Świat

Antifa zaatakowała demonstracje w obronie wolności słowa

Prawicowa organizacja próbowała zorganizować protest przeciwko cenzurze w mediach społecznościowych. Zostali zaatakowani przez Antifę.

Demonstracja zorganizowana przez organizację Team Save America była reakcją na cenzurę w mediach społecznościowych. Kilka dni temu New York Post, jeden z największych dzienników w USA, opublikował artykuł o podejrzanych interesach Huntera Bidena, syna lewicowego kandydata na prezydenta, na Ukrainie. Wynikało z niego, że zorganizował on nieformalne spotkanie jednego z przedstawicieli kontrowersyjnej firmy Burisma Holdings w której radzie nadzorczej zasiadał, ze swoim ojcem, który był wtedy wiceprezydentem i odpowiadał za politykę administracji Obamy wobec Ukrainy. Artykuł ten dowodził, że wcześniej Biden bezczelnie kłamał twierdząc, że nie ma nic wspólnego z interesami syna.

Media społecznościowe od razu postanowiły pomóc Bidenowi. Facebook ogłosił, że ograniczy rozprzestrzenianie się tego artykułu. Twitter poszedł jeszcze dalej – zablokował możliwość wysyłania linku do niego w prywatnych wiadomościach i zablokował szereg kont, które go udostępniały, między innymi konto rzecznik Białego Domu i oficjalne konto Republikanów z komisji sądowniczej Izby Reprezentantów. Zablokował również konto NY Post i odmówiło jego odblokowania dopóki nie usuną twittów o synu Bidena.

Takie działanie mediów społecznościowych wywołało w USA zrozumiałe oburzenie. Team Save America postanowiła więc zorganizować demonstrację w obronie wolności słowa i przeciwko cenzurze. Planowali, że przejdą spod siedziby Twittera w San Francisco na Plac Narodów Zjednoczonych.

Nie udało im się zrealizować tego planu. Na miejscu zebrała się bowiem znacznie większa kontrmanifestacja Antify. Szybko doszło do aktów przemocy. Jednym z zaatakowanych był szef TSA, czarnoskóry Phillip Anderson. Antifa zaczęła wyzywać go od czarnuchów, a jeden z nich uderzył go pięścią w twarz, wybijając mu przednie zęby.

Ostatecznie rany odniosło ok. 12 uczestników manifestacji. Musieli być ewakuowani przez policję. „To się właśnie dzieje kiedy tracimy wolność słowa” – skomentował Anderson – „To się właśnie dzieje Ameryko. W to zmienia się nasz kraj”.

Źródło: Stefczyk.info na podst. Fox News Autor: WM
Fot. Youtube

Polecane artykuły

0 0

Ważny apel premiera: dziś wszyscy musimy się zjednoczyć

0 0

Nie żyje aktor Dariusz Gnatowski

0 0

Sędzia Wojciech Ł. odpowie za fałszywe oskarżenia?

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij