Świat

Sąd uniewinnił kobietę, która spędziła trzy dekady za kratami za morderstwo, którego nie popełniła

74-letnia kobieta została oficjalnie uniewinniona przez sąd z zarzutu morderstwa własnej pra-siostrzenicy. Wcześniej spędziła niemal trzy dekady w więzieniu.

26 czerwca 1987 roku Joyce Watkins, która miała wtedy 38 lat, i jej partner Charlie Dunn odebrali 4-letnią Brandi z domu innego członka rodziny w Kentucky, w którym spędziła ostatnie dwa miesiące, i zawieźli ją do swojego domu w Tennessee. Wkrótce potem dziewczynka straciła przytomność, więc odwieziono ją do szpitala, gdzie wkrótce zmarła. Lekarze odkryli, że przyczyną śmierci były obrażenia głowy, przed śmiercią została też zgwałcona.

Watkins i Dunn zostali aresztowani i usłyszeli zarzuty morderstwa i gwałtu ze szczególnym okrucieństwem. Lekarz, który badał Brandi przed śmiercią, dr Gretel Harlan, zeznała, że jej obrażenia powstały w ciągu 9 godzin, które z nimi spędziła. Sąd uznał oboje za winnych i trafili do więzień. W 2015 roku otrzymali warunkowe zwolnienia, ale Dunn nie doczekał wolności, zmarł nagle zanim zdążył wyjść zza krat.

Watkins po wyjściu na wolność postanowiła oczyścić swoje imię i skontaktowała się z organizacją Tennesseee Innocence Project, która zajmuje się pomocą osobom, które zostały fałszywie skazane. TIP z kolei doprowadziła do tego, że specjalny oddział biura Prokuratora Okręgowego, który zajmuje się analizą budzących wątpliwości wyroków sądowych (CRU) rozpoczął w tej sprawie śledztwo.

Ich praca ujawniła, że oceniając moment, w którym dziewczynka odniosła rany – co w tej sprawie było kluczowe – doktor Harlan oceniła blizny na jej ciele. Użyta przez nią metoda od dawna nie jest wykorzystywana z powodu bardzo niskiej wiarygodności, a ona sama po latach przyznała, że popełniła błąd stosując ją. Stwierdzili też, że poza tym, że w momencie odniesienia ran dziewczynka rzekomo znajdowała się pod ich opieką nie ma żadnych dowodów na to, że to oni dokonali zbrodni, a podczas samego procesu doszło do szeregu naruszeń.

W związku z nowymi faktami sędzia Angelita Blackshear zdecydowała, że oboje zostaną oficjalnie uniewinnieni. Nazwisko Watkins zostanie też usunięte ze stanowego rejestru przestępstw seksualnych. Na razie nie jest jasne, czy kobieta otrzyma odszkodowanie za niesłuszne uwięzienie.

Na razie nie wiadomo też kto ją zgwałcił i zabił. Zanim Watkins i Dunn ją odebrali dziewczynka mieszkała ze swoją ciotką Rose Williams. Śledczy odkryli, że w tym okresie urzędnicy od ochrony dzieci otrzymali informację, że jest prześladowana. Williams powiedziała im jednak, że blizny na jej ciele powstały podczas wypadku na placu zabaw i śledztwo zostało zamknięte. Śledczy podejrzewają, że prawdziwym sprawcą mógł być jej kuzyn, który miał wtedy 19 lat, ale nie wiadomo, czy jeszcze w ogóle żyje.

Źródło: Stefczyk.info na podst. CNN, Daily Mail Autor: WM
Fot.

Polecane artykuły

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij