Sport

Arka Gdynia w finale Pucharu Polski! Żółto-niebiescy wyeliminowali Piasta Gliwice

Pierwszoligowa Arka sprawiła sporą niespodziankę i wyeliminowała w półfinale Pucharu Polski bardzo dobrze radzącego sobie ostatnio w ekstraklasie Piasta Gliwice. Okazji do zdobycia bramki z obu stron nie brakowało, ale po 120 minutach był remis 0:0. Losy rywalizacji rozstrzygnęły się w rzutach karnych, które lepiej egzekwowali gdynianie. Gospodarze triumfowali 4-3, a decydującą „11” wykorzystał Marcus Vinicius.

Półfinał piłkarskiego Pucharu Polski: Arka Gdynia – Piast Gliwice 0:0 po dogrywce, karne: 4-3.

Awans: Arka, która w finale 2 maja w Lublinie zmierzy się ze zwycięzcą zaplanowanego na 14 kwietnia meczu Cracovia – Raków Częstochowa.

Żółta kartka: Arka – Mateusz Żebrowski, Arkadiusz Kasperkiewicz; Piast – Jakub Czerwiński.

Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń). Mecz bez udziału publiczności.

Arka Gdynia: Kacper Krzepisz – Arkadiusz Kasperkiewicz, Michał Marcjanik, Haris Memic, Adam Danch – Fabian Hiszpański (105. Mateusz Stępień), Adam Deja, Łukasz Wolsztyński (87. Paweł Sasin), Christian Aleman (75. Marcus Vinicius), Mateusz Żebrowski (64. Kacper Skóra) – Maciej Rosołek.

Piast Gliwice: Frantisek Plach – Bartosz Rymaniak, Tomas Huk, Jakub Czerwiński, Jakub Holubek – Dominik Steczyk, Patryk Sokołowski (87. Gerard Badia), Tomasz Jodłowiec (46. Patryk Lipski), Michał Chrapek, Arkadiusz Pyrka (78. Mateusz Winciersz) – Jakub Świerczok (105. Michał Żyro).

Pierwsi groźną sytuację wypracowali zawodnicy Piasta. W 7. minucie po centrze Jakuba Holubka w polu karnym Arki doszło do sporego zamieszania, ale ostatecznie Adam Danch wybił piłkę z linii bramkowej po strzale Dominika Steczyka.

Na początku optyczną przewagę mieli przyjezdni, jednak gdynianie groźnie atakowali. W 16. minucie po rzucie rożnym i zagraniu Adama Deji piłki nie sięgnął Danch. W 27. minucie Maciej Rosołek wygrał walkę o pozycję z Jakubem Czerwińskim, ale strzał napastnika gospodarzy obronił nogą Frantisek Plach. Z kolei w 35. minucie po dośrodkowaniu z prawej strony Fabiana Hiszpańskiego Rosołek główkował obok słupka.

Tuż przed drugą sytuacją młodzieżowca Arki groźnie z ostrego kąta uderzył Jakub Świerczok. Najlepszej okazji dla Piasta nie wykorzystał jednak w 44. minucie Czerwiński, który po precyzyjnej wrzutce z wolnego Holubka posłał piłkę głową obok bramki.

Gospodarze mogli z kolei wyjść na prowadzenie w 63. minucie, jednak po uderzeniu z dystansu Hiszpańskiego świetną interwencją popisał się golkiper gości. Plach nie dał się także zaskoczyć w 77. minucie Marcusowi Viniuciusowi.

Końcówka meczu zdecydowanie należała do gliwiczan, a awans swojemu zespołowi mógł zapewnić Świerczok. W 80. minucie po błędzie Harisa Memica przed stratą gola po strzale napastnika Piasta uchronił żółto-niebieskich Kacper Krzepisz, natomiast w 89. minucie po akcji rezerwowego Gerarda Badii, który wniósł sporo ożywienia do gry ekipy z Górnego Śląska, Świerczok nie zdołała dostawić nogi do zagranej wzdłuż bramki piłki.

W 7. minucie dogrywki Świerczok ponownie, po zagraniu Badii, stanął przed szansą, ale tym razem zablokował go Michał Marcjanik. W rewanżu po dalekim podaniu Memica Plach obronił strzał Rosołka.

Emocji nie brakowało także w drugiej części dogrywki. 10 sekund po jej rozpoczęciu Mateusz Winciersz przegrał pojedynek sam na sam z Krzepiszem, a pod koniec piłkę tuż obok słupka posłał Michał Żyro.

Piłkarze nie spudłowali dwóch pierwszych „11”, ale na początku trzeciej serii uderzenie Bartosza Rymaniaka obronił golkiper Arki. Za chwilę nad bramką strzelił Rosołek, jednak w kolejnej próbie pomocnik Piasta Michał Chrapek trafił w poprzeczkę. Awans gospodarzy do finału przypieczętował Marcus Vinicius.

Tym samym gdynianie po raz czwarty będę mieli okazję wywalczyć Puchar Polski. W 1979 i 2017 roku po triumfie 2:1, odpowiednio, z Wisłą Kraków i Lechem Poznań sięgnęli po to trofeum, natomiast w 2018 roku ulegli w decydującym spotkaniu 1:2 Legii Warszawa.

W drugim półfinale w następną środę broniąca trofeum Cracovia podejmie zespół Rakowa Częstochowa.

Źródło: PAP Autor: Marcin Domański
Fot. PAP/Marcin Gadomski

Polecane artykuły

0 0

Lewica cieszy się ze śmierci księcia Filipa

0 0

Kolejny problem z Boeninigiem 737Max. Kolejne linie je uziemiają

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij