Kraj

W Szczecinie ruszy proces oskarżonych o kanibalizm

Wkrótce przed szczecińskim sądem ma rozpocząć się proces czterech mężczyzn oskarżonych o kanibalizm. Policja wpadła na ich trop dopiero po 15 latach.

Do makabrycznej zbrodni miało dojść w 2002 roku w pobliżu wsi Kopki. Grupa pięciu mężczyzn miała porwać ofiarę z baru i wywieźć ją nad pobliskie jezioro. Tam mieli go zamordować, zjeść fragmenty jego ciała i wrzucić resztę do ogniska.

Sprawa wyszła na jaw kiedy jeden z rzekomych sprawców, nieżyjący już Zbigniew B., opowiedział po alkoholu o tym, co mieli rzekomo zrobić. Jakiś czas później osoba, która usłyszała to wyznanie, wysłała anonimowy list na policję. Policjanci zaczęli uważnie przyglądać się pozostałym, którzy mieli być zamieszani w tą sprawę, i wkrótce zostali oni aresztowani. W 2019 sąd uchylił areszt tymczasowy dwóm podejrzanym uznając, że dowody przeciwko nim są zbyt słabe.

Najdziwniejsze w całej sprawie jest to, że nikt nie wie kim była rzekoma ofiara. Oskarżeni mieli wrzucić jej resztki do jeziora, ale przeczesywanie jego dna nic nie dało, nie ustalono też jego tożsamości w żaden inny sposób. Mecenas Jerzy Synowiec, adwokat jednego z podejrzanych, przyznał dziennikowi Polska Times, że zdarzają się sprawy o morderstwo w których nie udało się odnaleźć zwłok, ale jeszcze się nie spotkał ze sprawą o morderstwo, w której prokuratura nie wie kim była ofiara.

Dziennikarzom udało się dotrzeć do dwóch podejrzanych, którzy będą odpowiadać z wolnej stopy. Obydwaj twierdzą, że są niewinni. Jeden z nich przekonuje, że w dniu rzekomego morderstwa nie widział się z innymi podejrzanymi, a nad tym jeziorem był po raz pierwszy już z policją. Ich znajomi również nie wierzą, żeby mogli być do czegoś takiego zdolni.

Prokuratura twierdzi, że jeden z osadzonych podejrzanych miał przyznać się do winy a jego relacja była zgodna z treścią anonimu, który otrzymali policjanci. Razem z innymi dowodami w sprawie miało to dać podstawy do skierowania do sądu aktu oskarżenia. Mężczyzna powiedział jednak dziennikarzom, że jest nie winny, a przyznanie się wymusili na nim przemocą policjanci.

Mężczyźni są oskarżeni o morderstwo ze szczególnym okrucieństwem i profanację zwłok. Grozi im dożywocie. Proces rozpoczie się 22 lutego.

 

Źródło: Stefczyk.info na podstawie Polska Times Autor: WM
Fot.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij