Świat

Prawicowa polityk zarzuciła Facebookowi, że pozwala reklamować się przemytnikom ludzi

Szef Facebooka Mark Zuckerberg zapewniał jakiś czas temu Kongres, że jego portal walczy z przemytnikami ludzi wykorzystującymi jego portal. Republikańska kongresman Kat Cammack zarzuciła mu nie tylko to, że to nieprawda – ale także to, że FB ich aktywnie promuje.

Od czasu zwycięstwa Joe Bidena w wyborach trwa szturm nielegalnych imigrantów na amerykańską granicę z Meksykiem. Co miesiąc służby graniczne łapią tysiące osób, które próbują ją przekroczyć. Zgodnie z amerykańskim prawem pogranicznicy nie mogą ich po prostu odstawić na drugą stronę granicy, zgodę na to lub na przyznanie im azylu musi wyrazić dopiero sąd imigracyjny. Ośrodki, w których złapani nielegalni imigranci czekają na procesy, są dawno przepełnione, więc są oni wypuszczani na wolność po umówieniu terminu rozprawy. Nieoficjalnie mówi się, że w wielu wypadkach pogranicznicy nie robią nawet tego, gdyż nie mają co z nimi zrobić przez kilka godzin potrzebne na dopełnienie formalności, więc zamiast tego odstawiają ich do najbliższego miasteczka i radzą im zgłosić się dobrowolnie do sądu.

Przekroczenie granicy nie jest łatwą sprawą, więc większość nielegalnych imigrantów korzysta z pomocy kojotów, jak w USA nazywa się osoby pomagające przedostać się nielegalnie przez granicę. Kojoci za odpowiednią opłatą, od kilku do kilkunastu tysięcy, przeprowadzają chętnych przez granice pomagając uniknąć im złapania. Od dawna mówi się, że większość inkasowanych przez nich opłat trafia do kieszeni karteli narkotykowych. Wielu imigrantów pada też ich ofiarą. Na szczególne niebezpieczeństwo narażone są szczególnie kobiety, które często w drodze przez granicę padają ofiarami gwałtów.

Kojoci w jakiś sposób muszą reklamować swoje usługi i kontaktować się z potencjalnymi klientami. W ostatnich latach służą im do tego media społecznościowe. Temat ten pojawił się kiedy w zeszłym miesiącu Zuckerberg brał udział w przesłuchaniu przed Kongresem. Regulamin Facebooka zabrania publikowania treści będących ofertami lub pomocą dla przemytników ludzi i jego szef powiedział, że FB traktuje ten zapis poważnie i robi co w jego mocy aby takie treści się nie pojawiały.

Republikańska kongresman Kat Cammack, która od ostatnich wyborów reprezentuje w Kongresie Florydę, zarzuciła mu kłamstwo. Cammack była jednym z polityków, którzy niedawno udali się do McAllen w Teksasie aby na własne oczy przyjrzeć się sytuacji na granicy. Twierdzi, że pogranicznicy powiedzieli jej, że kartele i kojoci używają Facebooka aby reklamować swoje usługi. Także sami nielegalni imigranci powiedzieli jej, że korzystają z Facebooka aby komunikować się z kojotami i dogadywać np. takie sprawy jak formę przekazania im zapłaty za usługi.

Polityk postanowiła sama sprawdzić prawdziwość tych słów i bez większych problemów znalazła strony oferujące pomoc w nielegalnym przekroczeniu granicy oraz ogłoszenia kojotów w grupach dyskusyjnych dla imigrantów, gdzie zupełnie otwarcie zachwalają swoje usługi. Zarzuciła Zuckerbergowi, że jego portal zajmuje się walką z prawicą a pozwala kartelom i kojotom na otwarte działanie.

Kongresman zauważyła też, że Facebook nie tylko pozwala przemytnikom na kontakt z klientami, ale wręcz ich promuje. Algorytmy FB polecają bowiem użytkownikom treści, które mogą ich zainteresować, co jest oceniane przez nie na podstawie wcześniejszych wyszukiwań. Cammack zauważa, że po tym, gdy szukała takich treści aby dołączyć je do listu jako dowody FB sam zaczął pokazywać jej kolejne. „Nie da się zaakceptować tego, że amerykańska firma pozwala grupie przestępczej na używanie swojej platformy do prowadzenia i zachęcania do działalności niezgodnej z prawem” – podkreśliła.

Przedstawiciele Facebooka w odpowiedzi na oskarżenia Cammack po raz kolejny zapewnili, że taka działalność jest na ich platformie niedozwolona. Obiecali, że przyjrzą się treściom które im zgłosiła.

Źródło: Stefczyk.info na podst. Fox News Autor: WM
Fot.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij