Świat

Nowy jacht królowej będzie kosztował Brytyjczyków fortunę

Sekretarz obrony Wielkiej Brytanii Ben Wallace wygadał się, że nowy królewski jacht będzie droższy niż początkowo planowano. Bardzo się to nie podoba lewicy.

Każdy brytyjski monarcha i jego rodzina od czasu restauracji monarchii w 1660 roku miał do dyspozycji królewski jacht, a wieli z nich miało ich po kilka sztuk. Od tamtego czasu takich jachtów było już 83. Rodzina królewska używała ich nie tylko do rekreacji ale także podczas oficjalnych uroczystości i wizyt zagranicznych, podejmowano na nich także zagranicznych gości.

Królowa Elżbieta II miała do dyspozycji 126-metrowy jacht HMY Britannia. Ten jednak po 43 latach służby i przepłynięciu ponad miliona mil morskich został wycofany ze służby w 1997 roku i zacumowany w Edynburgu, gdzie pełni rolę statku-muzeum. Od tego czasu królowa musi więc wypożyczać prywatne jachty kiedy ich potrzebuje.
29 maja premier Boris Johnson zapowiedział, że sytuacja wkrótce się zmieni i UK zbuduje nowy królewski jacht. Początkowo planowano nazwać go na cześć zmarłego niedawno księcia Filipa, ale nieoficjalnie mówi się, że zrezygnowano z tego pomysłu gdyż nie spodobał się rodzinie królewskiej.

Wallace stwierdził, że wiele medialnych informacji o tym jachcie to kłamstwa lub niedopowiedzenia. Powiedział, że rząd chce aby był zaprojektowany przez Brytyjczyków i wykonany przez brytyjskich robotników w brytyjskiej stoczni. Zapowiedział, że jego budowa zacznie się już w przyszłym roku i rząd będzie chciał, żeby został zwodowany w 2024 lub 2025.
Stwierdził także, że koszt jego wprowadzenia do służby wyniesie od 200 do 250 miliardów funtów. To więcej niż rząd zapowiadał wcześniej. Początkowo mówiono bowiem, że nowy królewski jacht będzie kosztował podatników ok. 120 milionów, a potem, że koszt jego budowy zamknie się w przedziale 150-200 milionów funtów.

To bardzo nie spodobało się lewicy. Sekretarz spraw wewnętrznych w gabinecie cieni Nick Thomas-Symonds stwierdził, że Johnson buduje ten jacht bo chce zaspokoić swoją próżność i stracił kontrolę nad tym projektem. „To absolutnie szokujące, że koszty wzrosły o 100 milionów w tydzień” – stwierdził zapowiadając, że Partia Pracy po odzyskaniu władzy anuluje jego budowę i zainwestuje przeznaczone na nią pieniądze w walkę z rosnącą przestępczością.

Źródło: Stefczyk.info na podst. Independent Autor: WM
Fot.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij