Kraj

Terlecki opublikował pełną treść listu do Cichanouskiej. Nie brakuje mocnych słów!

Ryszard Terlecki opublikował pełną treść listu skierowanego do Swietłany Cichanouskiej. Wicemarszałek Sejmu wyjaśnił jej powody jego głośnego wpisu na temat spotkania białoruskiej opozycjonistki z politykami Platformy Obywatelskiej. Padły mocne słowa.

-Piszę ten list, żeby wyjaśnić powody mojego zdumienia, gdy przeczytałem, że przyjęła Pani zaproszenie na organizowany przez Rafała Trzaskowskiego, wiceprzewodniczącego jednej z opozycyjnych partii, mityng Campus Polska 2021, czyli zjazd organizacyjny politycznego ruchu, którego celem jest wspieranie, a może zastąpienie partii Platforma Obywatelska. Rozumiem, że nie musi Pani znać rozmaitych aspektów życia politycznego w Polsce, nie podejrzewam też Panią o złą wolę, domyślam się raczej braku odpowiedniej wiedzy – rozpoczyna swój list polityk PiS.

Dalej Terlecki opisuje, jak wyglądała Polska w latach 2007-2015 w czasie rządów PO-PSL, która kontrola wówczas wszystkie najważniejsze urzędy, łącznie z wymiarem sprawiedliwości, a także miała ogromne wsparcie ze strony mediów czy środowiska celebrytów. Porównuje to do sytuacji swojego ugrupowania, której takiej kontroli nad całym państwem nigdy nie miało.

Następnie wicemarszałek Sejmu opisuje kilka przypadków, w których władza za czasów rządów Donalda Tuska, a następnie Ewy Kopacz, represjonowała swoich przeciwników politycznych oraz obywateli. Wspomina m.in. o akcji “Widelec”, nalot na redakcję “Wprost”, strzelanie do protestujących górników w 2015 roku z broni gładko lufowej, wielokrotne ataki na kibiców, czy Marsz Niepodległości.

Inwigilowanie rekordowej liczby osób, np. w samym tylko 2014 roku tylko policja i straż graniczna 2 miliony 177 tys. razy sprawdzały kto i do kogo telefonował, równocześnie nie znane są dane m.in. kontrwywiadu i prokuratury – opisuje Terlecki.

W dalszej części pisze także o przypadkach, w których władze Platformy współpracowały z reżimem Łukaszenki. Opisuje sytuację ujawnioną przez Helsińska Fundację Praw Człowieka z 2011 roku, która ujawniła, że prokuratura w Polsce przekazała władzom białoruskim dane dotyczące funduszy gromadzonych przez lidera Centrum Praw Człowieka “Viasna”. Wspomina także, że w 2012 roku prokuratura w Bydgoszczy zakazała eksponowania białoruskiej flagi na stadionie, a polskie MSZ zamieściło listę dotacji.

-W 2012 Ministerstwo Spraw Zagranicznych umieściło w internecie spis dotacji, jakich Polska udzieliła organizacjom międzynarodowym w ostatnich pięciu latach, w tym białoruskich, których cele określono jako „osłabianie długotrwałej polityki reżimu mającej zastraszyć środowiska demokratyczne” czy „tworzenie centrów nacisku na władze”, co było bezcenne dla białoruskich służb specjalnych – pisze polityk.

Poseł PiS opisuje także liczne przypadki porównywania jego partii, demokratycznie wybranej w wyborach przez obywateli, do reżimu Łukaszenki.

-Chciałbym, żeby przyjmując zaproszenie na zjazd antyrządowej organizacji miała Pani świadomość, że staje po jednej stronie politycznego sporu, jaki toczy się w Polsce. Polski rząd wielokrotnie upominał się w Europie o wsparcie dla wolnej Białorusi, finansował niezależną telewizję „Biełsat”, udzielał białoruskim działaczom niepodległościowym różnorodnej pomocy, upominał się o prawa mniejszości Polskiej na Białorusi. Tymczasem Pani planuje udział w zjeździe, organizowanym przez polityków, którzy nie uznają wyniku demokratycznych wyborów, kwestionują legalność państwowych instytucji, grożą po przejęciu władzy sankcjami karnymi wobec przeciwników, wspierają łamiących prawo sędziów. Celem tego zjazdu jest nabór nowych kadr do walki z polskim, pochodzącym z demokratycznych wyborów rządem – czytamy w liście.

Choć wicemarszałek Sejmu wspomina, że sprawa Białorusi jednoczy wszystkich w Polsce, to jednak wskazuje na fakt, że publicznym afiszowaniem się z politykami PO podczas prezentacji ich projektów “zraziła część wspierających ją Polaków”.

Polityk pisze także, że znajduje się w gronie polityków, którzy chętnie wspierają relacje polsko-białoruskie. Wspomina, że chętnie jeździł do Mińska oraz innych miast, aby wspierać tamtejszych przedstawicieli opozycji demokratycznej, a także, że przyjął w ostatnim czasie w Sejmie białoruskich działaczy, którzy z różnych powodów musieli uciekać z kraju.

-Równocześnie mogę Panią zapewnić, że moja sympatia dla narodu białoruskiego pozostaje niezmienna, a niepodległościowym działaczom białoruskim życzę powodzenia w ich trudnej walce – kwituje swoją wypowiedź wicemarszałek.

Źródło: Facebook Autor: JD
Fot.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij