników zabijania dzieci spalił się na panewce. Stało się tak dzięki procedurze parlamentarnej zwanej filibuster. Według niej ustawy w Senacie są przyjmowane zwykłą większością głosów, ale wniosek o ich skierowanie do głosowania musi poprzeć już co najmniej senatorów. Demokraci mają ich obecnie pięćdziesięciu. Ani jeden Republikanin nie poparł tego wniosku, więc ustawa legalizująca aborcję nie trafiła w ogóle pod głosowanie.

Teraz sympatyzujące z Demokratami media twierdzą, że było to do przewidzenia. Demokraci jednak najwyraźniej nie spodziewali się, że tak się stanie. Może o tym świadczyć fakt, że do Senatu pofatygowała się osobiście wiceprezydent Kamala Harris. Wiceprezydent jest formalnym przewodniczącym Senatu, i jako taki ma prawo rzucić decydujący głos jeśli w głosowaniu dojdzie do remisu. W Senacie, w którym obie strony mają równo po połowie miejsc, często korzysta z tego prawa – i fakt, że się pojawiła może świadczyć, że spodziewała się, że tym razem też będzie musiała zagłosować.

Co bardziej znaczące ustawy nie poparł też demokratyczny senator Joe Manchin, który jako jeden z ostatnich Demokratów sprzeciwia się zabijaniu dzieci. To bardzo ważne, bowiem Demokraci mogliby spróbować wykorzystać jakąś sztuczkę proceduralną, aby przyjąć tę ustawę z pominięciem filibustera, lub nawet całkowicie zlikwidować tę procedurę. Bez głosu Manchina nie mają jednak na to żadnych szans. To nie jest pierwszy raz, kiedy ten umiarkowany Demokrata pokrzyżował plany lewicy, a on sam jest dziś z tego powodu uznawany za jednego z najbardziej wpływowych amerykańskich polityków.

Źródło: Stefczyk.info na podst. The Hill Autor: WM
Fot. PAP/EPA/JIM LO SCALZO

Polecane artykuły

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij