Świat

Niekontrolowany powrót chińskiej rakiety. Jej odłamki mogą spaść na miasta

Wygląda na to, że chińska rakieta Długi Marsz 5b wejdzie w atmosferę w sposób niekontrolowany. Eksperci boją się, że jej fragmenty mogą spaść na tereny zamieszkane.

Ważąca 21 ton rakieta wystartowała w czwartek. Wyniosła na orbitę pierwszy moduł nowej chińskiej stacji kosmicznej, nazwanej Tiangong (chiń. Niebiański Pałąc). Chiny chcą zakończyć jej budowę do końca przyszłego roku. Ważący 22,5 tony moduł o nazwie Tianhe po 492 sekundach lotu oddzielił się od reszty rakiety i zgodnie z planem wszedł na właściwą orbitę. Jej główna część także krąży na orbicie, coraz bardziej zwalniając. Wszystko wskazuje jednak na to, że zwalniająca coraz bardziej rakieta wejdzie w nią w sposób całkowicie niekontrolowany.

Jak donosi portal Space News rakieta przelatuje kolejne orbity od nieco na północ od Nowego Jorku, Madrytu i Pekinu do Chile i Nowej Zelandii. Może wejść w atmosferę w dowolnym miejscu w tym obszarze i przewidzenie tego gdzie to się stanie jest niemożliwe. Większość tej rakiety zapewne spali się od ogromnej temperatury która powstaje podczas tarcia o atmosferę przy ponownym wejściu, ale eksperci ostrzegają, że jej fragmenty mogą spaść na tereny zamieszkałe.

Obserwator kosmosu Jonathan McDowell powiedział Space News, że już poprzedni start Długiego Marszu 5B wiązał się z niekontrolowanym wejściem w atmosferę największego obiektu od dekad. Powiedział, że miał nadzieję, że od tego czasu Chińczycy opracują metodę przeprowadzenia kontrolowanego powrotu bo zostawienie tego na żywioł jest zupełnie nieakceptowalne według dzisiejszych standardów a od 30 lat nie zostawiono na orbicie nic cięższego niż 10 ton w sposób niekontrolowany.

Źródło: Stefczyk.info na podst. Space News Autor: WM
Fot.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij