Świat

Ojciec 15-latki twierdzi, że szkoła chciała wyciszyć gwałt na jego córce bo dopuścił się go uczeń LGBT

Scott Smith z hrabstwa Loudoun w Wirginii ujawnił, że jego 15-letnia córka została zgwałcona w szkolnej toalecie. Twierdzi, że szkoła chciała to wyciszyć bo sprawcą był transpłciowy uczeń.

O Smithcie zrobiło się głośno 22 czerwca kiedy wdał się w awanturę na spotkaniu z przedstawicielami okręgu szkolnego Loudoun – jednego z największych i najbogatszych w USA – po czym został obezwładniony i wyprowadzony w kajdankach przez policję. O tych spotkaniach było głośno w całym USA gdyż wielu rodziców i nauczycieli protestowało w ich trakcie przeciwko lewackiej indoktrynacji uczniów i wprowadzaniu do szkół gender. Kontekst aresztowania Smitha nie był dotychczas znany, ale lewica i sympatyzujące z nią media zrobiły z niego homofoba.

Teraz mężczyzna przerwał milczenie i opowiedział portalowi Daily Wire co zaszło wcześniej. Wyznał, że 28 maja jego córka została zgwałcona w szkolnej toalecie. Sprawcą miał być transpłciowy uczeń, który czasami czuł się dziewczyną i przychodził do szkoły w sukience. Kiedy wezwano go do szkoły – nie powiedziawszy mu wcześniej co zaszło – usłyszał od jej dyrektora, że sprawa nie zostanie zgłoszona na policję i szkoła zajmie się nią sama. Zrobił wtedy dyrektorowi awanturę, po której szkoła wezwała do niego policję.

Jeszcze tego samego dnia Smith zabrał swoją córkę do szpitala. Tam lekarz stwierdził, że faktycznie została zgwałcona. Z wynikami badań w ręku sam zgłosił więc gwałt na policji. Chłopiec został aresztowany po dwóch miesiącach, ale szybko wypuszczono go z aresztu. Jego prawnik ujawniła, że w trakcie przesłuchań przyznał się do winy i obecnie negocjuje ugodę sądową.

Jego proces ma zacząć się jutro. Smith dowiedział się jednak, że 6 października chłopak został aresztowany ponownie. Tym razem miał wepchać uczennicę do pustej klasy i zacząć ją obmacywać. Stało się to w innej szkole w tym samym okręgu, oddalonej o kilka kilometrów od tej do której uczęszcza jego córka.

Dziennikarze Daily Wire dowiedzieli się, że został do niej przeniesiony po cichu po pierwszym ataku. Po drugim trafił do aresztu dla nieletnich.
22 czerwca Smith pojawił się na zebraniu aby ostrzec innych rodziców. W jego trakcie dyskutowano nad kontrowersyjnymi zasadami gender, które władze okręgu ostatecznie wprowadziły w sierpniu mimo protestów rodziców. Czekając na swoją kolej na zabranie głosu usłyszał, jak superintendent tego okręgu mówi, że nie było ani jednego przypadku molestowania seksualnego spowodowanego tym, że transpłciowi uczniowie mogą korzystać z toalet i szatni przeciwnej płci a naukowcy twierdzą, że nie ma takiego zagrożenia.

Słysząc te słowa mężczyzna bardzo się zdenerwował. Kiedy stojąca obok niego lewicowa aktywistka, z którą rozmawiał wcześniej, powiedziała mu, że nie wierzy w gwałt na jego córce, puściły mu nerwy i zaczął na nią krzyczeć. Wtedy podszedł do niego jeden z policjantów i próbował go odciągnąć. Smith nie zauważył jego munduru i zepchnął z siebie jego rękę, a wtedy rzucili się na niego pozostali. Ostatecznie został skazany na dziesięć dni więzienia w zawieszeniu na rok.

Po ujawnieniu jego historii podczas wtorkowego spotkania z władzami okręgu doszło do protestu nauczycieli, uczniów i rodziców. Kilkadziesiąt osób domaga się teraz, żeby cofnęli wprowadzone w ich szkołach zasady gender i złożyli rezygnacje.

Źródło: Stefczyk.info na podst. Fox News Autor: WM
Fot.

Polecane artykuły

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij