Świat

Twitter i Facebook pomagają Bidenowi? Portale blokują artykuły przedstawiającego niewygodne fakty o kandydacie Demokratów

W Stanach Zjednoczonych coraz większy rozgłos zyskuje sprawa wycieku e-maili Huntera Bidena, syna kandydata Demokratów na prezydenta, które potwierdzają doniesienia o udziale byłego wiceprezydenta w procederze korupcyjnym. Ciężko jednak dowiedzieć się o tym za pośrednictwem Twittera czy Facebooka – portale skutecznie blokują publikowanie linków przenoszących do artykułów opisujących całą sprawę. Zablokowano nawet wpis rzecznik prasowej Białego Domu Kayleigh McEnan, komentujący całą sytuację.

Wyciek wiadomości e-mail Huntera Bidena jest związany z głośna sprawą spółki Burisima Holdings założonej przez Mykołem Złoczewskim, blisko związanego z były prezydentem wschodniego sąsiada Polski Wiktorem Janukowiczem. Wśród osób zatrudnionych w przedsiębiorstwie byli m.in. wspomniany syn kandydata Demokratów czy też Aleksander Kwaśniewski, którzy mieli brać udział w procederze prania brudnych pieniędzy przez ukraińskich oligarchów. 

Joe Biden od samego początku zaprzeczał, aby miał jakikolwiek związek ani z tą sprawa, ani także z samą spółką Burisma Holdings. Tymczasem z maili jego syna możemy się dowiedzieć, że polityk nie tylko spotykał się z jej przedstawicielami, ale także otrzymać blisko 900 tysięcy dolarów za lobbowanie na jej korzyść.

Sprawa wywołała gigantyczną aferę w Stanach Zjednoczonych, jednak na próżno szukać zbyt wielu informacji za pośrednictwem Twittera. Portal blokuje linki przenoszące do artykułów “New York Post” opisujących całą sprawę, a także prezentujących zdjęcia przedstawiające treść maili Huntera Bidena czy też jego samego palącego m.in. crack. Wszelkie próby publikacji takich materiałów kończą się niepowodzeniem – serwis informuje nas jedynie, że “coś poszło nie tak”. Linków nie można nawet wysłać w prywatnych wiadomościach. Podobną praktykę przyjął również Facebook, o czym otwarcie przyznał odpowiedzialny za politykę komunikacyjną portalu Andy Stone.

To jednak nie koniec. Oficjalne konto rzecznik prasowej Białego Domu Kayleigh McEnan zostało zablokowane przez Twittera po wpisie kobiety, w którym sprzeciwiła się cenzurze narzuconej przez media społecznościowe, uznając przy tym, iż jest to “nie po amerykańsku”.

Źródło: Stefczyk.info na podst. TVP Info/ Twitter/ Niezależna Autor: JD
Fot.

Polecane artykuły

0 0

Ważny apel premiera: dziś wszyscy musimy się zjednoczyć

0 0

Nie żyje aktor Dariusz Gnatowski

0 0

Sędzia Wojciech Ł. odpowie za fałszywe oskarżenia?

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij