Kraj

Prezes IPN: 17 września 1939 jest wciąż żywą raną w tkance polskiego narodu

17 września 1939 roku jest wciąż żywą raną w tkance polskiego narodu – mówił w piątek prezes IPN dr Karol Nawrocki. W 82. rocznicę agresji Związku Sowieckiego na Polskę i w Dniu Sybiraka w Krakowie oddano hołd poległym, zamordowanym i deportowanym w czasie II wojny światowej.

W katedrze na Wawelu odprawiona została msza św. w intencji ofiar totalitaryzmów sowieckiego i niemieckiego, której przewodniczył będzie biskup pomocniczy Janusz Mastalski. Kombatanci, przedstawiciele władz państwowych, korpusu konsularnego i młodzież wzięli później udział w uroczystości przy Krzyżu Katyńskim.

“17 września roku 1939 jest wciąż żywą raną w tkance polskiego narodu. To tylko początek długiej drogi cierpienia polskiego narodu w czasie II wojny światowej: cztery deportacje, setki tysięcy Polaków wysłanych w odległe rubieże Związku Sowieckiego, blisko 22 tysiące zamordowanych polskich oficerów, podoficerów, oficerów rezerwy i polskich intelektualistów” – mówił do zebranych prezes IPN dr Karol Nawrocki. Dodał, że było wśród nich 500 Żydów – obywateli II RP, o których “dzisiaj fałszywie upomina się Władimir Putin”. “Nie wierzmy w to, że 17 września 1939 roku miał wyzwolić kogokolwiek – czy Ukraińców, czy Białorusinów, czy Żydów. To nieprawda” – podkreślił.

Prezes IPN przypomniał, że zmianę porządku świata metodą terroru zapowiedzieli już w XIX wieku w “Manifeście komunistycznym” Karol Marks i Fryderyk Engels.

“17 września jest symbolem pewnej przyjaźni, o której powinniśmy pamiętać – przyjaźni między Józefem Stalinem i Adolfem Hitlerem. To ważne w kontekście geopolityki i tego, co chce nam dzisiaj przekazać niezgodnie z prawdą Władimir Putin. W wyniku porozumienia dwóch równie przerażających totalitaryzmów: sowieckiego komunizmu i niemieckiego nazizmu, które zostało podpisane 23 sierpnia 1939 roku wybuchał II wojna światowa” – mówił dr Nawrocki. „To Józef Stalin wspólnie z Adolfem Hitlerem doprowadzili do wybuchu tej wojny” – podkreślił.

Wojewoda małopolski Łukasz Kmita mówił, że “obowiązkiem każdego Polaka jest pamiętać, co wydarzyło się przed 82 laty”. “Gdy myślimy o 17 września myślimy o zsyłkach, o wywózkach w głąb sowieckiej Rosji i o oficerach zamordowanych w lesie Katyńskim i o wielkim terrorze, który miał miejsce na terenie RP, ale myślimy też o następstwach, które trwały dziesiątki lat i niestety te następstwa komunizmu trwają w umysłach niektórych także i dzisiaj” – mówił Kmita. Podkreślił, że młodzi ludzie muszą mieć “wiedzę historyczną opartą na prawdzie”.

“Dzisiejsza wolność i demokracja, z której tak wielu korzysta nie pojawiła się znikąd. Jest owocem przelanej krwi i wielu wyrzeczeń Polaków, którzy w najtrudniejszych momentach zawsze wybierali biało-czerwone barwy i polskiego orła” – powiedział wojewoda. Dodał, że Polacy są w Europie strażnikami pamięci historycznej.

Małopolska kurator oświaty Barbara Nowak apelowała do młodych, by słuchali świadków historii. “Pamiętajcie i uczcie się historii, nie tylko po to, żeby wiedzieć, ale też poznawać mechanizmy działania. Państwa totalitarne zawsze prowadzą do zła” – mówiła Nowak. “Pilnujcie suwerenności Polski, pilnujcie, żeby Polski nie zalewało zło, a każdy kto przeciwko tej Polsce staje, niezależnie, czy jest stąd – z samego środka naszego państwa, czy z zewnątrz to jest wróg, który musi być jasno określony i przeciwko któremu macie stanąć” – powiedziała kurator.

Barbara Łuczyńska z krakowskiego oddziału Związku Sybiraków mówiła, że z czwartego pokolenia jest Sybiraczką: jej pradziad odbył karę 25 lat katorgi na Syberii, dziadków w 1940 r. wywieziono do Kazachstanu, rodziców do Jakucji, gdzie przyszła na świat. “Dzisiaj w imieniu garstki Sybiraków chce zapalić znicz tym, którzy na wieczność zostali na nieludzkiej ziemi i oddać hołd tym, którzy przeżyli, wrócili do Polski i dawali świadectwo o Polakach na Sybirze. Cześć ich pamięci!” – powiedziała Barbara Łuczyńska.

Jak przypomniał prezes Stowarzyszenia Rodzin Ofiar Katynia Polski Południowej Zbigniew Siekański znajdujący się u podnóża Wzgórza Wawelskiego Krzyż Katyński to jedno z kilku w Krakowie miejsc pamięci o ofiarach zbrodni dokonanej w Katyniu, Charkowie i Miednoje. “W obecnej sytuacji nie może jeździć na groby bliskich na cmentarzach +katyńskich+ i takiej miejsca pamięci muszą nam to zastąpić” – mówił.

W piątek pod Krzyżem Katyńskim odczytany został apel pamięci, żołnierze oddali salwę honorową a delegacje złożyły kwiaty.

Wcześniej podczas mszy św. na Wawelu ks. biskup Janusz Mastalski mówił w homilii przywołując słowa abp Marka Jędraszewskiego, że agresja Związku Sowieckiego na Polskę była “nożem wbitym w plecy”. “Te noże w plecy wbijane są również w obecnych czasach” – mówił krakowski biskup pomocniczy. Jak wskazał pierwszym z nich jest chaos moralny i ucieczka przed wartościami w edukacji, rodzinach i życiu społecznym.

“Nie można sobie pozwolić na dominację antywartości, na wyśmiewanie wartości tradycyjnych takich jak pokora, rodzina, wierność. Nie można pozwolić sobie na preferowanie posiadania nad byciem” – powiedział bp Mastalski. Drugim nożem – jak mówił biskup – jest źle pojęta wolność, “kontrolowana anarchia”. “Musimy bronić niepodległości myśli. (…) Trzeba uważać na wolność, która występuje pod postacią rozchwianego liberalizmu moralnego i społecznego, trzeba uważać na wolność lansowaną w portalach społecznościowych i niektórych mediach” – powiedział bp Mastalski. “Trzeba uważać na wolność ukrywającą się pod hasłami równości i tolerancji, bo może się okazać, że to nie jest postęp, ale że to jest nóż wbity w plecy tym, którzy są wierni” – zwracał uwagę.

Biskup apelował o pozostanie na straży wartości, wierność chrześcijańskim korzeniom, tradycji, Polsce i Kościołowi.

Źródło: PAP Autor: Małgorzata Wosion
Fot.

Polecane artykuły

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij