Świat

Członek NATO odmawia pomocy Ukrainie? Prezydent zamierza wycofać swoje siły w przypadku konfliktu

Napięte relacje pomiędzy Ukrainą i Rosją wzbudzają coraz większy niepokój w Europie. Wiele państw na Starym Kontynencie, a także Stany Zjednoczone, deklarują swoją pomoc dla zachodniego sąsiada Polski. Nie wszyscy jednak są gotowi pomagać Kijowowi w przypadku potencjalnego ataku ze strony Kremla, a wręcz jasno zapowiadają wycofanie swoich sił w przypadku eskalacji konfliktu. Przykład takiej postawy zaprezentował prezydent Chorwacji Zoran Milanović.

Przywódcy poszczególnych państw NATO coraz śmielej mówią o możliwości zaatakowania Ukrainy przez Rosjan. W pobliżu granicy obydwóch państw zgromadziły się ogromne zastępy żołnierzy rosyjskich, a także ciężkiego sprzętu. Podobna koncentracja sił ma mieć miejsce także przy granicy z Białorusią, która miałaby wspomóc Kreml w ich inwazji.

Potencjalny atak powoduje mobilizacje w NATO. Większość członków Sojuszu deklaruje swoje wsparcie dla Ukrainy, a także stara się jej jakoś pomóc poprzez wysyłanie sprzętu wojskowego dla tego państwa. Nie oznacza to jednak, że wśród państw członkowskich Paktu Północnoatlantyckiego panuje jednomyślność w tej sprawie. Przeciwstawną postawę zaprezentował we wtorek prezydent Chorwacji.

-Ja, głównodowodzący chorwackiej armii, obserwuję raporty, zgodnie z którymi NATO – nie oddzielne państwa, nie Stany Zjednoczone – zwiększa swoją obecność i wysyła jakieś okręty zwiadowcze. Nie mamy z tym nic wspólnego i nie będziemy mieli, gwarantuję. Chorwacja nie tylko nie wyśle żadnych sił, ale w przypadku eskalacji odwoła wszystkich, do ostatniego chorwackiego żołnierza – powiedział Zoran Milanović.

Co ciekawe jego deklaracja ma nie mieć “żadnego związku z Ukrainą oraz Rosją”, a głównym powodem rzekomo jest “niekonsekwencja i niebezpieczne zachowania w kwestiach  bezpieczeństwa narodowego administracji Joe Bidena”. Jednak chwilę później prezydent Chorwacji uderzył w Ukrainę nazywając ją “jednym z najbardziej skorumpowanych państw”, a kwestię wydarzeń na Majdanie w latach 2013-2014 nazwał “zamachem stanu”.

-Ukraina nie ma miejsca w NATO – twierdzi Milanović.

Co ciekawe stanowisko prezydenta Chorwacji jest zupełnie odwrotne od premiera tego kraju, Andreja Plenkovicia, uznawanego za przyjaciela zachodniego sąsiada Polski. W przypadku Ukrainy na próżno szukać w ich relacji konsensusu – szef chorwackiego rządu jeszcze w grudniu odwiedził Kijów, podczas gdy głowa państwa deklaruje chęć wycofania swoich sił w przypadku eskalacji konfliktu.

– Myślałem, że mówi to rosyjski urzędnik – odpowiedział z kolei Plenković na deklaracje prezydenta.

Źródło: Stefczyk.info na podst. RMF FM Autor: JD
Fot. Flickr

Polecane artykuły

0 0

Amerykanie rozważają wysłanie komandosów do Kijowa

0 0

Leroy Merlin sprzedaje rosyjskie produkty jako polskie?

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij