Publicystyka

Kompromitacja mediów lewicowo-liberalnych. Zarzucili prezydentowi, że rozmawiał z niepodłączonego telefonu

Ten temat nie zasługiwałby na tak wielką uwagę medialną, gdyby nie skala kłamstwa, które zdominowało dzisiejszy poranek w mediach lewicowo-liberalnych. W kilku portalach i telewizjach opublikowano dziś zdęcie wykonane przez prezydenckiego fotografa, na którym widać jak prezydent Andrzej Duda rozmawia przez telefon. Zdaniem m. in. redakcji TVN-u, Onetu i Radia Zet… prezydencki aparat telefoniczny był niepodłączony w czasie rozmowy. 

Kłamstwo powtórzono w setkach kopii w mediach społecznościowych, m. in. na kontach Tomasza Lisa, Marka Belki, Roberta Biedronia czy Barbary Nowackiej. Wielu internautów nie mogło sobie darować żartów z głowy państwa. Jak się kolejny raz okazało, cała narracja zbudowana była wokół kłamstwa.

Zacznijmy jednak od początku. W środę prezydent Andrzej Duda rozmawiał telefonicznie z królem Jordańskiego Królestwa Haszymidzkiego Abdullahem II. Kancelaria Prezydenta, podając te informację, zamieściła na Twitterze także zdjęcie prezydenta. Użytkownicy mediów społecznościowych szybko zareagowali.

– Prezydent rozmawia z królem Jordanii w maseczce. Przez niepodłączony telefon – napisał jeden z użytkowników Twittera.

Temat błyskawicznie podchwyciły media lewicowo-liberalne, które szydząc z głowy państwa opisały, że prezydent rozmawiał z królem Jordanii przez niepodłączony telefon. Fake newsa opublikowano w kilku portalach, a także na kontach wielu opozycyjnych polityków, którzy żartowali z prezydenta Dudy.

W końcu do sprawy odniósł się rzecznik prezydenta, Błażej Spychalski, który wyjaśnił, dlaczego prezydent w trakcie rozmowy miał maseczkę, bo to też stało się przedmiotem żartów.

– Takie rozmowy przeprowadza się wspólnie ze współpracownikami przebywającymi w tym samym pomieszczeniu. Stąd maseczka u prezydenta – wytłumaczył rzecznik prezydenta.

–  Co do drugiego “newsa”, to może trudno to sobie wyobrazić, ale ten telefon może być także podłączony do linii z boku aparatu – napisał Spychalski.

Mimo wszystko reporterzy Onetu upierali się, że telefon nie mógł być podłączony w taki sposób, jak sugeruje rzecznik. Kamil Dziubka zasugerował nawet, że “ktoś dał ciała przy aranżowaniu foty ilustracyjnej”.

W końcu reporter Onetu swój wpis skasował, ale… sprostowania na swoim koncie na Twitterze nie umieścił.

Podobnie np. Marek Belka, który napisał:

– Znów wszyscy się czepiają Andrzeja Dudy. Tym razem w związku z wykorzystaniem telefonu bezprzewodowego. Biorąc pod uwagę poziom tej prezydentury, może i lepiej, że nie jest podłączony do sieci. Jeszcze by się prezydent Biden dodzwonił i byłby klops – można przeczytać na Twitterze.

Kiedy internauci zwrócili mu uwagę, że powiela kłamstwo… polityk zablokował im możliwość komentowania na swoim koncie. Równie mało poważnie zareagowali redaktorzy serwisów internetowych, które wcześniej sugerowały, że “prezydent rozmawiał przez niepodłączony telefon”. Do większości tekstów po prostu dopisano wyjaśnienie rzecznika głowy państwa i jedynie delikatnie zmieniono tytuły.

Dzień jak co dzień w świecie lewicowo-liberalnej manipulacji, prawda?

– Jak to działa? 1. Randomowy człowiek wrzuca zdjęcie z fałszywą informacją, żeby ośmieszyć prezydenta RP. 2. Fejka bez weryfikacji rozpowszechniają niektórzy politycy i ludzie mediów. 3. Rozchodzi się to w sieci i socialmediach jak zaraza. 4. Nikt nie przeprasza, cel osiągnięty  – opisał schemat działania takiej manipulacji Samuel Pereira, szef portalu TVP.info.

Źródło: Stefczyk.info Autor: red.
Fot. KP/Twitter

Polecane artykuły

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij