Świat

Nowojorczycy chcą się zemścić na Korei Północnej za śmierć amerykańskiego studenta

Gdyby Otto Warmbier nie wyjechał do Korei Północnej, to mieszkałby dzisiaj najprawdopodobniej w Nowym Jorku. Teraz mieszkańcy tego miasta chcą uczcić jego pamięć – i zemścić się przy okazji na koreańskich komunistach.

Urodzony w 1994 roku Wambier był studentem Uniwersytetu w Wirginii. Na początku 2016 roku miał wziąć udział w wymianie studenckiej z Hongkongiem. Wcześniej postanowił jednak odwiedzić Koreę Północną. Wykupił więc wycieczkę w jednym z chińskich biur podróży. 2 stycznia został aresztowany i oskarżony o to, że próbował ukraść plakat propagandowy z hotelu. Miał przyznać się do winy, ale to przyznanie najprawdopodobniej zostało wymuszone torturami.

Administracja Obamy próbowała skłonić Koreańczyków do wypuszczenia go z więzienia, ale bezskutecznie. Udało się to dopiero w 2017 roku administracji Trumpa. Po 17 miesiącach student wrócił do domu, ale był w śpiączce. Koreańczycy twierdzili, że ta była spowodowana zatruciem jadem kiełbasianym, które miało nastąpić wkrótce po jego aresztowaniu. Amerykańscy lekarze nie odkryli jednak jego śladów. Odkryli za to poważne uszkodzenia mózgu spowodowane brakiem tlenu, chociaż nie udało im się znaleźć śladów, że spowodowały to tortury. Wobec braku jakichkolwiek szans na poprawę jego rodzina zdecydowała się na odłączenie od aparatury podtrzymującej życie, co miało miejsce dokładnie 4 lata temu – 4 czerwca 2017 roku.

Gdyby Wambier nie zdecydował się na wycieczkę do Korei Północnej, to dzisiaj najprawdopodobniej mieszkałby w Nowym Jorku. Opowiadał bowiem swoim znajomym, że po ukończeniu studiów chciałby zamieszkać na Manhattanie i pracować na Wall Street. Przed wyjazdem został również przyjęty na staż w nowojorskiej firmie finansowej Milstein and Company. Teraz władze Nowego Jorku chcą uczcić jego pamięć poprzez nadanie jego imienia jednej z ulic na Manhattanie. Jeśli ich propozycja, złożona ostatnio przez burmistrza Billa de Blasio i prezydenta Manhattanu Gale’a A. Brewera wejdzie w życie, to fragment Drugiej Alei między 43 i 44 Ulicą będzie się nazywał Ulicą Otto Warmbiera.

Wybór tego fragmentu nie jest przypadkowy. USA nie utrzymują stosunków dyplomatycznych z KRLD, nigdy nie uznały jej istnienia i formalnie nadal są z nią w stanie wojny. W latach siedemdziesiątych KRLD została jednak przyjęta do WHO a w 1991 roku do ONZ. Dzięki temu mogli stworzyć permanentną misję przy nowojorskiej siedzibie tej organizacji. Jest położona właśnie przy Drugiej Alei. Jeżeli ta ulica zmieni swoją nazwę, to ich nowym adresem będzie ul. Otto Wambiera 820.

Pomysł Nowojorczyków spotkał się z bardzo ciepłym przyjęciem w USA. Poparło go już dwóch byłych sekretarzy stanu, trzech byłych ambasadorów przy ONZ oraz wielu kongresmanów i senatorów. Co więcej w samym Nowym Jorku popiera go rosnąca liczba miejskich polityków z obu partii. To oznacza, że wkrótce raczej na pewno zostanie zrealizowany. Rada Miejska jak na razie nie podjęła żadnych prac w tym kierunku.

Źródło: Stefczyk.info na podst. Fox News Autor: WM
Fot.

Polecane artykuły

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij