Kraj

GDDKiA nie chce, żeby Chińczycy wybudowali kluczowy odcinek drogi

Regionalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad nie chce, aby chińska spółka zbudowała kluczowy fragment drogi ekspresowej S1. Sąd Okręgowy w Katowicach odrzucił jednak ich skargę.

Spół wokół S1 rozpoczął się kilka miesięcy temu. Wtedy GDDKiA otwarła przetarg na budowę kluczowego odcinka S1 o długości 13 km. W jego ramach wybudowana ma być obwodnica Bierunia, trzy węzły drogowe i Miejsce Obsługi Podróżnych. Ten kontrakt to łakomy kąsek bo jego wartość opiewa na niemal miliard złotych.

Wśród firm, które wzięły udział w przetargu, znalazła się także chińska China State Construction Engineering (CSCEC). Zaoferowali najniższą cenę. Ich oferta wzbudziła jednak niepokój GDDKiA. Firma ta dopiero niedawno zarejestrowała swój polski oddział, ale w naszym kraju nie ma nawet fizycznego biura, nie mówiąc o zapleczu technicznym. Rzecznik Dyrekcji ujawnił też, że niejednoznaczne wyjaśnienia treści oferty nie dają gwarancji, że będzie ona zgodna z wymaganiami. Dodatkowo CSCEC została kilka lat temu umieszczona na „czarnej liście” przez Bank Światowy za udział w zmowie przetargowej na Filipinach i toczy się wobec niej postępowanie korupcyjne w Pakistanie, obydwie te sprawy są nadal w toku.

Wątpliwości wzbudziła także wyjątkowo atrakcyjna cena. Może ona bowiem świadczyć o tym, że wykonawca po wygraniu przetargu zechce ją renegocjować grożąc przerwaniem budowy. Takie przypadki nie są niestety niczym niezwykłym. Zrobiła tak chociażby włoska firma Salini Impregilo budująca odcinek trasy A3.

Przedstawiciele firmy nie wyjaśnili w wystarczającym stopniu wątpliwości Dyrekcji, więc ta postanowiła wykluczyć ich z przetargu. Krajowa Izba Odwoławcza nakazała jednak ich przywrócić. Jej zdaniem swoimi wątpliwościami GDDKiA wykreowała dodatkowe warunki, których nie było w Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia, i wykluczyła CSCE na ich podstawie, co stanowi naruszenie przepisów. GDDKiA odwołała się od tej decyzji do sądu, ale sąd odrzucił ich skargę. Wydane przez sąd orzeczenie może zaskarżyć tylko Prezes Urzędu Zamówień Publicznych, ale na razie nie wiadomo czy to zrobi.

Sprawa tego odcinka budzi też wątpliwości parlamentarzystów. “Moje zaniepokojenie wzbudziły informacje medialne na temat otwartych postępowań przetargowych, w których chęć udziału zgłaszają podmioty, budzące wątpliwości w zakresie znajomości polskich realiów biznesowych oraz otoczenia regulacyjnego. Co za tym idzie, realizacja takich projektów stanowi większe ryzyko dla inwestora – Skarbu Państwa” – napisała poseł PiS Małgorzata Janowska w interpelacji.

Źródło: Stefczyk.info na podstawie DoRzeczy Autor: WM
Fot.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij