Świat

Kilkanaście tysięcy osób na proteście w Berlinie. Policja użyła armatek wodnych

W Berlinie ma miejsce manifestacja przeciwników restrykcji koronawirusowych. Policja użyła przeciwko nim armatek wodnych.

Niemieccy politycy prowadzą obecnie debatę o restrykcjach koronawirusowych. Dałaby ona podstawy prawne rządowi do nakładania kolejnych restrykcji na poziomoie federalnym, takich jak zamykanie sklepów czy wymóg noszenia maseczek. Sondaże pokazują, że większość Niemców popiera takie rozwiązanie. Nie brak jednak również jego przeciwników.

W środę przeciwnicy restrykcji zorganzowali w Berlinie kolejny protest. Tysiące osób zebrało się w trakcie debaty w parlamencie wokół barierek odgradzających budynki rządowe. Zostały tam ustawione już wcześniej z obawy o to, że przeciwnicy restrykcji zignorują zakaz zgromadzeń. Inne grupy protestujących zebrały się przy Bramie Brandenburskiej i w kilku innych miejscach.

Takie protesty są w Niemczech zaskakująco częste. Niemieccy politycy i media oskarżają o ich organizację skrajną prawicę. To jednak nieprawda. Przeciwnicy restrykcji są raczej apolityczni. Jak donosi agencja AP w tym proteście ramię w ramię wzięli udział zwolennicy wszystkich opcji politycznych, od skrajnej prawicy po skrajną lewicę. Pojawiło się również wiele rodzin z dziećmi i studentów.

Część protestujących porównywała planowaną ustawę, która najprawdopodobniej bardzo szybko wejdzie w życie, do ustawy z 1933 roku, która dała Hitlerowi możliwość rządzenia bez udziału parlamentu. Oburzyło to ministra spraw zagranicznych Heiko Maasa. „Każdy naturalnie ma prawo do krytyki ustaw, nasza demokracja kwitnie poprzez wymianę opinii” – napisał na Twitterze – „Ale ktokolwiek relatywizuje albo trywializuje Holocaust niczego nie nauczył się z naszej historii”.

Tradycyjnie już dla podobnych protestów większość ich uczestników nie miała na sobie maseczek i nie trzymała bezpiecznego dystansu od siebie. Policja miała ich wezwać do tego, aby zaczęli dochowywać zasad bezpieczeństwa. Kiedy ich nie posłuchano użyli armatek wodnych. Następnie policjanci weszli w tłum, aresztując niektórych uczestników protestu. W odpowiedzi inni obrzucili ich petardami i racami.

Policja ogłosiła, że już wręczyła wiele mandatów. Ostrzegli, że jeśli kolejni uczestnicy nie będą stosować się do zasad bezpieczeństwa, to nie będą mieli innego wyjścia niż rozpędzenie demonstracji.

Źródło: Stefczyk.info na podst. AP Autor: WM
Fot. PAP/EPA/FILIP SINGER

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij