Świat

Premier Wielkiej Brytanii nie ogłosi triumfu nad koronawirusem

Dziennik Daily Mail ujawnił, że premier Boris Johnson miał uroczyście ogłosić pokonanie koronawirusa w Wielkiej Brytanii. Rosnąca liczba infekcji sprawiła jednak, że zrezygnował z tego planu.

Jutro w Wielkiej Brytanii ma mieć miejsce tzw. Dzień Wolności. Tak media ochrzciły dzień, w których rząd zniesie niemal wszystkie obostrzenia covidowe jakie jeszcze obowiązują w UK. Został nieco opóźniony, ale na razie nic nie zapowiada, żeby miało się tak nie stać. Komentatorzy zauważają jednak, że rząd nie podkreśla już, że to zniesienie będzie ostateczne i obostrzenia nie wrócą.

Nie jest żadną tajemnicą, że Johnson jest wielkim fanem premiera Winstona Churchilla. Jest nawet autorem jego biografii, w której uznał, że Churchill samodzielnie uratował Europę w czasie II Wojny Światowej. Daily Mail odkrył, że z okazji jutrzejszego zdjęcia restrykcji premier planował wygłoszenie przemówienia, które nawiązywałoby do słynnych mów Churchilla, w którym planował ogłosić zwycięstwo nad pandemią. Miało zostać również wygłoszone w miejscu z nim związanym.
Tak się jednak nie stanie. Jednym z powodów rezygnacji z tych planów jest to, że w UK ma miejsce gwałtowny wzrost nowych infekcji. We wtorek po raz pierwszy od stycznia liczba nowych dziennych przypadków przekroczyła 50 tysięcy i nadal rośnie. W piątek było ich już 54,674, z czego 740 osób trafiło do szpitala a 41 zmarło.

Wielka Brytania jest europejskim rekordzistą jeśli chodzi o szczepienia, co najmniej jedną dawkę przyjęło już niemal 68% dorosłych Brytyjczyków. Za obecny wzrost infekcji odpowiada jednak bardziej zaraźliwy wariant Delta, który jest bardziej odporny na szczepionki. Na szczęście nie jest szczególnie groźny dla zaszczepionych i dla młodych osób, więc liczba zgonów w przeciwieństwie do ilości infekcji nie rośnie zbyt szybko. Dla porównania w rekordowym 27 stycznia z powodu koronawirusa zmarło aż 1725 Brytyjczyków. Mimo tego były sekretarz zdrowia Jeremy Hunt uznał, że sytuacja jest bardzo poważna. Jego zdaniem już jesienią konieczne będzie wprowadzenie kolejnego lockdownu.

Innym powodem dla którego Johnson nie wygłosi tego przemówienia – chociaż kiedy Daily Mail opublikował swój artykuł jeszcze o tym nie wiedziano – jest to, że trafi na kwarantannę. Brytyjskie media odkryły, że NHS Test and Trace – program służby zdrowia namierzający osoby, które miały kontakt z zakażonymi – namierzył Johnsona i kanclerza skarbu Rishiego Sunaka, najprawdopodobniej z powodu ich kontaktów z chorym na COVID sekretarzem zdrowia. Początkowo Downing Street ogłosiła, że wezmą udział w pilotażowym programie, który pozwoli im normalnie pracować pod warunkiem przeprowadzania codziennych testów. To wywołało jednak furię społeczeństwa i innych polityków, więc po trzech godzinach zdecydowano, że obaj poddadzą się kwarantannie.

Źródło: Stefczyk.info na podst. Daily Mail, Guardian Autor: WM
Fot.

Polecane artykuły

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij