Świat

Pracownica laboratorium wyniosła z niego fiolki z wirusami

Pracownica laboratorium w Kijowie wyniosła z niego fiolki z wirusami. Prokuratura podejrzewa, że chciała je sprzedać.

Ukraińska prawda ujawniła, że w zeszłym roku skończył się kontrakt jednej z pracownic Państwowego Naukowo-Kontrolnego Instytutu Biotechnologii w Kijowie. Przed odejściem z pracy kobieta wyniosła z niego fiolki z chorobami Newcastle, znanej też jako pomór rzekomy drobiu. Choroba ta atakuje ptaki, jest niegroźna dla ludzi.

Podczas przeszukania w mieszkaniu kobiety śledczy odnaleźli siedem fiolek, które trzymała w lodówce. Zarzekała się, że nie zawierają wirusów, ale ekspertyza wykazała, że kłamie. Szkody dla laboratorium oszacowano na 111 tysięcy hrywien (ok. 15 tysięcy złotych). Prokuratura podejrzewa, że kobieta chciała je sprzedać np. producentom szczepionek.

Źródło: Stefczyk.info na podst. Polsat News Autor: WM
Fot.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij