Świat

Nowy plan lewicy. Chcą powiększyć Sąd Najwyższy aby znowu mieć w nim większość

Joe Biden ma rozkazać utworzenie specjalnej komisji, która ma na celu rozważenie reformy Sądu Najwyższego USA (SCOTUS). Plany tej reformy mają na celu odzyskanie przez lewicę większości w tym sądzie.

SCOTUS pełni w USA rolę czegoś w rodzaju trybunału konstytucyjnego i jako taki ma wielką władzę. Jego wyroki stają się bowiem precedensami w całym kraju. W przeszłości to właśnie one zalegalizowały w całym USA aborcję czy homoseksualne małżeństwa. Od jego wyroków nie przysługuje odwołanie a stworzony przez niego precedens prawny może zmienić wyłącznie inny wyrok.

Obecnie SCOTUS liczy 9 sędziów. Formalnie są apolityczni, ale każdy prezydent USA siłą rzeczy nominuje na te stanowiska sędziów z których poglądami się zgadza. Donald Trump w czasie swojej pierwszej kadencji mógł nominować aż trzech. Pierwsza nominacja była na miejsce znanego z konserwatyzmu sędziego Antoniego Scali, ale dwie następne zastąpiły mocno centrowego sędziego Anthoniego Kennediego oraz skrajnie lewicową sędzie Ruth Bader-Ginsburg. Tym samym dzięki Trumpowi na dziewięciu sędziów aż sześciu jest konserwatystami, co po raz pierwszy od dekad dało im przewagę liczebną.

Kiedy tylko prawica zdobyła przewagę w SCOTUS lewica zaczęła mówić o jego reformie. Jedną z jej metod miałoby być na przykład tzw. court packing. Liczba sędziów SCOTUS nie jest regulowana konstytucją, więc w teorii Senat może ją zwiększyć zwykła ustawą, co dałoby lewicowemu prezydentowi możliwość nominowania lewicowych sędziów i odzyskania większości bez czekania, aż ci prawicowi umrą lub odejdą na emeryturę. Warto zauważyć, że Trump otwarcie przyznawał, że nominuje relatywnie młodych prawników aby mogli zasiadać w SCOTUS jak najdłużej. Inne pomysły to np. wprowadzenie sędziom maksymalnego czasu przez jaki mogą piastować swoje stanowiska.

Biden jak na razie nie poparł tych planów, ale w piątek Biały Dom ogłosił, że wkrótce powoła specjalną komisję, która ma zbadać możliwości i sensowność reformy SCOTUS. Komisja ma być apolityczna, ale dwie najważniejsze pozycje współprzewodniczących dostaną w niej ludzie blisko związani z Obamą – profesor prawa z uniwersytetu w Nowym Jorku Bob Bauer, który był jego doradcą, oraz profesor prawa z Yale Cristina Rodriguez, która była zastępcą prokuratora generalnego w jego administracji. Pozostałych 34 członków to prawnicy, przedstawiciele organizacji pozarządowych i think-tanków oraz emerytowani sędziowie.
Członkowie tej komisji mają za zadanie przemyśleć działanie i potencjalną reformę SCOTUS, w tym jego liczebność czy wprowadzenie kadencji dla sędziów. Od pierwszego posiedzenia będą mieli 180 dni na stworzenie specjalnego raportu, który ma stać się podstawą dalszej dyskusji, prowadzonej już przez polityków.

Szanse na to, że jakakolwiek reforma SCOTUS będzie miała miejsce w przewidywalnej przyszłości, nie są jednak zbyt wielkie. Republikanie rzecz jasna zrobią wszystko aby do niej nie dopuścić ale i wśród lewicy – zwłaszcza tej mniej radykalnej – ten pomysł nie cieszy się popularnością. Wielu z nich obawia się, że jeżeli ruszy się ten temat, to po odzyskaniu władzy Republikanie wprowadzą swoje reformy aby ponownie mieć większość w SCOTUS, co z kolei wywoła reakcję lewicy po kolejnej zmianie władzy – i ostatecznie rozwali amerykański system prawny.

Źródło: Stefczyk.info na podst. ABC Autor: WM
Fot.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij