Sport

Bońkowi puściły nerwy? Były prezes PZPN broni Sousę: “Przypominam, bo niektórzy zapomnieli”

Sprawa odejścia Paulo Sousy wciąż budzi niemałe emocje w Polsce. Choć wściekłość naszych rodaków głównie skupia się na osobie Portugalczyka, nie brakuje też takich, którzy winą za całą sytuację obarczają Zbigniewa Bońka. Krytyka, jaka spadła na byłego prezesa PZPN, musiała go mocno zaboleć, co udowodnił jednym ze swoich ostatnich wpisów, gdzie zaczął… bronić Paulo Sousy.

W kontekście obecnego szkoleniowca Flamingo nazwisko Bońka nie przewija się przypadkowo ani wymuszenie – w końcu to właśnie były gracz Juventusu był odpowiedzialny za zatrudnienie Portugalczyka.

Ówczesny szef PZPN najpierw w zaskakujących okolicznościach rozwiązał kontrakt z Jerzym Brzęczkiem na kilka miesięcy przed startem Euro. Były trener m.in. Wisły Płock był krytykowany za fatalny styl gry biało-czerwonych i większość kibiców była zgodna, że ten nie nadawał się jeszcze do roli szkoleniowca z powodu zbyt małego doświadczenia na ławce trenerskiej, a także braku większych sukcesów na niej. Nie mniej ówczesny selekcjoner wywiązał się ze swoich zadań (utrzymanie w dywizji A Ligi Narodów, awans na mistrzostwa Europy).

Później, po dłuższym okresie oczekiwania, Boniek zaprezentował nazwisko nowego szkoleniowca naszej reprezentacji, którym okazał się właśnie Sousa. Jego nazwisko wzbudziło ogromne zaskoczenie, gdyż w przewidywaniach bukmacherskich oraz ekspertów Portugalczyk nie przewijał się w gronie potencjalnych kandydatów. Były gwiazdor Juventusu nie posiadał też jakiegoś imponującego CV jako trener (, a w ostatnim klubie z którym pracował (Bordeaux) rozstawał się w atmosferze skandalu – czego zresztą sami ostatecznie doświadczyliśmy.

Nic więc dziwnego, że wielu ludzi jest wściekłych na Bońka na jego eksperyment z portugalskim szkoleniowcem, który odszedł z polskiej kadry w bardzo nieelegancki sposób. Byłemu prezesowi PZPN wypomina się m.in. wyniki Sousy, który na 15 meczów wygrał tylko 6. I to z outsiderami Europy, czyli dwa razy z San Marino, Andorą i Albanią. Dodatkowo kadra zanotowała kilka fatalnych starć, jak pamiętne mecze ze Słowacją i Węgrami, nie wyszła na Euro z grupy notując tylko jeden punkt, w eliminacjach do mundialu straciła szansę na rozstawienie w pierwszym meczu barażowym, a sam trener miał mocno ignorować naszą rodzimą Ekstraklasę.

I to właśnie do ostatniego z zarzutów postanowił odnieść się Zbigniew Boniek, zamieszczają taki o to wpis na Twitterze.

Jak byłem Prezesem to Sousa był na meczach w Szczecinie, Poznaniu, kilka razy w Warszawie, był na Finale PP w Lublinie.. odwiedził i spotkał się ze wszystkimi piłkarzami w Anglii, we Włoszech i Niemczech. Przypominam, bo niektórzy zapomnieli – napisał były prezes PZPN.

Wpis najwidoczniej nie spodobał się wielu internatom, którzy napisali Bońkowi co sądzą na cały temat. To z kolei musiało mocno zaboleć byłego prezesa PZPN, skoro ten zdecydował się ostatecznie na zablokowanie możliwości komentowania jego postu – taką możliwość mają jedynie osoby, które dawny reprezentant Polski obserwuje na Twitterze.

Źródło: Twitter Autor: JD
Fot.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij