Gospodarka

Naukowcy twierdzą, że za większość infekcji koronawirusem odpowiadają siłownie, restauracje i hotele

Niedawno wielkie emocje wzbudził fakt, że rząd w ramach walki z koronawirusem zamknął siłownię. Teraz okazuje się, że mieli rację – badanie amerykańskich naukowców pokazały, że siłownie – obok restauracji i hoteli – niosą ze sobą największe ryzyko infekcji.

Badanie naukowców z Uniwersytetu Stanforda i Uniwersytetu Northwestern oparto na danych przemieszczania się z telefonów 98 milionów Amerykanów, które zebrano od marca do maja. Naukowcy dzięki nim mogli prześledzić gdzie i jak długo przebywali ci ludzie i z kim mieli kontakt. Po połączeniu tych danych z danymi dotyczącymi liczby przypadków i sposobu rozprzestrzeniania się wirusa stworzyli modele infekcji.

Ich modele pokazały jasno, że za większość infekcji odpowiadały trzy typy miejsc – hotele, restauracje i właśnie siłownie. Ich zdaniem nałożone na te miejsca restrykcje są najważniejszym narzędziem w walce z pandemią i połączenie ich z social distancing i nakazem noszenia maseczek może być wystarczające do opanowania sytuacji, bez konieczności wprowadzania pełnego lockdownu.

Naukowcy obliczyli na przykład, że w Chicago ograniczenie ilości klientów w restauracjach do 20% ich objętości sprawiło, że liczba zakażeń spadła o ok. 80% w stosunku do modelu w którym restauracje pozostały otwarte. Zwrócili też uwagę, że w Miami obliczony przez nich szczyt infekcji z hotelów miał miejsce kiedy zjechali się tam studenci podczas ferii wiosennych. Naukowcy podkreślają, że przyłożenie ich modelu do przeszłych danych pokazuje, że lepiej od innych pozwala na przewidzenie przyszłych infekcji.

Liczą, że ich badanie pomoże w otwarciu gospodarki. Wielu polityków wprowadzając koronawirusowe restrykcje działało instynktownie, nie wiedząc które zadziałają a które nie, gdyż nie było w tym temacie odpowiednich badań. Ta praca naukowców i inne podobne pozwolą, zdaniem jej autorów, na bardziej celowane podejście. Dzięki nauce urzędnicy będą mogli zostawić te restrykcje które działają najlepiej i wycofać się z tych, które są uciążliwe a nie wpływają na zahamowanie nowych infekcji.

Eric Topol z Instytutu Scrippsa zasugerował utworzenie z tych i podobnych badań specjalnej bazy danych która pomoże politykom w podejmowaniu decyzji w okresie ponownego otwierania gospodarki. Jeden z naukowców, informatyk Jure Leskovec wyznał, że już nad tym pracują. Inni naukowcy przyznają jednak, że aby dać pełny obraz potrzebne są kolejne podobne badania i zgromadzenie większej ilości danych.

Źródło: Stefczyk.info na podst. Bloomberg Autor: WM
Fot.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij