Sport

Wielki “skandal” w holenderskiej lidze. Dopatrzono się swastyki… w nazwiskach trenerów piłkarskich

W piłce nożnej dochodziło do wielu absurdów – nie tylko na boisku i stadionie, ale także często również poza nimi. Tym razem do bardzo kuriozalnej sytuacji doszło w holenderskiej Eredivisie, a konkretniej w zespole Utrechtu FC, gdzie część Holendrów dopatrzyła się propagowania nazistowskich symboli w postaci swastyki. Problem polega jednak na tym, że dopatrzono się jej w… nazwiskach trenerów tego klubu.

Zespół Utrechtu wywołał niemały “skandal” w Holandii. Niedawno klub opuścił dotychczasowy szkoleniowiec John van der Brom, który otrzymał ofertę z belgijskiego RC Genk. Dlatego też władze zostały zmuszone do zatrudnienia nowego menadżera lub postawienia na któregoś z pracowników klubu jako trenera tymczasowego. Zdecydowano się na tą drugą opcję, dlatego do roli nowego szkoleniowca Utrechtu wybrano duet Rene Hake (który prowadził zespół młodzieżowy Utrechtu do lat 21) oraz Rick Kruys, który był asystentem poprzedniego trenera.

Zatrudnienie obydwóch panów spotkało się ze sporym oburzeniem części Holendrów. Z jakiego powodu? Otóż w języku niderlandzkim wyrażenie “hakekruis” oznacza… swastykę. Tę “grę słów” wykorzystały największe holenderskie portale, które zaczęły promować nadchodzące spotkanie Utrechtu z Ajaxem Amsterdam, zespołem określanym w Holandii pseudonimem “Joden”, który oznacza “Żydów” z racji na żydowskie tradycje klubu. “Pojedynek swastyki z Żydami” – mniej więcej w taki sposób opisywano nadchodzący niedzielny mecz Eredivisie pomiędzy aktualnym liderem tabeli, a ósmym zespołem, wykorzystując połączone nazwiska trenerów Hake oraz Kruysa.

Wielu Holendrów dało się nabrać na tą zagrywkę i zaczęło się rozpisywać w mediach społecznościowych o wielkim skandalu, promowaniu nazizmu i szerzenia antysemityzmu, a część z nim domagała się nawet ukarania oraz przeprosin od zespołu Utrechtu. Niektórzy jednak się nie nabrali i zaczęli zarzucać niderlandzkim mediom manipulacje, te jednak bronią się, że podawały same fakty.

Przypadek “swastyki” w Eredivisie przypomina o innej, bardzo kuriozalnej sytuacji, która miała miejsce kilka lat temu. Tym razem jednak nie z udziałem kibiców, a delegatów UEFA, którzy nakazali klubowi MTK Budapeszt nie wywieszać flagi z datą powstania klubu, czyli z rokiem 1888, gdyż miała ona propagować… nazistowską numerologię, a konkretniej liczby 18 i 88, które były cyfrowymi skrótowcami  odpowiednio imienia Adolf Hitler oraz oficjalnego pozdrowienia w III Rzeszy. Żeby było ciekawej klub ze stolicy Węgier ma żydowskie tradycje.

Źródło: Facebook Autor: JD
Fot. Wikimedia Commons

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij