Gospodarka

Prezes NBP: inflacja jest ceną za uniknięcie głębszego kryzysu

Szybki wzrost gospodarczy, dobry stan finansów publicznych i niskie bezrobocie wyróżniają polską gospodarkę na tle innych państw po pandemii Covid – mówił prezes NBP Adam Glapiński na środowej konferencji. Konferencję szefa NBP poprzedziła informacja o tym, iż Rada Polityki Pieniężnej podniosła główną stopę NBP, referencyjną, o 75 pkt. bazowych do 1,25 proc.

W komunikacie opublikowanym po posiedzeniu RPP napisano, że Rada zapoznała się z najnowszą, listopadową projekcją inflacji, która pokazała wzrost prognozowanej inflacji.

„Rada zapoznała się z wynikami listopadowej projekcji inflacji i PKB z modelu NECMOD. Zgodnie z projekcją – przygotowaną przy założeniu niezmienionych stóp procentowych NBP oraz uwzględniającą dane dostępne do 21 października 2021 r. – roczna dynamika cen znajdzie się z 50-procentowym prawdopodobieństwem w przedziale 4,8–4,9 proc. w 2021 r. (wobec 3,8–4,4 proc. w projekcji z lipca 2021 r.), 5,1–6,5 proc. w 2022 r. (wobec 2,5–4,1 proc.) oraz 2,7–4,6 proc. w 2023 r. (wobec 2,4–4,3 proc.)” – napisano w komunikacie NBP.

Projekcja pokazuje także wzrost przewidywanego tempa wzrostu PKB. Według komunikatu, roczne tempo wzrostu PKB według projekcji znajdzie się z 50-procentowym prawdopodobieństwem w przedziale 4,9–5,8 proc. w 2021 r. (wobec 4,1–5,8 proc. w projekcji z lipca 2021 r.), 3,8–5,9 proc. w 2022 r. (wobec 4,2–6,5 proc.) oraz 3,8–6,1 proc. w 2023 r. (wobec 4,1–6,5 proc.).

W komunikacie napisano, że podwyższona inflacja wynika w głównej mierze z oddziaływania czynników zewnętrznych i niezależnych od krajowej polityki pieniężnej, w tym istotnie wyższych niż przed rokiem cen surowców energetycznych i żywnościowych na rynkach światowych, wcześniejszych podwyżek cen energii elektrycznej i opłat za wywóz śmieci oraz globalnych zaburzeń w transporcie i funkcjonowaniu łańcuchów dostaw.

Na konferencji prasowej po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej prezes NBP Adam Glapiński powiedział, że perspektywy wzrostu gospodarki światowej oceniane są jako dobre, ale obarczone sporym ryzykiem, które wynika m.in. z niedoboru niektórych produktów. Jak mówił Glapiński, Polska aktywnie uczestniczy w międzynarodowej wymianie gospodarczej, ale wyróżnia ją na tle innych krajów kilka cech.

“Bardzo szybka reakcja państwa (na pandemię Covid – PAP) i tarcze wprowadzone przez rząd, które spowodowały, że polskie firmy oparły się kryzysowi. Recesja w 2020 r. była dzięki temu bardzo płytka” – ocenił, dodając, iż niektóre branże, jak turystyka czy gastronomia ucierpiały dotkliwiej. Wskazał, że wprowadzenie tarcz “umożliwił NBP, tworząc odpowiednią przestrzeń poprzez skup papierów wartościowych”.

Według prezesa NBP w Polsce bardzo szybko nastąpiło również odbicie popytu. “Gonimy stracony czas, odrobiliśmy stratę kryzysową, choć straciliśmy rok naszego szybkiego rozwoju” – podkreślił. “Polska i przedtem, i teraz rozwija się w tempie ok. 5 proc. – imponującym na skalę światową, ale ten czas odrobimy” – mówił.

Zdaniem Glapińskiego polski wzrost gospodarczy i rozwój cywilizacyjny ocenia się na świecie jako “polski cud gospodarczy”, który przewyższa swoim poziomem powojenny niemiecki cud gospodarczy.

Zaznaczył, że rozwój ten odbywa się “w warunkach równowagi, której pilnuje NBP”, co jest wzorem dla krajów doganiających najbogatsze państwa.

“Mimo wysokich wydatków na walkę z kryzysem mamy korzystną sytuację finansów publicznych, to jest nasz kolejny fenomen”. (…) “To stwarza nadzieje, szanse, możliwości na wzrost inwestycji publicznych, które pociągną całą gospodarkę. To właśnie teraz jest realizowane” – opisywał, wymieniając m.in. wydatki na infrastrukturę czy energetykę.

“Po trzecie, wyróżnia nas bardzo mocny rynek pracy. Mamy niesłychanie niskie bezrobocie, na tle innych krajów wyglądamy bardzo dobrze. (…) Nie ma gorszej tragedii, nie ma gorszej krzywdy dla rodzin, dla poszczególnych osób, jak bezrobocie, które degraduje i ekonomicznie, i kulturowo, i społecznie, i psychologicznie” – podkreślił. Dodał, że w niedawnej przeszłości ówczesne kierownictwo NBP podnosiło stopy procentowe, nie bacząc na 20-proc. bezrobocie.

Glapiński wskazał, że te pozytywne trendy sprawiają również, iż “impulsy cenowe, w tym przede wszystkim rosnące ceny energii mogą się przenosić w pewnym momencie na dynamikę płac, która i tak jest wysoka”. Dodał, że dynamika płac powinna pozostawać w pewnej równowadze ze wzrostem wydajności pracy, ze wzrostem jednostkowych kosztów produkcji.

Zaznaczył przy tym, że w Polsce nie mamy jak na razie do czynienia ze spiralą cen i płac. “Nie mamy do czynienia z wtórnymi efektami inflacji spowodowanymi szokami zewnętrznymi, spoza Polski przychodzącymi, ale z doświadczenia wiemy, że w perspektywie kwartałów to się może pojawić. Jeśli jest podwyższona inflacja, to po pewnym czasie przenosi się to na inne rynki, na presję płacową” – podkreślił.

Źródło: PAP Autor: Małgorzata Werner-Woś, Ewa Wesołowska
Fot.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij